Gozdera: Odwrócona krzywa dochodowości jako predykator recesji w gospodarce

11 marca 2011 Prace Dyplomowe komentarze: 7

Autor: Michał Gozdera
Wersja PDF (pełna treść pracy)

Wstęp

Ekonomia jest dziedziną wiedzy traktującą o ludzkim działaniu, skupiającą się na dostępnych środkach i zamierzonych celach. Podpowiada nam jak odpowiednio dobrać środki by osiągnąć zamierzone cele, bądź też, jakie cele możemy osiągnąć mając dostępne środki.1 Nie jest to, jak niektórzy myślą, nauka o pieniądzu czy też o jego pomnażaniu. Istnieją co najmniej dwie dziedziny ekonomii, które bardziej szczegółowo zajmują się pieniądzem. Jedną z nich jest teoria pieniądza, która opisuje pieniądz sam w sobie w dość abstrakcyjny sposób. Drugą gałęzią ekonomii traktującą o pieniądzu są finanse – ostatnimi czasy bardzo popularne, a także często mylone z samą ekonomią.

Ekonomia jako nauka istnieje od około 200 lat. W toku jej rozwoju odkrywano coraz to nowe zależności w analizie ludzkiego działania. Badania Adama Smitha, Davida Ricardo, Carla Mengera, Johna Maynarda Keynesa, Ludwiga von Misesa i wielu innych ukazały niezmienne zasady, jakimi kierują się ludzie podejmując decyzje gospodarcze. Obalone zostały dogmaty: altruizmu jako podstawowego motywu działania człowieka, niekorzystnej współpracy biednych krajów z bogatymi, paradoksu wody i diamentu oraz jednolitości kapitału.

Nauka o finansach zaistniała dość obszernie w XX wieku. Wynikało to z powstania wielkich centrów finansowych, głównie w Londynie oraz Nowym Yorku. Rozwinęły się giełdy papierów wartościowych, znacznie zwiększył się obrót akcjami, obligacjami, walutami obcymi, etc. W tej nowo powstałej sferze życia społecznego potrzeba było teorii tłumaczącej niektóre zjawiska zachodzące w sferze finansów. Ekonomia dostarczała ogólnych teorii, ale brakowało praktycznych szczegółów. Ekonomiści patrzyli na gospodarkę zupełnie inaczej, niż inwestorzy, właściciele firm, bankierzy. Istniała tutaj rozbieżność podejścia teoretycznego i praktycznego. O ile teoretycy ekonomii prowadzili swoje badania z dala od rzeczywistości gospodarczej, o tyle uczeni zajmujący się finansami czerpali wprost z doświadczeń uczestników rynku. Kolejnym powodem rozwoju finansów był także wzrost zmienności gospodarki jako całości. Kryzysy gospodarcze, bankructwa firm, wielkich korporacji, banków, a nawet państw stawały się bardziej dokuczliwe. Ogromnym przełomem okazał się dzień 15 sierpnia 1971 roku, kiedy to ostatecznie oderwano pieniądz od złota. Pieniądz stracił pokrycie w towarze i rozpoczęła się era płynnych kursów walutowych. Spowodowało to wzrost ryzyka w transakcjach międzynarodowych. Istotne okazały się także wszelkie innowacje finansowe, które miały służyć do odpowiedniego zarządzania ryzykiem, płynnością, stopą procentową. Jak wiemy z doświadczeń kryzysu lat 2007-2009, nie wszyscy umiejętnie się nimi posługiwali. Wiele z tych innowacji finansowych okazało się niezrozumiałe. Gros papierów wartościowych, dopiero co wynalezionych, znalazło się w koszyku toksycznych aktywów wykupionych przez rządy.

Nauka sama w sobie nie ma sensu. Nie istnieje coś takiego jak czysta wiedza. Wszystko powinno zmierzać do lepszego zrozumienia świata, a następnie do unikania dotychczasowych problemów i ulepszania sobie życia. Nie można zajmować się tylko sądami pozytywnymi, tj. opisywać rzeczywistość bezstronnie. Potrzeba spojrzenia normatywnego, czyli wskazującego, co i jak w danej chwili czynić. Nauka o finansach byłaby jałowa, gdyby nie służyła inwestorom do efektywniejszego rozporządzania inwestycjami. Uczestnikom rynku finanse pomagają zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość gospodarczą. Studiowanie analiz finansowych, śledzenie indeksów giełdowych oraz czytanie fachowych rekomendacji nie zapewnia zysku ani nie chroni przed stratami. Pozwala natomiast uwzględnić więcej czynników przed podjęciem decyzji gospodarczej.

Po ostatnim kryzysie finansowym z lat 2007-2009 wielu ludzi zadało pytania: Czy kryzys można było przewidzieć? Czy można było mu zapobiec? Czy to się powtórzy? Podobne refleksje zdarzają się przy okazji każdego załamania gospodarczego. Od lat poszczególne instytucje dokładnie śledzą koniunkturę gospodarczą, tworzą nowe wskaźniki, indeksy, mierniki, etc. Ich obserwacja nie pozwala jednak jednoznacznie przewidzieć kryzysu. Nawet, gdy pojawiają się jakieś sygnały, to są one ignorowane. Jednym słowem brakuje dobrych wskaźników wyprzedzających. Niektórzy mogliby się z tym stanowiskiem nie zgodzić. Nawet, jeśli takie mierniki istnieją, to dlaczego nikt nie podejmuje odpowiednich działań zapobiegawczych? Dlaczego każdy jest mądry dopiero po szkodzie? Czy może owe mierniki są niewiarygodne lub owe sygnały są ledwo zauważalne i jeszcze niedobrze opisane? A jeśli są zauważalne, to może brakuje odpowiedniej teorii, która by je tłumaczyła?

Istnieje jedna zależność, która nie doczekała się wielu analiz, jest praktycznie nieznana, a ci, którzy ją znają, w większości traktują ją, jako zależność statystyczną, nie wdając się w badania, by określić jej właściwe przyczyny. Jest to zależność pomiędzy strukturą czasową stóp procentowych, a recesją gospodarczą. Zauważono, że kiedy krótkoterminowe stopy procentowe przewyższały długoterminowe, to recesja następowała po kilku kwartałach. Co więcej, kiedy te stopy procentowe wykazywały tę zależność, to nic nie wskazywało nieuchronnej recesji. Zazwyczaj był to czas hossy na rynkach, indeksy szły do góry, panował gospodarczy optymizm. Powodowało to, że nikt się nie przejmował taką dziwną relacją. Zapewne analitycy poświęcaliby większą uwagę nietypowej strukturze stóp procentowych, gdyby rezultaty tej analizy dały się sprawdzić nie po roku czy dwóch, a, powiedzmy, po kilku tygodniach. Krzywa dochodowości jest obiektem badań teoretyków, ekonomistów pracujących na uniwersytetach oraz analityków zatrudnionych w wielkich firmach, czy nawet instytucjach rządowych. Bardzo popularne zastosowanie krzywej dochodowości wiąże się z próbą minimalizacji kosztów obsługi długu oraz skróceniu czasu jego zapadalności. Ponadto przedsiębiorcy do analizy swoich bieżących jak i przyszłych inwestycji wykorzystują wielorakie analizy w tym także oparte na krzywej dochodowości. Wśród badaczy tego zjawiska zdania na wiele zagadnień dotyczących struktury czasowej stóp procentowych są podzielone. Już samo pojęcie procentu wywołuje kontrowersje.

Celem pracy jest odpowiedź na pytanie: Czy odwrócona krzywa dochodowości może służyć, jako predykator recesji w gospodarce? Niniejsza praca ma na celu rozstrzygnięcie hipotezy związku przyczynowego między strukturą terminową stóp procentowych i wahaniami koniunktury.

Myśl przewodnia pracy ma charakter dedukcyjny, czyli od pojęć ogólnych do coraz bardziej szczegółowych. W wewnętrznej strukturze pracy wyróżniono cztery rozdzialy. W pierwszym z nich znajduje się omówienie podstawowych pojęć związanych z tematem niniejszej pracy. Są to: recesja, stopa procentowa, obligacja i krzywa dochodowości.

W kolejnym rozdziale zaprezentowane są poszczególne teorie krzywej dochodowości. Zostają one poddane analizie porównawczej, w której w głównym kryterium będzie zgodność z podstawowymi prawidłowościami zaobserwowanymi w wyniku analizy faktów historycznych.

Trzeci rozdział zawiera opis różnych prób teoretycznego wyjaśnienia tematu pracy. Znajdują się w nim omówienia kilku modeli tłumaczących relację między krzywa dochodowości, a recesją. Bardzo szczegółowo jest omówiony model wykorzystujący austriacką teorię cyklu koniunkturalnego. Wynika to głównie z dużej kompleksowości tej teorii.

Ostatni rozdział zawiera badania empiryczne mające rozstrzygnąć hipotezę, czy istnieje związek pomiędzy krzywa dochodowości, a koniunktura gospodarczą. Badany jest związek między krzywą dochodowości a takimi wskaźnikami koniunktury jak:

  1. Recesja podawana przez National Bureau of Economic Research
  2. Recesja oznaczana jako spadek realnego PKB przez kolejne 2 kwartały
  3. Wskaźnik produkcji przemysłowej
  4. Indeks Dow Jones

Dane służące do wyżej wymienionych badań pochodzą z gospodarki amerykańskiej.

Wersja PDF (pełna treść pracy)

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Michał Gozdera

Pozostałe wpisy autora:

7 Komentarze “Gozdera: Odwrócona krzywa dochodowości jako predykator recesji w gospodarce

  1. Przepraszam, że troszkę zmienię temat, ale niestety nie doczekaliśmy się jeszcze forum i prawdopodobnie długo go nie będzie.

    Ale czytając takie perełki na Wikipedii muszę zacytować
    „1. Przyczyny kryzysu sa tu wyraznie podane – sa to wewnetrzne sprzecznosci w kapitalizmie, ktore sa bezspornym faktem. Marks, Keynes i Kalecki roznia sie tu tylko szczegolami, ale wszyscy oni sie zgadzaja, ze kapitalizm oznacza periodyczne kryzysy, co jest w 100% zgodne z empiria. 2. Nowy Lad ZAPOCZATKOWAL wyjscie USA z krzyzsu. Wyjscie z kryzysu wymaga bowiem CZASU. A kryzys nie skonczyl sie w roku 1933. W roku 1933 przestal sie on tylko poglebiac… 3. W teorie Marksa nie trzeba wierzyc. Wystarczy, ze jest ona zgodna z empiria, szczegolnie jesli chodzi o zachowanie sie gospodarki kapitalistycznej”

    A teraz coś co jest napisane na głównej stronie, a nie tylko w dyskusji „wieki kryzys”
    „Carl Menger, jeden z głównych przedstawicieli szkoły austriackiej[4] uważał, że cykle koniunkturalne nie są nierozerwalnie związane z kapitalistyczną gospodarką wolnorynkową, i że są one jedynie i wyłącznie skutkiem interwencji państwa w podaż pieniądza. Ekonomiści tej szkoły, tacy jak Ludwig von Mises, wskazują na rolę stóp procentowych jako ceny kapitału w kierowaniu decyzjami inwestycyjnymi.

    !!Według niektórych ekonomistów podejście takie jest niezgodne z praktyką biznesu, który podejmując decyzje inwestycyjne kieruje się nie tyle bieżącymi stopami procentowymi, a wysokością spodziewanych zysków!!.”

    polecam zajrzeć jeszcze tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Saya w „interpretacja” bo to też komedia.

    I jeszcze ten wpis z dyskusji
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Austriacka_teoria_cyklu_koniunkturalnego#Szkola_austriacka_jest_po_prostu_nienaukowa

    niby trochę człowiek się śmieje z tego, ale to boli, jak się pomyśli o tym, że od 140 lat (samej ASE) się tłucze a te 1/8 inteligenty nie potrafią tego zrozumieć, pomimo tego, że zarzucają nam upraszczanie wszystkiego.

  2. Na tym świecie rządzą służby specjalne!!! Ludzie ze średnim IQ 70 punktów, jeśli wytłumaczy im się jak miał by działać wolny rynek. Zaczynają rozumieć że system socjalistyczny w którym żyją jest totalną klapą, że wolny rynek jest rozwiązaniem. Po to ludzie w takiej „Polsce” stworzyli krajową radę radiofonii i telewizji, aby móc sterować tłumem. !!!ludzie są tępi!!! Ludzie którzy mają IQ 150+, czasami nie zdają sobie sprawy w jakim szambie siedzą, z tym, że zazwyczaj takie osoby nie interesują się polityką i nie zgłębiały się w te tematy wcześniej.

  3. @1
    Panie Adamie, Instytut jest w trakcie realizacji projektu uzupełniania i korygowania wpisów na wikipedii. Już wkrótce szczegóły w dziale „Projekty”. Cierpliwości 😉

  4. Ach, Wikipedia ! Czego tam człowiek nie znajdzie !? Nawet marksistę, który jest „socjaldemokratą na wzór d.PPS” …

  5. właśnie chciałem zasugerować taki projekt, bo to co jest napisane na wikipedii jakościowo, jest tragiczne, a przecież korzysta z niej masa uczniów, a jeżeli nic przez te kilka lat się nie zmieniło to w liceum nadal uczą że to „wolny rynek”, który rzekomo tam był, spowodował wieki kryzys, a New Deal ocalił świat.

    W szczególnie w haśle „Wieki kryzys” jest pole do „wykazania się” (gdyż patrz wyżej).

    Cieszę się, że taki projekt już trwa.

    Pozdrawiam

  6. Też się cieszę, że taki projekt już trwa.
    Już parę lat temu apelowałem m.in. do M.Machaja aby to skorygować.

    A autorem wielu tych wpisów jest niejaki Kagan wielki miłośnik Kaleckiego – postrach wielu for.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy