Veiga: Którą drogę wybierze Brazylia? Wenezueli czy Chile?

30 czerwca 2019 Interwencjonizm komentarze: 0

Autor: Helio Veiga Jr.
Źródło: Fee.org
Tłumaczenie: Przemysław Rapka
Wersja PDF

Ayn Rand w swojej pracy Głos Rozsądku (Voice of Reason) przekonywała, że

Kapitalizm został nazwany systemem chciwości — a jest to system, który podnosi standard życia jego najbiedniejszych członków na poziom, do którego żaden system kolektywistyczny nawet nie się zbliżył i którego nawet nie potrafią sobie wyobrazić dzikie plemiona.

Pomimo starań Rand, by pokazać pozytywny wpływ kapitalizmu na społeczeństwo, pewne państwa Ameryki Południowej zdecydowały się zignorować jej pouczenia i zaczęły wykorzystywać socjalistyczne środki do poprawy warunków życia ludzi.

W ostatnich dekadach cały kontynent postawił na socjalistyczne idee; jednak większość południowo-amerykańskich krajów poniosło porażkę przez wykorzystywanie tych idei politycznych i ekonomicznych. Mimo to wśród tak wielu krajów socjalistycznych jeden kraj wyróżnia się pozytywnie, ponieważ został ocalony przez idee „chłopaków z Chicago”.

Ważny wpływ gospodarczy „chłopaków z Chicago”

Byli oni grupką chilijskich studentów ekonomii, studiujących u Miltona Friedmana i Arnolda Harbergera. Ci młodzi ekonomiści doprowadzili w Chile do okresu rozkwitu gospodarczego, zwanego „chilijskim cudem gospodarczym”, który był okresem implementacji wolnorynkowych reform i wzrostu gospodarczego.

Zanim nastąpiła ta nagła transformacja gospodarcza w Chile, kraj był nękany przez negatywne skutki działań Salvadora Allende i jego poprzedników, którzy rządzili Chile, wykorzystując nadmierną władzę państwa. Kiedy Allende został usunięty z funkcji prezydenta, Chile cierpiało z powodu hiperinflacji, której stopa wyniosła 286 procent, bankructwa finansów publicznych, niedoborów podstawowych towarów i rozpadu struktur gospodarczych i politycznych .

W 1974 roku dokonano zamachu stanu, po którym prezydentem został Augusto Pinochet. Nowy reżim wojskowy postanowił zezwolić grupie zwolenników klasycznego liberalizmu na wprowadzenie wolnorynkowych reform, opartych na wolności i kapitalizmie. Chociaż może to brzmieć paradoksalnie, biorąc pod uwagę, że te idee były wprowadzane w życie pod rządami reżimu wojskowego, Pinochet zaufał młodym liberalnym ekonomistom, pozwalając im na wprowadzenie tych wolnorynkowych reform.

Należy podkreślić, że chociaż Chile rozwinęły silną gospodarkę, to ten rozwój odbył się kosztem poważnych naruszeń praw człowieka, łącznie z wieloma zbrodniami i ofiarami reżimu Pinocheta (1974-1990).

Pomimo chaosu i grozy wywołanej przez Pinocheta Chłopaki z Chicago opracowali plan gospodarczy, który rozpoczął wolnorynkową rewolucję skutkującą pozytywnymi zmianami w poziomie życie Chilijczyków poprzez doprowadzenie do trwałego rozwoju gospodarczego.

Na skutek rewolucji wolnorynkowej gospodarka Chile przeżyła gwałtowny rozwój. Dzięki temu Chile stało się symbolem potęgi wolnego rynku i kapitalizmu oraz ograniczonego interwencjonizmu państwowego. Liczby nie kłamią. Stopa ubóstwa w Chile wskazuje, że od 1990 roku nastąpił gwałtowny jego spadek. Stopa inflacji także drastycznie spadła, z jej szczytowej wartości 746,3 procent w kwietniu 1974 do 2 procent w marcu 2019 roku. Na tym jednak nie kończy się magia rynku.

Dobrobyt jako rezultat wolności

Wraz z prywatyzacją systemu emerytalnego Chile zaczęło odczuwać szybki wzrost gospodarczy i poziomu życia — wzrost był tak znaczny, że obecnie Chile jest najbogatszym krajem w Ameryce Południowej (mając najwyższe PKB per capita), a także cieszy się największą wolnością wśród krajów Ameryki Południowej.

Według CATO Institute 2018 Human Freedom Index Chile zajmowało 32 pozycję w rankingu uwzględniającym 162 kraje. Jest to kraj oferujący największą wolność wśród swoich sąsiadów, którzy zajmują odpowiednio miejsca: Urugwaj 43 miejsce, Peru 47 miejsce, Surinam 67 miejsce, Paragwaj 72 miejsce, Ekwador 83 miejsce, Kolumbia 87 miejsce, Boliwia 92 miejsce, Argentyna 107 miejsce, Brazylia 123 miejsce, a Wenezuela 161 miejsce.

W tym rankingu wśród krajów Ameryki Południowej Brazylia zajmuje miejsce wyższe jedynie od Wenezueli, która jest przedostatnia w rankingu. Wenezuela obecnie cierpi z powodu wprowadzonych w życie przez Nicolása Maduro rozwiązań socjalistycznych. Zatrważający jest fakt, że pod względem wolności Brazylii bliżej jest do Wenezueli niż do Chile.

Wolność wiąże się z odpowiedzialnością i nie każdy rząd jest gotowy dokonać cięć swoich wydatków, wprowadzić dyscyplinę i utrzymywać zbalansowany budżet. Po drugiej stronie politycznego i ekonomicznego spektrum jest Wenezuela, z ekstremalnym interwencjonizmem i represyjnym reżimem ograniczającym prawa jednostki — niegdyś najbogatszy kraj Ameryki Południowej.

Prawda jest taka, że Wenezuelczycy zagłosowali za socjalizmem, wybierając Hugo Cháveza w 1999 roku. Jako założyciel Boliwariańskiego Ruchu Rewolucyjnego Chávez wykorzystał populistyczną retorykę, by oszukać Wenezuelczyków i sprawić, by uwierzyli, że rząd powinien mieć całkowitą kontrolę nad gospodarką oraz że socjalizm w magiczny sposób rozwiąże wszystkie problemy. Niegdyś bogaty kraj popadł w ruinę, która jest nieodłączną konsekwencją socjalizmu.

Wenezuela właściwie zrobiła wszystko w sposób odwrotny niż Chile. Chávez wprowadził prawa, które miały na celu redystrybucję ziemi i bogactwa, okazując tym pogardę dla praw własności. Skonfiskował ziemię i znacjonalizował kluczowe firmy sektora energetycznego i telekomunikacyjnego. Przemysł wydobywczy ropy został znacjonalizowany jeszcze w latach 70., ale dopiero Chávez zwiększył aktywność państwa w tym sektorze w 1999 roku. W 2005 roku wprowadził reformy mediów, które zlikwidowały wolność prasy. Po jego śmierci w 2013 roku Nicolás Maduro kontynuował budowę socjalistycznej Utopii, która doprowadziła do zniszczenia Wenezueli.

Dobrobyt i ubóstwo przedstawione na wykresach

Można znaleźć wystarczająco danych, by przeanalizować postępujący regres gospodarki Wenezueli, szczególnie w porównaniu z gospodarką Chile. Na przykład stopa ubóstwa w Wenezueli wzrosła gwałtownie od 2009 do 2015 roku. Liczby pokazują tak poważną katastrofę gospodarczą, że władze Wenezueli postanowiły zaprzestać publikowania statystyk gospodarczych w 2015 roku. Wykres poniżej przedstawia wzrost ubóstwa w Wenezueli na przestrzeni ostatnich lat:

Kolejny wykres pokazuje porównanie odsetka osób żyjących poniżej granicy ubóstwa w Wenezueli, Brazylii i Chile. Wcale nie zaskakuje, że Chile zmniejszyło ubóstwo w większym stopniu, niż Brazylia i Wenezuela, pomimo błędnych przekonań o socjalizmie i wolnym rynku w Ameryce Południowej.

Konsekwencją fatalnych decyzji politycznych i gospodarczych decyzji rządu Wenezueli w ciągu ostatnich dekad jest stopa inflacji, która osiągnęła bezprecedensową w Wenezueli wysokość 2 688 670 procent. Wykres poniżej pokazuje inflację w kolejnych latach:

Efekty hiperinflacji w Wenezueli są do tego stopnia dewastujące, że Wenezuelczycy potrzebują taczek, by przewieźć pieniądze potrzebne do zakupu chleba. Aby lepiej zobrazować czytelnikom, jak poważna jest sytuacja w Wenezueli, poniżej widać na obrazku rolkę papieru toaletowego koło kwoty pieniędzy, jaką trzeba na nią wydać — 2 600 000 boliwarów, wenezuelskiej waluty, której wartość była równa 0,4 dolara w sierpniu 2018 roku.

Analizując dane ekonomiczne, można zauważyć, że PKB per capita Wenezueli jest niższe niż niektórych krajów Ameryki Południowej. PKB per capita w Wenezueli po raz ostatni zanotowano w 2014 roku i wynosiło wtedy 13 709,04 dolarów. W tym samym czasie PKB per capita Chile wyniosło 14 893,88 dolarów, a Brazylii 11 870,1 dolarów.

Nadmierna kontrola państwa w Wenezueli ma wiele politycznych, społecznych i gospodarczych konsekwencji, a do najważniejszych należą epidemia ubóstwa, brak żywności spowodowany rzadkością dóbr, brak danych gospodarczych, hiperinflacja, bankructwo sektorów prywatnego i publicznego, korupcja, brak lekarstw i w końcu rządowe racjonowanie żywności, której nie wystarcza dla głodującej ludności.

Jednym ze skutków tej sytuacji socjoekonomicznej jest masowa ucieczka Wenezuelczyków do sąsiednich krajów, gdzie szukają pomocy w zaspokojeniu swoich najbardziej podstawowych potrzeb. Jeśli wskazać, co najbardziej różni Chile i Wenezuelę, to fakt, że kiedy wolnorynkowe idee doprowadziły do rozwoju gospodarczego Chile, podnosząc poziom życia mieszkańców Chile, to socjalistyczna polityka Wenezueli spowodowała jedynie niedobory, głód, śmierć, autorytaryzm i naruszanie wolności osobistych.

Możliwe scenariusze w przyszłości

Brazylia rozpoczęła obecnie nowy rozdział swojej historii politycznej. Wcześniej, w latach 2003-2016, rządziła partia robotnicza, znana jako „Partido dos Trabalhadores”, która wyznawała tę samą ideologię, co Hugo Chávez i jego następca Nicolás Maduro. W rezultacie na Brazylijczyków nałożono wielkie obciążenia — obecnie zmagają się z wysoką inflacją oraz wysokim bezrobociem, które w marcu 2017 roku osiągnęło szczytową wartość 13,7 procent, problemami z finansami publicznymi, bankructwami firm prywatnych, deficytami systemu emerytalnego, korupcją, stagnacją i sądem najwyższym, który zamiast dbać o prawo, służy politykom.

Analizując sporą ilość materiału empirycznego na temat brazylijskiej polityki w okresie ostatnich 15 lat, widać wyraźnie, że kraj został ekonomicznie i społecznie zniszczony przez idee, które były implementowane przez ostatnie dekady. Porównując ze sobą rankingi Cato Human Freedom Index z lat 2015 i 2018, zauważymy, że Brazylia spadła z 82 na 123 pozycję. Brazylia stała się drugim najmniej wolnym krajem w Ameryce Południowej po Wenezueli.

Po politycznych zamieszaniach, które rozpoczęły się w 2014 roku od operacji „Car Wash” i dochodzeniu, które ujawniło skalę korupcji, Brazylia w końcu zrobiła pierwsze kroki w kierunku wolnego rynku i leseferystycznej polityki, przerywając błędne koło kolejnych lewicowych rządów i wybierając na prezydenta Jaira Bolsonaro, który deklaruje się, jako przeciwnik socjalizmu i lewicowych działań rządowych. Brazylia ma także swoich „Chłopaków z Chicago” w drużynie prezydenta, w tym minister gospodarki Paulo Guedesa i wielu innych absolwentów ekonomii z University of Chicago.

Minister Guedes obecnie próbuje przeprowadzić reformę systemu emerytalnego w Brazyliii. W ten sposób ograniczyłby wydatki na zbyt duże emerytury polityków, byłych wojskowych i pracowników systemu prawnego. Ma to na celu zaoszczędzenie miliardów dolarów i zmniejszenie ryzyka wystąpienia wysokiej inflacji i innych negatywnych konsekwencji. Zrównoważony system emerytalny przyciągnąłby inwestorów.

Brazylia widocznie dąży do wolności gospodarczej, w miarę jak coraz lepiej zdaje sobie sprawę z tego, że rząd jest zaledwie synonimem marnotrawstwa. Po doświadczeniach wszechobecności destruktywnych działań rządowych w Wenezueli i sukcesie wolnego rynku w Chile Brazylijczycy powinni teraz zadać sobie pytanie: „Czego naprawdę chcemy?”.

Biorąc pod uwagę różnice socjoekonomiczne pomiędzy Chile i Wenezuelą, nie powinno być jakichkolwiek wątpliwości odnośnie ścieżki, jaką powinno dążyć społeczeństwo, chcące osiągnąć dobrobyt i wolność.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Helio Veiga

O Autorze:

Helio Veiga

Helio Veiga Jr. Jest Brazylijczykiem i zajmuje się prawem, naukami politycznymi oraz ekonomią. Jest członkiem Partii Libertariańskiej i libertariańskim aktywistą. Założył stronę na Facebooku „O Libertario” (Liberatarianin). Obronił tytuł magistra prawa na State University of Sao Paulo i jest członkiem grupy Observatory of Bioethics and Law na State University of Sao Paulo w Brazylii. Jest autorem książek „The right of belonging to yourself” i „Social Security: contemporary reflactions one the effectiveness of public policies of inclusion”.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy