Foglia: Kontrola broni – wnioski z przemocy w Europie

16 grudnia 2011 Społeczeństwo komentarze: 19

Autor: Brian Foglia
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Aleksandra Konatowska
Wersja PDF

kontrola broniOstatnie wybuchy masowej przemocy w Europie sygnalizują niepokojący trend decywilizacyjny wśród zachodnich społeczeństw. Uczeni i „eksperci” snują niezliczone teorie, próbując wyjaśnić, co się dzieje.  Niektóre brzmią całkiem prawdopodobnie, ale tylko ci, którzy znają solidne ekonomiczne teorie dysponują narzędziami do rozszyfrowania bieżących wydarzeń. Ci, którzy korzystają z tych narzędzi, odkryją, że państwo nie tylko bezpośrednio na różne sposoby spowodowało ten chaos (m.in. poprzez politykę państwa dobrobytu, militaryzm, inflację, państwową edukację), ale że również utrudnia ludziom obronę siebie i swojej własności. Chodzi mi oczywiście o prawo dotyczące  kontroli użycia broni.

 

Anglia

Najpierw rozważymy rozruchy, które niedawno wybuchły w Anglii. Wandale i rabusie bezmyślnie niszczyli własność, dokonywali podpaleń, kradli towary ze sklepów i napadali na przechodniów. Niewinni ludzie słusznie bali się o siebie i swoją własność, zwłaszcza że policja wykazywała się daleko posuniętą niekompetencją w powstrzymywaniu któregokolwiek z tych działań. Pewien pobity i okradziony reporter zadzwonił do władz, aby zgłosić przestępstwo — usłyszał jedynie, aby poszedł do domu.

Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, że ludzie są obecnie tak bezbronni, gdyż w 2007 r. Anglia, Walia i Szkocja znalazły się za prawie każdym rozwiniętym państwem pod względem posiadania prywatnej broni palnej. Brytyjskie prawo kontrolujące posiadanie broni nie może być opisane inaczej niż drakońskie. Ustawa o broni palnej z 1997 r. prawie całkowicie zakazała posiadania prywatnej broni (co ciekawe, tego ustawodawstwa nie wprowadzono w Irlandii Północnej, gdzie posiadanie broni jest o wiele bardziej powszechne). Każda „legalna” broń palna wymaga zezwolenia na posiadanie wydanego przez państwo. Posiadacze pozwolenia muszą zgłaszać policji zakup broni oraz odnawiać licencję co kilka lat. Lokalne posterunki policji mogą narzucić dodatkowe restrykcje dotyczące posiadania broni w obrębie swojego terenu. Policja ma władzę, by unieważnić pozwolenie, jeśli podejrzewa, że jej posiadacz złamał przepisy.

Wszystkie te biurokratyczne przeszkody znacząco podnoszą koszty zakupu i posiadania broni. Powinniśmy się zatem spodziewać, że doprowadzi to do posiadania broni przez mniejszą liczbę osób, co pogorszy możliwości obrony niewinnych osób i ich rodzin.

W obliczu niedawnej przemocy, Brytyjczycy musieli uciec się do alternatywnych sposobów samoobrony. Sklep amazon.co.uk doniósł, że sprzedaż pałek policyjnych i aluminiowych kijów do baseballu gwałtownie wzrosła o 5000 procent w ciągu nocy po trzecim dniu zamieszek. Pewien klient napisał następującą recenzję produktu:

 

Ten kij jest perfekcyjne wyważony i będzie odpowiedni dla każdego właściciela sklepu chcącego bronić swojej własności. Dzięki ergonomicznemu trzonkowi jeden łatwy zamach powinien wystarczyć, aby roztrzaskać rzepkę, czaszkę lub inną kość łupieżcy. Osobiście polecałbym również zainwestowanie w rękawiczki bez palców dla lepszego chwytu.

 

Kolejna kwestia dotycząca rozruchów w Anglii dotyczy morderstwa, które było ich katalizatorem. 29-letni Mark Duggan został postrzelony i zabity przez  policjantów 4 sierpnia 2011 r. w Tottenham, gdzie wkrótce po tym zaczęły się rozruchy. Policja szybko oskarżyła ofiarę o wystrzelenie do policjantów, ale 10 sierpnia Niezależna Policyjna Komisja ds. Zażaleń oświadczyła, że nie ma dowodów na to, że w ogóle strzelano z broni ofiary znalezionej na miejscu zajścia.

Możliwe, że policja byłaby mniej skłonna do mordowania obywateli z zimną krwią, gdyby stanęła twarzą w twarz z uzbrojoną ludnością.

 

Norwegia

Norwegia jest kolejnym bastionem, w którym istnieje fanatyczna kontrola posiadania broni, mimo że jej posiadanie jest znacznie bardziej powszechne wśród Norwegów niż Brytyjczyków (choć posiadanie broni w obu krajach jest, oczywiście, znacznie niższe niż w USA). Norweskie przepisy zakazują posiadania wszelkiej broni automatycznej. Posiadanie krótkiej broni palnej jest dopuszczalne, jeśli wielkość kalibru odpowiada konkretnym parametrom; istnieją również restrykcje dotyczące rodzaju i ilości amunicji, jaką można kupić. Noszenie ukrytej broni jest nielegalne. Niestety, tam również istnieje przepis mówiący o tym, że ten, kto chce kupić broń, musi najpierw uzyskać odpowiednie pozwolenie — wydawane na ogół wyłącznie myśliwym i profesjonalnym strzelcom. Jeśli masz wystarczająco dużo szczęścia, aby dostać pozwolenie, policja ma prawo w każdej chwili przeszukać twój dom, aby sprawdzić, czy broń jest odpowiednio przechowywana.

Jak wszyscy wiemy, przepisy te nie powstrzymały Andersa Behringa Breivika przed zmasakrowaniem 69 osób na małej wysepce Utøya. Prawdę mówiąc, gdyby chociaż jeden wychowawca na obozie posiadał broń, ta tragedia mogłaby się zakończyć inaczej. Według mnie, jest czymś kompletnie zdumiewającym, że organizatorzy obozu odbywającego się w dziczy nie mieli żadnych środków ochrony dzieci. To szczyt braku odpowiedzialności. Czy dziwi kogokolwiek teraz, że obóz był zorganizowany przez lewicową Partię Pracy?

Państwowi funkcjonariusze raz jeszcze dowiedli swojej niekompetencji. Policja dotarła na wyspę Utøya dopiero godzinę po tym, jak maniak zaczął rzeź. Tak dzieje się, kiedy policja ma, praktycznie rzecz biorąc, monopol na posiadanie broni.

Ci, którzy znają teorię Misesa, wiedzą, że państwo będzie wykorzystywać każdy kryzys do przeprowadzenia kolejnych, idących jeszcze dalej interwencji. Jak gdyby na potwierdzenie teorii Misesa, fińscy politycy szybko ogłosili po atakach w Norwegii, że przyśpieszą pracę nad jeszcze bardziej surową ustawą regulującą posiadanie broni w Finlandii. Według nowych przepisów, broń palna będzie trudniej dostępna, wzrośnie wymagany wiek posiadacza broni, a kandydaci będą musieli poddać się testom orzekającym „nadawanie się” do posiadania broni. Politycy obiecują, iż dzięki tym regulacjom życie ludzi będzie z pewnością bezpieczniejsze. Ci, którzy znają prawo Rockwella[1] doskonale wiedzą, czego należy się spodziewać.

 

Wniosek

Sytuacja zachodniego społeczeństwa wyraźnie się pogarsza. Zarówno obywatele, jak i rządy toną w długach, wzrost gospodarczy w najlepszej sytuacji pozostanie bliski zeru. Zależne klasy społeczeństwa zauważą nagle pogarszający się standard życia wraz z rozwojem kryzysu. Jeśli historia jest jakąkolwiek wskazówką, fale przestępstw i społeczny niepokój nie pozostaną daleko w tyle. Pierwsze ich oznaki mieliśmy okazję już zaobserwować — w miejscach takich jak Anglia i Norwegia, gdzie restrykcje dotyczące broni zachęcają do przemocy, niszczenia i plądrowania. Podstawowa lekcja, jaką powinniśmy wyciągnąć, to znaczenie posiadania środków do obrony własnej i tych, których kochamy, w czasach paniki i niepewności.

 


[1] „Zawsze wierz w coś zupełnie przeciwnego, niż to co mówią państwowi urzędnicy i w efekcie zawsze postępuj odwrotnie do ich rad”. Łatwo zgadnąć, jak reagować na najnowsze rozporządzenie dyktatora-elekta Obamy. Mówi on: „posiadacze broni nie muszą się niczego obawiać i dlatego nie powinieneś gromadzić broni ani amunicji”.

 


Podobał Ci się artykuł? Chcesz czytać ich więcej? Wesprzyj mises.pl!


Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Brian Foglia

Pozostałe wpisy autora:

19 Komentarze “Foglia: Kontrola broni – wnioski z przemocy w Europie

  1. „Pewien pobity i okradziony reporter zadzwonił do władz, aby zgłosić przestępstwo — usłyszał jedynie, aby poszedł do domu.” – a co miał usłyszeć? Właśnie wysłaliśmy do Pana SWAT, żeby Pana eskortował???

    „Norwegia jest kolejnym bastionem, w którym istnieje fanatyczna kontrola posiadania broni” – jak by była, to by Breivik nie uzbroił się LEGALNIE bez większego problemu. Pozwolenie na broń w Norwegii jest znacznie łatwiej zdobyć, niż w Polsce, szczególnie po ostatnich zmianach w ustawie u nas.

    „Norweskie przepisy zakazują posiadania wszelkiej broni automatycznej” – szok! To tak samo, jak w 95% miejsc na świecie.

  2. „Wandale i rabusie bezmyślnie niszczyli własność, dokonywali podpaleń, kradli towary ze sklepów i napadali na przechodniów.”

    To nie byli wandale i rabusie. To były „wykluczone przez liberalny kapitalizm z dyskursu społecznego mniejszości etniczne”. Nauczcie się odpowiednio redagować teksty 😉

  3. >>„Pewien pobity i okradziony reporter zadzwonił do władz, aby zgłosić przestępstwo — usłyszał jedynie, aby poszedł do domu.” – a co miał usłyszeć? Właśnie wysłaliśmy do Pana SWAT, żeby Pana eskortował??? << – widzi Pan, jak Pan dzwoni na assistance, to nawet Panu benzynę dowiozą. Gdyby assistance było państwowe, usłyszałby Pan podobną odpowiedź, jak ten reporter. To kwestia pewnego "poziomu usług". Po prostu nie potrafi sobie nawet Pan wyobrazić innych okoliczności niż te, w których się Pan wychował 🙂

    Proponuję wyobrazić sobie sytuację wielkiego kryzysu, kiedy zdesperowane głodujące masy ludności z miast jadą na wieś w poszukiwaniu żywności. Oczywiście nie za pieniądze. Już wyobrażam sobie, jak policja rozwiązuje ten problem… 🙂

  4. Sry, nie potrafię sobie wyobrazić, że za każdym razem, jak ktoś da mi w mordę, żeby mnie policja eskortowała. Natomiast potrafię sobie wyobrazić, ile musiałbym za to zapłacić – czy to w podatkach, czy agencji ochrony.

  5. @6: Mnie się nie zdarza to aż tak często 🙂 Czy wysłanie po delikwenta patrolu policji/ochrony kosztuje naprawdę tak dużo w porównaniu z wysłaniem ekipy po zepsuty samochód? Mnie się wydaje, że państwo dostarcza usług droższych i gorszej jakości od usług prywatnych firm.

    @5: Nie, nikt tak nie twierdzi. Ale bycie złodziejem byłoby dużo bardziej niebezpieczne i mniej opłacalne. Dużo trudniej byłoby także wprowadzić np. stan wojenny lub podbić dany kraj. Oczywiście wszystko wymaga pewnej kultury. Ale dać ludziom prawo głosowania (czyli decydowania o życiu innych ludzi) i jednocześnie uważać ich za zbyt nieodpowiedzialnych, żeby mogli posiadać broń, to duża (i bardzo podejrzana) niekonsekwencja 🙂

  6. @5

    „Jakby wszyscy byli uzbrojeni, to by nie było wojen?”

    Wszystkie państwa są uzbrojone (z wyjątkiem III RP, która w kwestiach militarnych osiągnęła standardy czasów saskich okresu I Rzeczpospolitej, tj. wojsko „paradne”, a nie pogrzebowe co prawda, ale całkowicie bezużyteczne; cała Polska armia mieści się obecnie na stadionie narodowym, a sprzęt na parkingach tego stadionu), no wiec wszystkie państwa są uzbrojone, a wojny między nimi wybuchają, ergo nie wiem, skąd u Pana wniosek, że pełne uzbrojenie gwarantuje wyzerowanie konfliktów.

    Pełne uzbrojenie co najwyżej gwarantuje, że więcej będzie takich sytuacji jak na załączonym filmiku od 1:55

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=3GAgIBgOA3M#t=116s

  7. Nie będę się wdawał w polemikę, ale widać, że Państwo nie znacie brytyjskich realiów. Piszę to jako rezydent UK. Ludzie boją się CHAV-ów w UK i są wobec nich bezbronni. Polecam film Harry Brown z Michaelem Cainem. Właśnie tak wygląda zachowanie bandziorów i reakcja policji w Albionie.

    pozdrawiam,
    Marcin

  8. @10

    A czy ja napisałem coś innego? Ja napisałem dokładnie to samo – że mimo uzbrojenia państw, wojny między nimi wybuchają, ergo – pełne uzbrojenie nie gwarantuje wyzerowania konfliktów.

  9. 1. czy w stanach USA, gdzie można nosić broń jast mniejsza przestępczość niż w stanach, gdzie noszenie broni jest zabronione?
    2. W czasach przed-państwowych wszyscy byli uzbrojeni i liczba zabitych w wojnach wynosiła 25-30 % populacji. Od czasu wynalezienia państw liczba zabitych w stosunku do wielkości populacji stale spada, włącznie z wojnami światowymi w XX wieku.
    3. czy bycie złodziejem byłoby bardziej niebezpieczne, gdyby mógł sobie kupić czołg?
    4. podbój nie byłby trudniejszy, wystarczyłoby opłacić miejscowych posiadaczy broni. Tak się poniekąd stało w I RP.

  10. @12

    „czy w stanach USA, gdzie można nosić broń jest mniejsza przestępczość niż w stanach, gdzie noszenie broni jest zabronione?”

    Tak. Potwierdzają to wszystkie statystyki, z którymi się spotkałem. Np.:

    http://www.gunmap.org/gunmap1000.gif

    Co więcej, liczba zabójstw w USA systematycznie spada:

    http://img69.imageshack.us/img69/8083/crimerate.png (za Claude Fischer)

    POMIMO faktu, że KAŻDEGO roku liczba jednostek broni palnej w prywatnych rękach rośnie skokowo. Obecnie w prywatnych rękach w USA znajduje się szacunkowo od 200 do 230 mln sztuk broni palnej. Na poniższym gifie ma Pan symulacje ukazująca postęp w liberalizacji prawa od roku 1986 do 2011:

    http://www.miasik.net/wp-content/uploads/2011/08/CVzcR.gif

    Korelacja działa tu WYRAŹNIE na korzyść broni palnej.

    ———-

    „W czasach przed-państwowych wszyscy byli uzbrojeni”

    Proszę o dane na ten temat. I proszę o informacje, o jaki rodzaj uzbrojenia chodzi. Kamienie, garść piasku, kije?

    ———

    „liczba zabitych w wojnach wynosiła 25-30 % populacji.”

    Możliwe. Nawet wiem, na którą publikacje się Pan powołuje – Steven Le Blanc i Katherine E. Register, „Constant Battles: The Myth of the Peaceful, Noble Savage”. Sprawa nie jest jednak taka oczywista. Istnieją poważne badania poddające w wątpliwość te dane. Np. prace Briana Fergusona, C. McGee’ego czy douglasa P. Frya „Beyond War: The Human Potential for Peace”

    ———-

    „Od czasu wynalezienia państw liczba zabitych w stosunku do wielkości populacji stale spada, włącznie z wojnami światowymi w XX wieku.”

    Bardzo możliwe, aczkolwiek jeśli chodzi o wojny totalne takie jak wojna secesyjna, I wojna światowa, II wojna światowa historycy mają tendencje do nieuwzględniania ofiar cywilnych, które stanowiły od połowy do 2/3 wszystkich ofiar.

    ———-

    „czy bycie złodziejem byłoby bardziej niebezpieczne, gdyby mógł sobie kupić czołg?”

    Gdyby mógł sobie kupić czołg, to prawdopodobnie nie byłby złodziejem. Poza tym do czego złodziejowi czołg? Żeby najechać na Fort Knox jak w „Die hard 3”? Pan jest pisarzem sci-fi?

    ———-

    „podbój nie byłby trudniejszy, wystarczyłoby opłacić miejscowych posiadaczy broni. Tak się poniekąd stało w I RP.”

    Aby opłacić miejscowych posiadaczy broni i przekabacić ich na „drugą” stronę, społeczeństwo musi być wyjątkowo zdegenerowane, łącznie z państwowymi elitami. Uważam, że obecne procesy (de)cywilizacyjne, polityka, a także sama forma ustroju bardzo sprzyjają niszczeniu tego, co się nazywa honorem, patriotyzmem etc.

    ———–

    „Tak się poniekąd stało w I RP.”

    Prosiłbym o jakieś potwierdzenie tej hipotezy w tekstach historycznych. Proszę o dane, ilu obywateli I RP miało wówczas broń i kogo dotyczyła korupcja – zdegenerowanej arystokracji, zdegenerowanej szlachty?

  11. Ad Kawador
    „Korelacja działa tu WYRAŹNIE na korzyść broni palnej.”
    Problem jest zawsze tylko jeden, co jest przyczyną, a co skutkiem, szczególnie jak się w statystyce nie uwzględnia innych czynników, jak zaludnienie, mniejszości, zatrudnienie i źródła dochodu itd.
    W Polsce też przestępczość spada.
    Ja mam osobiście pogląd na sprawę taki, że liczba posiadanej broni w rękach prywatnych ma niewielki wpływ na ogólne bezpieczeństwo i przestępczość, natomiast ma realny duży wpływ na liczbę nieszczęśliwych wypadków z jej użyciem, szczególnie w chwilach ograniczonej poczytalności czy pod wpływem środków odurzających, czy dużych emocji, a także w wyniku niewłaściwego obchodzenia się z nią.Zdecydowana większość zabójstw w warunkach polskich następuje w obrębie członków rodziny lub dobrych znajomych, trudno tu sobie wyobrazić pozytywny wpływ upowszechnienia broni, a także w porachunkach gangsterskich, gdzie obie strony są uzbrojone. Dużą rolę odgrywa również element zaskoczenia. Oczywiście nie kwestionuję, że w wybranych okolicznościach posiadanie broni palnej może komuś pomóc, ale moim zdaniem korzyści są mniejsze od skutków ubocznych.
    Terrorysta sam wybiera okoliczności, miejsce i sposób ataku, gdyby na wyspie była uzbrojona obstawa Brevik pewno podłożyłby bombę,co zresztą zrobił w innym miejscu. Historia uczy zresztą, że o bezpieczeństwu wewnętrznym danego państwa decyduje przede wszystkim jego organizacja i świadomość jego obywateli, a na zamachy terrorystyczne nie ma skutecznego sposobu.
    „Aby opłacić miejscowych posiadaczy broni i przekabacić ich na „drugą” stronę, społeczeństwo musi być wyjątkowo zdegenerowane, łącznie z państwowymi elitami. ” nie zgadzam się z tym: to nam z historycznej perspektywy wydaje się, że wiemy kto postępował słusznie i prawo, a kto działał na szkodę członków danej społeczności, będąc zaś bezpośrednio uczestnikiem wydarzeń społecznych nigdy nie mamy pełnej wiedzy aby sytuację ocenić z cała pewnością jednoznacznie właściwie i podjąć odpowiednie i skuteczne działanie, szczególnie gdy w grę wchodzi życie nasze i naszych bliskich. Manipulacja informacją ma szerokie pole do działania w takich sytuacjach.

  12. @Mergiel
    „natomiast ma realny duży wpływ na liczbę nieszczęśliwych wypadków z jej użyciem”

    ilość przydomowych basenów ma również wpływ na liczbę nieszczęśliwych utonięć w tych basenach szczególnie w śród dzieci.
    jak sam widzisz nie jest to żaden argument.

  13. Ad Balcerek
    W przypadku broni jest to argument, bo broń z założenia ma zwiększać, a nie zmniejszać bezpieczeństwo, ma być to przecież główny argument za jej upowszechnieniem. Jeżeli nie zwiększa bezpieczeństwa to tak jak by ktoś kupował samochód, który nie jeździ. Postrzelonemu jest wszystko jedno czy zrobił to bandyta, czy pijany szwagier.

  14. @Mergiel

    „W Polsce też przestępczość spada.”

    A ilość jednostek broni w prywatnych rekach rośnie.

    ———

    „Terrorysta sam wybiera okoliczności, miejsce i sposób ataku”

    I zawsze wybiera takie miejsca, gdzie nikt nie ma broni. Takie miejsce mają swoją nazwę – „gun free zone”.

    —————

    „gdyby na wyspie była uzbrojona obstawa Brevik pewno podłożyłby bombę,co zresztą zrobił w innym miejscu.”

    Gdybologia? A bombę podłożył pod budynek. Pod budynki na ogół podkłada się bomby. Nie strzela się do nich z karabinu.

    ————

    „nie zgadzam się z tym”

    Wypadałoby podać jakieś argumenty poza „wydaje mi się, że coś tam”. Bo mi się wydaje, że demokracja militarna działa i nie bez powodu Jefferson wypowiadał się na jej temat w samych superlatywach. Co więcej, wydaje mi się, że wróg chcący najechać dane terytorium korumpuje nie Zenka i Mirka, tylko elity polityczne takiego państwa – polityków innymi słowy. Tak więc argument o „opłacaniu posiadaczy broni” to jakiś horrendalny absurd. Naprawdę proszę nie pisać alternatywnych wersji historii.

    ————–

    „W przypadku broni jest to argument, bo broń z założenia ma zwiększać, a nie zmniejszać bezpieczeństwo”

    Ja już z Panem dyskutowałem na ten temat przy okazji omawiania tekstu Huemera. Nie podał mi pan wtedy żadnych danych na poparcie tezy, że broń palna = większe niebezpieczeństwo. Ja natomiast dysponuje całym szeregiem tekstów, które dowodzą czegoś dokładnie odwrotnego – broń palna = WIĘKSZE BEZPIECZEŃSTWO.

    Np. kryminolog Gary Kleck z Uniwersytetu Stanowego Floryda, przy pomocy ankiet i innych źródeł, oszacował, że uzbrojeni obywatele bronią siebie i swojej własności przeciwko kryminalistom około miliona razy rocznie. W 98% tych przypadków obywatel jedynie wyjmuje broń lub oddaje strzał ostrzegawczy. Tylko w 2% przypadków obywatele strzelają do napastników. Broniąc siebie posiadaną bronią, uzbrojeni obywatele zabijają 2000 do 3000 kryminalistów corocznie, trzykrotnie więcej niż zabija policja. Obejmujące cały kraj badanie Katesa, prawnika konstytucyjnego i kryminologa, stwierdziło, że tylko w 2% strzałów oddanych przez cywili niewinna osoba została uznana za przestępcę. Jednak podobny „współczynnik błędu” dla policji wynosi 11%, ponad pięć razy więcej.

    I wypadków nie jest wcale tak dużo jak się powszechnie sądzi. Proszę zapoznać się z broszurą Gun Facts. Cytuję:

    „Firearm misuse causes only a small number of accidental deaths in the U.S. For example, compared to accidental death from firearms, you are:

    – Four times more likely to burn to death;
    – 17 times more likely to be poisoned;
    – 19 times more likely to fall;
    – And 53 times more likely to die in an automobile accident;
    – the risk of drowning in a pool is nearly 100 times higher than from a firearm-related accident for everyone.

    Only 3% of gun deaths are from accidents, and some insurance investigations indicate that many of these may not be accidents after all.”

    ———-

    I na koniec:

    „Ja mam osobiście pogląd na sprawę taki, że liczba posiadanej broni w rękach prywatnych ma niewielki wpływ na ogólne bezpieczeństwo i przestępczość”

    I rozumiem, że za moment poda mi Pan fakty/korelacje/cokolwiek na poparcie tego poglądu? Czy może pan jest zwykłym hoplofobem?

  15. Kończąc:

    W NAJGORSZYM scenariuszu broń palna jest czynnikiem neutralnym, tzn. ani nie wpływa na zwiększenie bezpieczeństwa, ani nie wpływa na jego zmniejszenie. Osobiście nie wierzę w teorię o „neutralności” broni palnej – za dużo przykładów pozytywnych korelacji czy wręcz związków przyczynowo-skutkowych zachodzi, bym mógł udawać cichociemnego.

    Na chwilę przyjmę jednak stanowisko, że broń palna pozostaje czynnikiem neutralnym. A jeśli tak, to na przestępczość czy szerzej – bezpieczeństwo wpływ mają INNE CZYNNIKI i tymi właśnie innymi czynnikami warto się zająć (w sensie: coś polepszyć, zmienić, może usunąć durne regulacje), broń palną natomiast zostawić w spokoju.

    Ostrzegam również przed popadaniem w typową pułapkę, która się nazywa „w państwie X jest mniej przestępstw z użyciem broni niż w państwie Y, a to dlatego, że w państwie X są bardziej restrykcyjne przepisy”.

    Po takim postawieniu sprawy ewidentny komunikat zazwyczaj brzmi: to właśnie różnice w przepisach odnośnie posiadania broni palnej są odpowiedzialne za różnice w liczbie morderstw. Wielu ludzi, doszedłszy do takiej konkluzji, nie widzi dalszej potrzeby zagłębiania się w temat. Tymczasem ciągle zachodzi poważna potrzeba przetestowania hipotezy ODWROTNEJ. Np.:

    – skoro wiadomo, że wskaźniki zabójstw są niższe w państwie X, gdzie obowiązuje bardziej restrykcyjne prawo do posiadania broni niż w państwie Y, to czy istnieje państwo, gdzie obowiązują ostrzejsze przepisy, a wskaźnik morderstw jest wyższy niż w państwie Y?

    – czy istnieją państwa, gdzie posiadanie broni jest zjawiskiem powszechnym, a gdzie dokonuje się mniej morderstw niż w innych państwach, gdzie posiadanie broni jest surowo zabronione?

    – czy różnica w liczbie morderstw pomiędzy państwem X a państwem Y wzięła swój początek w momencie wprowadzenia przepisów odnośnie posiadania broni czy może w jakimś innym momencie i z innych powodów?

    Tak dla formalności: odpowiedzi na te trzy pytania, to TAK, TAK, NIE.

    Generalnie odsyłam Pana łaskawie do naszej poprzedniej dyskusji pod tekstem Huemera (wypowiadałem się wtedy jako BR):

    http://mises.pl/blog/2011/03/06/huemer-czy-mamy-prawo-posiadac-bron/

    Polecam również zapoznać się z argumentacją obalającą idiotyczną koncepcje Berkowitza o „spuście pociągającym za palec”:

    http://libertarianizm.net/thread-1768-post-32363.html#pid32363

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy