Bitner, Jabłecki: Trójkąt rozwoju łapownictwa

20 grudnia 2005 Interwencjonizm komentarze: 0

Piątkowy artykuł Bartosza Jałowieckiego „Trójkąt rozwoju” (Rz. 16. XII 2005) to apologia zinstytucjonalizowanego łapownictwa. Czytamy w nim: „W dzisiejszych realiach nie da się uniknąć więzów pomiędzy polityką, biznesem, a nauką. Tak zwany triple helix uznawany jest za klucz do gospodarczego sukcesu. Trzeba tylko zadbać, by współpraca w tym trójkącie odbywała się przy otwartej kurtynie”.

Być może nie powinno dziwić, że doradca prezesa zarządu Prokom Software – firmy słynącej z zawierania intratnych kontraktów z rządem – agituje na rzecz bliższych związków biznesu z polityką. Dziwi jednak, że w tekście za argumentację wystarczyły następujące dwa, równie naiwne, stwierdzenia.

Pierwsze głosi, w skrócie, że skoro tak jest w bogatej Ameryce, to znaczy, że tak jest dobrze. Pytanie, które należałoby postawić brzmi jednak, czy Ameryka jest bogata z powodu, czy pomimo silnych związków polityki z nauką i biznesem. Warto przypomnieć, że krajem, który na największa skalę zrealizował postulaty pana Jałowieckiego, zarówno te dotyczące jawności, jak i siły związków pomiędzy „trzema częściami tej samej całości”, był Związek Radziecki. Trudno jednak sądzić, aby wyszło to na dobre jego obywatelom.

Drugie stwierdzenie mówi, że przedsiębiorcy lepiej znają się na gospodarce, więc będą podsuwać politykom korzystne dla niej pomysły. Autor nie odniósł się jednak do najbardziej oczywistego kontrargumentu, że lobbyści lansują rozwiązania faworyzujące ich firmy kosztem konkurencji i konsumentów. Tymczasem nawet pobieżna analiza historii gospodarczej USA i Europy wskazuje, że takie powiązania prowadzą do zwykłego marnotrawstwa zasobów poprzez cła, koncesje, limity, itp.

Przeciwnie niż pan Jałowiecki, cieszymy się z faktu, że „W Polsce samo powołanie ‘działu ds. kontaktów z rządem’ pewnie wzbudziłoby kontrowersje”. W końcu i życie codzienne pokazuje, że układy trójkątne nie charakteryzują się stabilnością, lecz rodzą konflikty i napięcia. Rozwiązaniem jest za każdym razem pozbycie się jednego „elementu”. W tym wypadku niepotrzebnym wierzchołkiem „trójkąta (niedo)rozwoju” jest państwo.


Maciej Bitner
Juliusz Jabłecki

Fundacja Instytut Ludwiga von Misesa

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Maciej Bitner

Ekonomista, znawca rynków finansowych. Autor licznych artykułów publicystycznych na stronie mises.pl i wykładowca na konferencjach organizowanych przez Instytut Misesa w latach 2005-2013. Obecnie główny ekonomista Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy