Jasiński: Zagrożenia płynące z pozabudżetowych wydatków na obronność

24 marca 2022 Ekonomia sektora publicznego komentarze: 1

Autor: Łukasz Jasiński
Wersja PDF

1. Wstęp

3 marca tego roku zostały przedstawione założenia ustawy o obronie ojczyzny. Zakłada ona m.in. zwiększenie nakładów na obronność do 3% PKB w 2023 r. Ponadto nowa ustawa ma przyczynić się do zwiększenia liczebności wojska, jego lepszego wyszkolenia oraz odbudowy systemu rezerw. Zawiera więc bardzo wiele zmian, obejmując regulacje wcześniej zawarte w kilkunastu innych aktach prawnych[1]. Powodem jest oczywiście militarna agresja Rosji na Ukrainę. W niniejszym eseju chciałbym zwrócić uwagę na kwestie związane z mechanizmem pozyskiwania funduszy na realizację tych celów, gdyż z ekonomicznego punktu widzenia, budzą one wiele wątpliwości i w przyszłości mogą negatywnie wpłynąć na umocnienie potencjału obronnego naszego kraju.

2. Czy jesteśmy dobrze przygotowani do obrony?

Obrona przed zagrożeniami zewnętrznymi (agresją militarną innych państw) własnej ludności jest jedną z podstawowych funkcji państwa. O ile stwierdzenie to wydaje się oczywiste czy nawet błahe, to w czasach konfliktów zbrojnych, w których uczestniczą sąsiedzi danego kraju, nabiera ono szczególnego znaczenia. Takiej sytuacji Polska doświadcza obecnie. Można stwierdzić, że historia na naszych oczach mówi: „sprawdzam”. Każdy powinien więc oczekiwać, że państwo wcześniej odpowiednio się przygotowało. Jeśli dany kraj był zawczasu zapobiegliwy, to nie powinien obecnie drastycznie zwiększać swoich wydatków na obronę. Jak mówi stare powiedzenie: „przezorny zawsze ubezpieczony”.

Niestety Polska, jak i inne kraje UE (np. Niemcy) podjęły decyzje o szybkim zwiększeniu wydatków na obronność, co świadczy o tym, że ten obszar był wcześniej zwyczajnie niedofinansowany, czyli de facto zignorowany (lub wydatki te były zwyczajnie nieefektywne). Jednak po to właśnie „płacimy” państwom pieniądze w podatkach, żeby były na taką ewentualność przygotowane. To, co wydaje się szybką i sprawną reakcją, według mnie (przynajmniej częściowo) świadczy o braku odpowiedniej zapobiegliwości.

Nie chciałbym się tutaj rozpisywać na temat tego, co można było przewidzieć, a czego nie – nie jest to moją intencją. Informacje o możliwych działaniach Rosji zaczęły się przedostawać do opinii publicznej np. podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Także analizy z wcześniejszych lat jasno wskazywały na kontynuację konfliktu zbrojnego mającego miejsce od 2014 r. Jedna z nich mówiła o tym, że sytuacja (konflikt) na Ukrainie (pod koniec 2020 r.) stanie się prawdopodobnie kolejnym nierozwiązanym konfliktem w Europie[2]. Żeby było jasne, nie uważam, aby zawiedli nasi wojskowi lub wywiad. Problem polega na tym, że nie zapadały konkretne decyzje na szczeblu politycznym. Niestety, lata relatywnie niższych nakładów (Rysunek 1) doprowadziły do obecnej sytuacji, w której trzeba znacząco zwiększać wydatki na wojsko.

Rysunek 1. Wydatki wojskowe (Military expenditure) jako procent PKB w wybranych krajach w latach 1999-2020

Źródło: https://ourworldindata.org/military-spending

Polska, od przystąpienia do NATO w 1999 r., nie zwiększyła trwale tego typu wydatków. Rok 2020 także może być mylący, ze względu na spowolnienie gospodarcze wywołane pandemią. W 2020 r. PKB w Polsce spadło o około 2,8% w porównaniu do 2019 r.[3] Należy także podkreślić, że zapowiedzi zwiększenia nakładów do 3% PKB w 2023 r. mogą być złudne z uwagi na słabnące prognozy wzrostu gospodarczego. Na przykład Agencja S&P Global Ratings niedawno obniżyła prognozę wzrostu PKB na 2022 r. z 5% do 3,4%. W 2023 r. PKB Polski ma wzrosnąć o 3,2 a w 2024 r. już tylko o 2,7%[4]. Może to więc negatywnie odbić się na naszych nominalnych wydatkach na obronność.

Co więcej, wypadamy gorzej, jeśli chodzi o średnią dla krajów OECD, która w latach 1999-2020 zawsze przewyższała nasze nakłady. Na przykład w 2020 r. średni udział wydatków wojskowych dla krajów OECD wyniósł 2,5%, a dla Polski było to 2,2%[5]. Zupełnie inną drogę, co zrozumiałe, obrała Ukraina, która od konfliktu z 2014 r. zwiększyła swoje wydatki ponad dwukrotnie. Nie twierdzę, że Polska powinna postępować identycznie, ale że bardziej wskazane byłoby stopniowe rozłożenie takich wydatków na lata – zwłaszcza, że trudno zaliczyć nasz kraj do militarnych i gospodarczych potęg.

Problem ten można też analizować z jeszcze innej perspektywy. Mianowicie, sam wskaźnik wydatków wojskowych jako procent PKB nic nie mówi na temat jakości wydatków i przyszłego stanu armii. Można rozważyć np. kwestię, czy potrzebne jest zwiększanie liczby żołnierzy do 300 tys. czy może lepsza będzie opcja z liczebnością 150 tys., ale za to lepiej wyposażonych, specjalistycznych jednostek. Albo czy bardziej inwestować w obronę przeciwlotniczą czy w wojska lądowe? Zwiększenie nakładów ładnie wygląda na papierze, ale zawsze trzeba uwzględniać scenariusz zakupu drogiego sprzętu o znikomym wpływie (krańcowym) na obronność danego kraju. W dłuższej perspektywie warto także podjąć działania zmierzające do częściowego sprywatyzowania przemysłu zbrojeniowego, co powinno pomóc w poprawie efektywności wydatków. Jako jeden z argumentów ku takim działaniom może posłużyć niedawny krytyczny raport NIK-u na temat działalności Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). NIK wskazał m.in. na: Brak jednolitej strategii działania (przez 6 lat od zakończenia w 2015 r. konsolidacji przemysłu obronnego, tj. do lipca 2021 r.), nagminne, wieloletnie niekiedy opóźnienia w realizacji projektów modernizacyjnych i prac badawczych, niedotrzymywanie terminów dostaw uzbrojenia dla Sił Zbrojnych RP, a tym samym płacenie wielomilionowych kar umownych wpłynęły na brak pełnego i terminowego zaspokajania bieżących potrzeb wojska przez Grupę Kapitałową Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ)[6]. Prywatyzacja usprawniłaby zarządzanie, specjalizację oraz konkurencję.

Jako dobry przykład można wskazać amerykański przemysł zbrojeniowy, który tworzą przedsiębiorstwa prywatne, nastawione na zysk. Rywalizują one między sobą o kontrakty rządu USA oraz innych państw. Każdy konflikt zbrojny na nowo weryfikuje jakość ich produktów. Dla wielu osób miliardowe zyski jakie osiągają te podmioty mogą być kwestią wiele kontrowersyjną. Zyski nie są jednak pewne, co pokazują wyniki niektórych z nich. Np. Boeing w 2021 r. odnotował prawie 12 mld USD straty, a Raytheon Technologies miał stratę w wysokości 3,5 mld USD[7]. Inna kwestia to fakt, że możliwość osiągania zysków pozwala na szybką alokację zasobów oraz zwiększenie produkcji w wybranych częściach gospodarki, a produkcja sprzętu wojskowego nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Jak wskazał Ludwig von Mises:

Jednak, jeśli pokojowy naród zostaje zaatakowany, a chce się bronić, ważne jest wówczas tylko jedno: obrona musi być zorganizowana tak szybko i efektywnie, jak to tylko możliwe, przy czym żołnierzom należy dać jak najlepszą broń i wyposażenie. Można tego dokonać tylko wtedy, gdy nie zakłóca się funkcjonowania gospodarki rynkowej. Prywatny przemysł zbrojeniowy w XIX w. osiągając wielkie zyski wyposażał i zaopatrywał armie tak dobrze, że były one w stanie zwyciężać. Za sprawą tego doświadczenia uzyskanego na polach bitew, państwowa produkcja zbrojeniowa została zaprzestana. Nigdy więcej przedsiębiorcy nie dowiedli w sposób bardziej oczywisty swojej produktywności i efektywności niż podczas I wojny światowej. To jedynie zazdrość i bezmyślna niechęć sprawiają, że ludzie walczą z zyskiem przedsiębiorców, których produktywność czyni wygranie wojny możliwym. (…)

Żądanie wyeliminowania zysków płynących z wojny jest podobne do żądania, by dowódcy, personel, chirurdzy i mężczyźni walczący poza frontem wykonywali swą pracę cierpiąc te same braki i będąc narażonymi na podobne niebezpieczeństwa, na które są narażeni walczący na froncie żołnierze. To nie zyski przedsiębiorców są tutaj czymś nie na miejscu. To wojna sama w sobie jest niewłaściwa![8]

W kwestii samej wielkości rządowych nakładów na obronność, to nie należy ich automatycznie utożsamiać z jakością sił zbrojnych, co dobrze pokazują przykłady Rosji i Ukrainy. Pierwszy kraj (agresor) mimo znacznych nakładów na armię, nie osiągnął założonych celów, ponosi w tej wojnie dotkliwe straty, a jego żołnierze mają bardzo niskie morale. Z kolei Ukraina (na dzień dzisiejszy) dzielnie i skutecznie stawia opór najeźdźcom, morale jest wysokie, a armia dobrze dowodzona. Według danych Banku Światowego wydatki wojskowe Ukrainy w 2020 r. wyniosły niecałe 6 mld USD, Polski ponad 13 mld USD, a Rosji około 62 mld USD[9]. Należy więc wziąć pod uwagę nie tylko wysokość nakładów.

Niezbędne jest także dopuszczenie czy rozszerzenie możliwości wzrostu wydatków prywatnych. Jedną z opcji jest wprowadzenie przepisów umożliwiających swobodniejszy dostęp do broni, zakupów określonego sprzętu wojskowego czy prowadzenia prywatnych szkoleń w zakresie jego użycia.

3. Skąd fundusze?

Wzrost nakładów to jedno. Inna kwestia to, w jaki sposób je sfinansować. I tutaj pojawia się istotny problem, gdyż, jak wskazał Jarosław Kaczyński, wydatki na uzbrojenie mają być finansowane z kredytów, także bardzo długoletnich, z obligacji, w pewnej mierze także takich, które mogą być umorzone[10]. Część z nich nie będzie więc znajdowała się w budżecie państwa. W tym celu, przy Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) został utworzony nowy twór – Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Rodzi to kilka istotnych problemów.

Po pierwsze, takie fundusze celowe pozwalają na ominięcie limitu zadłużenia. Rząd nie musi się więc obawiać, że zostaną uruchomione określone procedury zmierzające do większej dyscypliny w finansach publicznych. Miedzy innymi dlatego premier Mateusz Morawiecki postulował o wyłączenie wydatków na obronność z reguł budżetowych UE[11].

Pojawiły się już informacje, że wydatki te w niedalekiej przyszłości mogą osiągnąć pułap 4% PKB (około 100 mld zł.), co wiązałoby się ze złamaniem reguły zadłużenia[12]. Środki znajdujące się w takim funduszu są też poza kontrolą parlamentu oraz utrudniają ocenę ich wydatkowania. Trudniej także o ich „weryfikację” przez społeczeństwo. Możliwy jest także scenariusz, w którym na danym funduszu niewykorzystane środki zostaną przeznaczone na cele inne niż wymaga tego sytuacja. Tak było np. z powstałym w 2019 r. Solidarnościowym Funduszem Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Pierwotnie miał on realizować swoje cele przez tzw. daninę solidarnościową, ale już po roku został przekształcony w Fundusz Solidarnościowy i zaczął być wykorzystywany jako mechanizm do finansowania trzynastej emerytury[13]. Problem polega więc na tym, że tego typu twory bardzo łatwo mogą stać się elementem politycznych rozgrywek i ambicji, wpływania na głosy wyborców itp. Tak ważna pozycja jak wydatki na obronność powinna w całości znaleźć się w budżecie, dla lepszej kontroli, przejrzystości i wydatkowania środków.

Po drugie, rząd powinien dokonać cięć innych wydatków budżetowych np. wydatków socjalnych lub tych przeznaczanych na sztucznie rozbudowywaną administrację. Pozwoliłoby to na bardziej racjonalne wydatki zbrojeniowe. Byłyby to też wyraźny sygnał, że budżet nie jest „z gumy” oraz że podejmowane są odpowiedzialne decyzje w oparciu o priorytety. „Potencjał” do takich zmian jest zważywszy na fakt, że wg danych Banku Światowego wydatki wojskowe w 2020 r. stanowiły 4,36% całkowitych wydatków rządowych w Polsce (general government expenditure)[14].

Inny problem polega na tym, że polskie statystyki uwzględniają wydatki m.in. na emerytury, które nie mają przełożenia na realny wzrost potencjału militarnego naszego kraju. W tym kontekście lepiej polegać np. na danych Eurostatu, według których wydatki na obronność w 2019 r. wyniosły 37,2 mld zł, a w 2020 r. 40,6 mld zł[15]. Dzięki rzetelniejszym danym łatwiejszy powinien być też proces monitorowania tego typu wydatków.

Po trzecie, problem stanowi zaciągnięcie nowego długu w sytuacji, kiedy Polska staje się krajem granicznym dla toczącego się konfliktu. Spada przez to zaufanie i atrakcyjność inwestycyjna. Widać to także przez osłabienie się krajowej waluty np. w stosunku do euro czy dolara. Inwestorzy zagraniczni nie muszą być więc dostatecznie przekonani do inwestycji w obronność Polski. Nasz kraj nie ma też dobrej opinii po ostatnich zmianach jak Polski Ład, co już wcześniej wpłynęło na większą niepewność instytucjonalną. Stąd m. in spadek inwestycji prywatnych. Nie mamy także niskiego poziomu zadłużenia w stosunku do PKB, a powoływanie kolejnych funduszy celowych dobitnie świadczy o tym, że zadłużenie „rzeczywiste” jest jeszcze wyższe. Dlatego, włączenie wydatków na obronność do budżetu pozwala uniknąć wielu problemów związanych z pozyskaniem funduszy z długu oraz jego późniejszej obsługi.

Warto także dodać, że zakładane zwiększenie liczebności armii, w sumie do 300 tys. żołnierzy (250 tys. zawodowych i 50 tys. żołnierzy WOT)[16], wymaga czasu. Przyszłych żołnierzy oraz ich dowódców należy przeszkolić, muszą też oni nabrać doświadczenia itp. Na pewne efekty związane ze wzrostem bezpieczeństwa przyjdzie więc nam jeszcze poczekać. Jest to też kolejny argument za tym, aby tak rozłożony w czasie proces finansować z solidniejszych źródeł niż dług.

Inną kwestią jest fakt, że ta ustawa jest tak naprawdę tylko pewną modyfikacją ubiegłorocznych propozycji powstałych na skutek kryzysu migracyjnego na białoruskiej granicy. Jak wskazują dziennikarze Onetu w programie „Stan po burzy” jest to w dużej mierze ustawa o awansach i uposażeniach w armii. Dotyczy więc w dużej mierze sytuacji wewnętrznej armii[17]. Oczywiście tego typu zmiany można zrozumieć, ale rodzi to także pewne obawy co do aktualności zapisów w kontekście obecnej sytuacji. Tak znaczna ilość zmian powoduje także, że w ustawie znajdują się bardzo kontrowersyjne zapisy jak np. te dotyczące możliwość uzyskania przez podmioty wojskowe dostępu do danych osobowych Polaków bez ich zgody[18].

Po czwarte, co jest najbardziej niepokojące, FWSZ ma funkcjonować przy wsparciu BGK. To „wsparcie” ma polegać na tym, że BGK będzie emitować obligacje, a pozyskane w ten sposób środki mają zasilić Fundusz. W ten proces ma być także zaangażowany Narodowy Bank Polski (NBP), który zwrócił uwagę, aby obligacje Funduszu zostały objęte gwarancjami Skarbu Państwa z mocy ustawy. Skąd taka troska NBP? Brak takich gwarancji uniemożliwiłby NBP włączenie ich do ewentualnego programu skupu obligacji[19]. Ujmując to jeszcze prościej, NBP ma uczestniczyć w procesie kreacji pustego pieniądza, tak aby umożliwić pozyskanie pozabudżetowych środków na zbrojenia. Jest to kontynuacja bardzo szkodliwego precedensu, który umożliwił pośrednie zaangażowanie NBP w skup państwowego długu. Bezpośrednio nie jest to możliwe, ale jak opisywał to Przemysław Rapka, w odpowiedzi na spowolnienie gospodarcze spowodowane pandemią, NBP zaczął skupować obligacje emitowane przez BGK czy banki komercyjne[20]. W ostateczności doprowadziło to do znacznego wzrostu podaży pieniądza i wzrostu cen. Tylko w styczniu 2022 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 9,2% w porównaniu do stycznia 2021 r. o i 1,8% w stosunku do grudnia 2021 r.[21] Rząd wykorzystuje więc tutaj „sprawdzony” wcześniej mechanizm łatwego pozyskiwania środków.

Nie jest to dobry prognostyk dla gospodarki, gdyż wojna lub nawet jej sąsiedztwo cechuje się dużą niepewnością dla kraju „granicznego”. Nie wiadomo, ile będzie trwał ten konflikt, czy będą to miesiące, a może lata? Jak będzie się zmieniała rola Polski? A do polskiej gospodarki i tak już osłabionej pandemią oraz interwencjonizmem, ma trafić dodatkowa pula pustego pieniądza. Jeśli dodamy do tego nieuniknione wzrosty kosztów surowców/energii, to trudno o brak obaw, co do względnej stabilności siły nabywczej pieniądza zważywszy, że akurat na ten konkretny czynnik mamy bezpośredni wpływ. Zamiast jednak podejmować odpowiedzialne działania, politycy serwują nam zmiany, które dalej będą osłabiać gospodarkę oraz same plany wzmocnienia naszych sił zbrojnych.

Jeśli inflacja znowu zacznie znowu nabierać rozpędu i/lub nie będzie dostatecznego popytu na obligacje BGK, to część planów dofinansowania armii będzie musiała zostać „zmodyfikowania”. W praktyce może to przełożyć się na cięcia i przekładanie w czasie potrzebnych zmian tak potrzebnych armii. Fundamentalny problem leży jednak w braku chęci rezygnacji rządu z innych wydatków budżetowych, co skutkuje inflacjogenną naturą dodatkowych wydatków. Tymczasem im silniejsza jest gospodarka, tym więcej funduszy (realnie) może trafić na tego typu cele.

Brak „twardej” kontroli nad danymi środkami skutkuje także pokusą nadużycia i arbitralnymi decyzjami. W innym komunikacie, NBP zaproponował bowiem, aby środki będące w dyspozycji Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 (około 20 mld zł.) zostały przeznaczone na cele obronne. Gdyby nie było takiej możliwości, to wg NBP, BGK może wówczas wyemitować kolejne (inflacjogenne) obligacje[22]. Pomijając zasadność tworzenia tego typu funduszy, widać więc zaangażowanie kolejnej instytucji publicznej w obszar wykraczający poza jej cele/kompetencje. Bo jak inaczej można wytłumaczyć udział NBP czy BGK w realizacji zadań zwiększających potencjał obronny Polski.[23]

Inna kwestia, to dodatkowa i niepotrzebna ekspozycja na zagrożenia związane z możliwością przeprowadzenia cyberataku na te instytucje, np. z uwagi na ich bliższe zaangażowanie w kwestie „militarne”.

4. Podsumowanie

Bardzo często podkreśla się rolę logistyki w ostatecznym sukcesie na polu bitwy czy wojnie. W tym kontekście nie bez znaczenia jest także odpowiednia „logistyka” finansowania wydatków na obronność, zakupy nowoczesnego sprzętu wojskowego itp. Najmniej problematyczne, z ekonomicznego i gospodarczego punktu widzenia, wydaje się być ujęcie takich wydatków w budżecie centralnym. Inne możliwości, chociaż atrakcyjne politycznie, rodzą opisane wyżej problemy. W dyskusji nad większymi wydatkami na armię w sytuacji zagrożenia należy zwracać uwagę także na prorynkowe reformy, które dadzą też lepsze perspektywy dla modernizacji wojska.

[1] https://www.gov.pl/web/obrona-narodowa/ustawa-o-obronie-ojczyzny-zapewni-podstawy-do-wzmocnienia-wojska-polskiego

[2] https://www.sipri.org/yearbook/2021/05

[3] https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rachunki-narodowe/roczne-rachunki-narodowe/produkt-krajowy-brutto-w-2020-roku-szacunek-wstepny,2,10.html

[4] https://businessinsider.com.pl/gospodarka/agencja-ratingowa-sandp-obniza-prognoze-wzrostu-pkb-polski/petyw57

[5] https://data.worldbank.org/indicator/MS.MIL.XPND.GD.ZS?end=2020&locations=OE-PL&name_desc=false&start=1999

[6] https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/funkcjonowanie-polskiej-grupy-zbrojeniowej.html

[7]https://fortune.com/fortune500/2021/search/?f500_industry=Aerospace%20%26%20Defense&sector=Aerospace%20%26%20Defense

[8] Ludwig von Mises, Interwencjonizm, Wydawnictwo Arcana, Kraków 2000, s. 118-119.

[9] https://data.worldbank.org/indicator/MS.MIL.XPND.CD?end=2020&locations=PL-UA-RU-US&name_desc=false&start=2010

[10] https://alebank.pl/3-proc-pkb-na-zbrojenia-juz-w-przyszlym-roku-w-bgk-powstanie-specjalny-fundusz/?id=403266&catid=25926

[11] https://twitter.com/PremierRP/status/1497616799159885825?ref_src=twsrc%5Etfw

[12] https://www.money.pl/gospodarka/w-obozie-pis-jest-wstepna-zgoda-na-100-mld-zl-na-polska-armie-6742493058264032a.html

[13] https://for.org.pl/pliki/artykuly/7912_komentarz-forfundusz-kupowania-glosow.pdf

[14] https://data.worldbank.org/indicator/MS.MIL.XPND.ZS?end=2020&locations=PL-UA&name_desc=false&start=2010

[15]https://ec.europa.eu/eurostat/databrowser/view/GOV_10A_EXP__custom_2282035/bookmark/table?lang=en&bookmarkId=cb91228a-43d6-4084-a532-309d85eb5d1f

[16] https://www.rp.pl/mundurowi/art35799001-sejm-przyspiesza-ustawe-o-rozbudowie-armii

[17] https://www.youtube.com/watch?v=kLeLbxyVsks (od 37 minuty).

[18] https://serwisy.gazetaprawna.pl/nowe-technologie/artykuly/8372866,ustawa-o-obronie-ojczyzny-dane-osobowe-fundacja-panoptykon.html

[19] https://alebank.pl/nbp-chce-by-obligacje-na-rzecz-funduszu-wsparcia-sil-zbrojnych-byly-objete-gwarancjami-skarbu-panstwa-z-mocy-ustawy/?id=403809&catid=25926

[20] https://mises.pl/blog/2020/04/22/bgk-pfr-i-banki-komercyjne-co-dalej-z-niezaleznoscia-banku-centralnego/

[21] https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ceny-handel/wskazniki-cen/wskazniki-cen-towarow-i-uslug-konsumpcyjnych-w-styczniu-2022-roku-dane-wstepne,2,123.html

[22] http://www.isbnews.pl/?ctg=legislacja (8.03.2022, 11:52).

[23] Jako jedną z prywatnych alternatyw można też wskazać instytucje NGO, które zajmują się pozyskiwaniem dobrowolnych wpłat przeznaczonych dla armii. Przykładem takiej instytucji jest Blue/Yellow, działająca na Litwie organizacja, która pozyskuje fundusze dla armii ukraińskiej. Ostatnio pojawiła się informacja, że udało zebrać się na ten cel już 17 mln euro. Więcej na ten temat zob.: https://www.blue-yellow.lt/en/.

Źródło ilustracji: pixabay.com

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Łukasz Jasiński

O Autorze:

Łukasz Jasiński

Dr Łukasz Jasiński jest asystentem na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz stałym współpracownikiem Instytutu Misesa. Publikacje na researchgate.net: https://www.researchgate.net/profile/Lukasz_Jasinski4/research

Pozostałe wpisy autora:

Komentarz “Jasiński: Zagrożenia płynące z pozabudżetowych wydatków na obronność

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *