Machaj: ZUS

21 kwietnia 2008 Audio komentarze: 0

Autor: Mateusz Machaj

Radio Olsztyn, 21.04.2008
Tu można posłuchać.

Większość państwowych instytucji specjalizuje się w dość prostym zadaniu – ich rola polega na jak najskuteczniejszej konsumpcji budżetu starannie zebranego poprzez opodatkowanie obywateli. Oczywiście nie jest to proste wydawanie bez żadnych prób tłumaczenia się. Instytucje państwowe, by nie wzbudzać powszechnego oburzenia, muszą przedstawiać siebie w pozytywnym świetle i wręcz siać propagandę o swojej wspaniałości, wyjątkowości – bez której wszyscy obywatele musieliby cierpieć – zarówno za pomocą różnego rodzaju baniek medialnych, jak również głębokiej indoktrynacji w ramach systemu szkolnictwa.

Szczególnie widoczne jest to w przypadku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Od wielu lat ZUS przekonuje obywateli, że jest całkowicie niezbędny do tego, aby zapewnić godziwe życie na starość. Jakby tego było mało, murem za nim, lub za samą jego ideą, stoją praktycznie wszystkie środowiska polityczne. W końcu nie można dopuścić do tego, żeby obywatele posiadali swoje pieniądze i spokojnie oszczędzali na swoją emeryturę. Zamiast tego muszą zostać przymuszeni aparatem państwowym do tego, aby odkładać część swoich zarobków na państwową instytucję, która będzie w założeniu gospodarnie zarządzać ich majątkiem.

Tak jak słyszymy o tym w mediach i z ust polityków, równie często pojawia się tego typu argumentacja w ramach dyskusji ideologicznych między poszczególnymi nurtami.

Tymczasem nikt nie kwapi się do tego, aby na spokojnie przeanalizować, z czym wiąże się tego rodzaju system. Wcale nie ratuje go efekt skali i kwestia tego, że ZUS to wielkie przedsiębiorstwo, które ze względu na duży zakres jest w stanie sprawnie eliminować ryzyko straty. Największy problem tkwi w przymusowości ZUS. W tym, że obywatel jest po prostu zmuszony przez państwo do tego, aby pieniądze szły na państwowego molocha. A przez to moloch ten jest zwykłym konsumentem budżetu – zaś wszelkie przyszłe świadczenia nie muszą być godziwe, lecz mogą balansować na granicy skandaliczności. Szczególnie, że można je dodatkowo zmniejszać ukrytym podatkiem, czyli inflacją.

Gdy przyjrzymy się liczbom sytuacja jest zatrważająca. Przy obecnej średniej płacy krajowej, to jest powiedzmy 3000 złotych, pracownik płaci miesięcznie 600 złotych na samo ubezpieczenie emerytalne. W zamian za to dostaje naprawdę kiepską emeryturę. Gdyby jednak realistycznie założyć, że odkładałby te pieniądze dobrowolnie przez 40 lat na swoje konto dla prywatnej firmy, z którą podpisał długoterminowo umowę, wtedy sprawy wyglądałyby zgoła inaczej. Przy 3 procentach rocznie (co wcale nie jest dużo) taki oszczędzający odchodziłby na emeryturę, mając pół miliona złotych. Całkiem nieźle jak na średnią krajową i automatyczne oszczędzanie części dochodu, którą dzisiaj konsumuje ZUS, nieprawdaż?

A gdybyśmy dodali do tego ubezpieczenie rentowe i fundusz pracy, to suma byłaby większa. Co więcej, myślę, że gdyby nie produkowana przez państwo inflacja bardziej realistycznie jest założyć realny zwrot roczny w wysokości 5%. Przy takiej wielkości, osoba odchodząca na emeryturę miałaby 1,6 miliona złotych. Wystarczająca suma, aby na starość stać się rentierem i mieć sześć i pół tysiąca złotych miesięcznie na utrzymanie, a po śmierci zostawić niemały prezent potomkom. Niestety w rzeczywistości ta suma nie jest oszczędzana, lecz jest starannie przejadana przez ZUS i inflację.

Niestety również wbrew temu, co się mówi, tak zwane prywatne fundusze wcale nie są dużo lepszym rozwiązaniem, ponieważ opierają się także na przymusowości, więc środki pieniężne są przejadane wbrew woli ich prawowitych właścicieli. Już dzisiaj wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują na to, że młodzi ludzie odkładający na OFE zostaną pozbawieni lwiej części oszczędzanych przez siebie pieniędzy. Rabunkowe i przymusowe zabieranie dochodów ludziom ma przykre konsekwencje gospodarcze bez względu na to, czy konfiskaty wbrew woli właściciela dokonuje instytucja państwowa, czy prywatna.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Mateusz Machaj

O Autorze:

Mateusz Machaj

dr hab. Mateusz Machaj - Instytut Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, założyciel oraz główny ekonomista Instytutu Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy