Machaj: Plan ratunkowy

29 września 2008 Komentarze komentarze: 0

Autor: Mateusz Machaj

Radio Olsztyn, 29.09.2008
Tu można posłuchać.

Ostatni tydzień znowu nie zawiódł nas pod względem radykalnych wydarzeń. Zgodnie z przewidywaniami Morgan Stanley i Goldman Sachs ogłosili zakamuflowane bankructwo. Może nie tyle bankructwo księgowe, ale bankructwo ich idei banku inwestycyjnego i pod opieką Fed zaczynają przekształcać się w bankowość detaliczną. Z kolei w tym samym czasie zawitało największe bankructwo w historii amerykańskiej bankowości, gdy upadł Washington Mutual i został przejęty przez JP Morgan. Wszystko to nie wygląda zbyt pięknie.

Ale nie o tym głównie słyszeliśmy, ponieważ najważniejsza była sprawa programu ratunkowego w postaci 700 miliardów dolarów, które mają trafić na rynek. Kongres ma wydać publiczne pieniądze na to, aby skupić tracące na wartości śmieciowe aktywa z rynku finansowego. Nie jest do końca zrozumiałe jak 700 miliardów dolarów ma zamazać efekt wyparowanych bilionów dolarów i bilionów, które będą dalej znikać. Albo chodzi o to, aby te miliardy trafiły do czyichś wybranych kieszeni kosztem podatnika, albo twórcy planu naprawdę naiwnie wierzą w to, że dostarczając taki impuls będą w stanie zażegnać kryzysową sytuację.
Tak, czy inaczej, te 700 miliardów będzie trzeba skądś wziąć. Oczywiście z kieszeni podatnika. Bądź co bądź, 700 miliardów to nie jest mały wydatek, nawet dla budżetu, a już na pewno nie dla podatnika, który go sfinansuje. Nie będzie rzecz jasna wzrostu opodatkowania o taką sumę, gdyż byłaby to niezła bomba dla gospodarki (choć być może spodobałaby się Kindze Dunin, która kiedyś napisała, że podatki są fajne). Środki na ten szaleńczy plan będą pochodzić z kombinacji zwiększenia długu publicznego i inflacji. Tymczasem pomysłodawcy „planu ratunkowego” próbują przekonywać, że owy plan nie zwiększy wcale zadłużenia amerykańskiego społeczeństwa i nie poprowadzi do wzrostu deficytu budżetowego.

W jaki sposób próbują nas przekonać do tego, że sytuacja jest bardzo bezpieczna i nie naraża gospodarki na szwank? Nową kreatywną księgowością. Do grona absurdalnych kroków administracji państwowej z ostatnich miesięcy dochodzi zastosowanie kolejnej innowacji. Otóż wydatek na skupienie śmieciarskich aktywów nie będzie widniał jako zwiększający deficyt budżetowy, ponieważ potraktowany zostanie jako inwestycja w papiery.

Zatem rząd da 700 miliardów dolarów w prezencie kolegom z Wall Street, a w zamian dostanie papiery wartościowe, które ponoć mają mieć taką wartość. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że te papiery właśnie nie mają takiej wartości. One są przez rynek poważnie dyskontowane i nikt nie wierzy w to, że mogą być tyle warte. I właśnie dlatego przecież rzekomi zbawcy z rządu chcą wyłożyć pieniądze podatnika na to, aby te śmieci skupić. Gdyby były tyle warte, to rząd nie musiałby w ogóle swojego desperackiego planu przedstawiać. Ale władze już nas trwale przyzwyczaiły do ciągłego popadania w samozaprzeczanie. Równie dobrze mogłyby nas wprost okłamać i opowiadać bajki, że te śmieciarskie papiery nie wcale takie śmieciarskie i są dwa razy więcej warte niż ich wykup, więc stanowią piękną okazję dla rządu, bo za dwa lata będą warte 1,4 biliona. A zatem siedmiuset miliardowy wydatek Kongresu można by zaksięgować tak naprawdę jako siedmiuset miliardową nadwyżkę budżetową. Wojna to pokój, dług to bogactwo, bieda to dobrobyt, a deficyt to nadwyżka. Dzięki wytrwałej i konsekwentnej polityce rządu Orwell trafia także na rynki finansowe i do księgowości.

Martwi sytuacja w Stanach; nie tylko ze względu na realne straty, lecz na po prostu szalone kroki ze strony państwa. Plan ratunkowy nie jest żadnym planem ratunkowym, tylko desperacką próbą ratowania systemu, który od samego początku był skazany na nieuniknioną klęskę. Plan ten jest zwiastunem kolejnych planów, które niedługo powstaną i które nie tylko nie przyniosą spodziewanych efektów, lecz poprowadzą do jeszcze większego bałaganu. To rządowa polityka, prowadzona przez pełnych malowanego miłosierdzia demokratów oraz pełnych neokonserwatywnej buty republikanów, polityka rozpasanego budżetu i nieodpowiedzialnego wydawania publicznych pieniędzy sprowadziła na Stany Zjednoczone kryzys. I marnotrawstwo kolejnych 700 miliardów dolarów tej sytuacji nie zmieni.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Mateusz Machaj

O Autorze:

Mateusz Machaj

dr hab. Mateusz Machaj - Instytut Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, założyciel oraz główny ekonomista Instytutu Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *