Tovey: Jak Keynes niemal zapobiegł Keynesowskiej rewolucji

4 maja 2016 Historia gospodarcza Komentarze: 3

Jest 30 października 1929 roku. Kolejny rześki jesienny dzień na Manhattanie. 33-piętrowy hotel Savoy-Plaza rzuca długi cień na Central Park. U stóp hotelu leży finansista. Jego ciało jest nieruchome, a ostatni oddech, wyrzucony siłą uderzenia, zmienia się właśnie w krwawą mgiełkę.

czytaj dalej
czytaj dalej

Ravier: Trzy poglądy na temat interwencjonizmu państwowego – Röpke, Hayek, Keynes

6 listopada 2015 Interwencjonizm Komentarze: 2

Odłóżmy na chwilę na bok keynesizm, społeczną gospodarkę rynkową i szkołę austriacką. Skupmy się na trzech konkretnych ekonomistach: Johnie Maynardzie Keynesie, Wilhelmie Röpkem i Friedriechu Hayeku. Jeśli mój tok myślenia jest prawidłowy i umiejscowienie filozofii politycznej i myślenia ekonomicznego Röpkego pomiędzy pracami Keynesa a dziełami Hayeka jest poprawne, artykuł ten posłuży jako próba odpowiedzi na pytanie: do jakiego momentu?

czytaj dalej
czytaj dalej

Casey: Dlaczego efekt bogactwa nie działa?

15 października 2015 Pieniądz Komentarze: 4

Wszystkie media ekonomiczne, partie polityczne i popularni ekonomiści odnotowują, promują, a wręcz narzucają tzw. efekt bogactwa. Refren jest ciągle ten sam, a przesłanie pozornie proste: w wyniku zwiększania bogactwa obywateli poprzez podnoszenie cen akcji i nieruchomości, ludzie zwiększą wydatki konsumpcyjne, które rozpędzą wzrost gospodarczy. Jego akceptacja jest równie powszechna, jak ważne jest jego uzasadnienie, gdyż stanowi ono podstawę dla bezprecedensowej ekspansji monetarnej

czytaj dalej
czytaj dalej

Mueller: Brazylia – ofiara wulgarnego keynesizmu

30 września 2015 Interwencjonizm Komentarze: 1

Od przejęcia władzy w 2003 r., brazylijski rząd skrupulatnie implementuje ekonomiczną doktrynę osiągania wzrostu gospodarczego przez rosnące wydatki rządowe. Obecnej stagnacji w borykającym się z recesją kraju towarzyszy od niedawna rosnąca inflacja. Wszystkie wskaźniki ekonomiczne świecą na czerwono: od tych określających wzrost gospodarczy, przez inflację, po kurs walutowy; od indeksów produktywności, przez inwestycje, po produkcję przemysłową.

czytaj dalej
czytaj dalej

Butler: Stagflacja zawsze i wszędzie jest zjawiskiem keynesistowskim

14 maja 2015 Historia gospodarcza Komentarze: 3

Ignorowanie przez jakąś szkołę ekonomii roli pieniądza w gospodarce może wydawać się dziwne, jednak w dużym stopniu tak właśnie było w przypadku tradycyjnej ekonomii keynesistowkiej. W 1961 r. Milton Friedman ogłosił, że „inflacja zawsze i wszędzie jest zjawiskiem pieniężnym”. Wraz z innymi monetarystami starał się on umieścić pieniądz w centrum zainteresowania ekonomii. Keynesizm zachował jednak swoją dominującą pozycję aż do lat 70. XX w., kiedy to musiał zmierzyć się z krytyką monetarystów i innych ekonomistów dotyczącą występującej w tamtej dekadzie stagflacji

czytaj dalej
czytaj dalej

Rothbard: Keynesistowskie marzenie

15 kwietnia 2015 Szkoła keynesistowska Komentarze: 0

Od półwiecza keynesiści żyją marzeniem. Długo marzyli o świecie bez złota, w którym mogliby bez ograniczeń wydawać i wydawać, wywoływać i wywoływać inflację, wybierać i wybierać. Mają świat, w którym rząd i banki centralne mogą swobodnie wywoływać inflację, nie cierpiąc z powodu ograniczeń narzucanych przez standard złota. Wciąż jednak narzekają na to, że choć rządy narodowe mogą swobodnie wywoływać inflację i drukować pieniądz, to ogranicza je możliwa deprecjacja ich waluty.

czytaj dalej
czytaj dalej

Hollenbeck: Klęski żywiołowe nie sprzyjają wzrostowi gospodarczemu

7 października 2014 Kapitał Komentarze: 0

Ten popularny mit jest co roku powtarzany do znudzenia, mimo że już w 1848 r. został obalony przez Frédérica Bastiata za pomocą metafory zbitej szyby. Załóżmy, że stłukła się nam szyba. Wzywamy więc szklarza i płacimy mu 100 dolarów za naprawę. Ktoś obserwujący z boku, powie, że to dobra inwestycja. Co stałoby się ze szklarzem, gdyby nikt nie potrzebował nowych szyb? Poza tym szklarz może przeznaczyć zarobione 100 dolarów na inne towary i usługi, które będą stanowiły źródło dochodu kolejnych osób. Mamy tu do czynienia z „tym, co widać”. Gdyby jednak szyba się nie potłukła, za 100 dolarów moglibyśmy kupić parę nowych butów. Byłby to zysk dla szewca, który mógłby wydać pieniądze w inny sposób. Wówczas mówimy o „tym, czego nie widać”.

czytaj dalej
czytaj dalej

Rockwell: Wiele upadków keynesizmu

12 lipca 2013 Szkoła keynesistowska Komentarze: 12

Dla wszystkich, oprócz najbardziej oddanych zwolenników keynesizmu, powinno być oczywiste, że stymulowanie zagregowanego popytu nie osiągnęło zamierzonego celu. Kombinacja bezpośrednich wydatków Kongresu, desperackich planów reflacji na rynku nieruchomości, prób transfuzji cudzych pieniędzy do broczących krwią przedsiębiorstw i kreowania bilionów w sztucznym pieniądzu nie zdziałała kompletnie nic, jeśli chodzi o podźwignięcie gospodarki Stanów Zjednoczonych.Właściwie jest wręcz przeciwnie. Wszystkie te wysiłki powstrzymały proces dostosowania się gospodarki po okresie wzrostu koniunktury. A wszystkie środki pochłonięte przez kreowanie tych bodźców zostały wyciągnięte z sektora prywatnego.

czytaj dalej
czytaj dalej

Rothbard: Keynesistowska krytyka austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego

18 kwietnia 2013 Cykle koniunkturalne Komentarze: 2

Według keynesistów zadaniem rządu w czasie depresji jest odpowiednie stymulowanie inwestycji i zniechęcanie do oszczędzania, co ma skutkować wzrostem całkowitych wydatków. Oszczędności i inwestycje są ze sobą jednak ściśle powiązane. Nie można jednocześnie zwiększyć tych pierwszych i zmniejszyć drugich.

czytaj dalej
czytaj dalej

North: Keynesizm vs. system waluty złotej

16 października 2012 Ekonomia międzynarodowa Komentarze: 6

Każda elita polityczna potrzebuje swoich piewców. Każdy establishment bankowy potrzebuje polityków, aby ci wykonywali ich polecenia. Młodzi ludzie, którzy nie są dobrzy w fizyce, chemii czy innych naukach ścisłych widzą swoje potencjalne kariery na Cambridge czy Oxfordzie. Specjalizują się w ekonomii. Inteligentniejsi zostają bankierami. Ci mniej inteligentni ekonomistami. Ci niezbyt bystrzy zostają politykami.

czytaj dalej
czytaj dalej
Nasi darczyńcy