Villarreal: Mity na temat płacy minimalnej

22 października 2012 Ekonomia pracy i demografia komentarze: 26

Autor: Pamela Villarreal
Źródło: ncpa.org 
Tłumaczenie: Michał Wołangiewicz
Wersja PDF

Federalna minimalna płaca to obecnie 7,25 USD na godzinę, choć w niektórych miastach minimalne płace są na znacząco wyższym poziomie. Co więcej, osiem stanów podwyższyło ją od 1 stycznia 2012.

Mianowicie:

  • Vermont podniosło swoją płacę minimalną z 8,15 USD za godzinę do 8,46 USD za godzinę.
  • Oregon zwiększył płacę minimalną z 8,50 USD do 8,80 USD.
  • Stan Waszyngton zwiększył ją z 8,67 USD do 9,04 USD — najwięcej ze wszystkich stanów.

Ostatecznie i San Francisco, które ustanowiło swój pułap minimalnej płacy kilka lat temu, podniosło go z 9,92 do 10,24 USD.

Zwolennicy płacy minimalnej utrzymują, że minimalny poziom płac jest niezbędny do tego, aby wyciągnąć ludzi z biedy, w szczególności zaś ma pomóc tym, którzy mają na utrzymaniu rodziny. Istnieje jednak kilka grup zawodowych, dla których prawo federalne ustanawia niższe minimum: pracownicy otrzymujący napiwki muszą być opłacani na minimalnym poziomie 2,13 USD za godzinę, a niektórzy robotnicy rolni nie muszą otrzymywać takiej płacy.

Niektórzy argumentują, że sama płaca minimalna nie wystarczy, dlatego proponują hojniejsze rozwiązania w postaci „minimum socjalnego” Minimum socjalne ma za zadanie zapewnić podstawowy standard życia, stanowiący część kosztów zamieszkania oraz podstawowych potrzeb człowieka, a nawet całej trzy- lub czteroosobowej rodziny. Kilku urzędników z Nowego Jorku rozważa wprowadzenie przepisu dotyczącego lokalnych przedsiębiorstw otrzymujących rządowe kontrakty, który zobowiązywałby je do wypłacania swoim pracownikom „minimum socjalnego” w wysokości 10,00 USD na godzinę, bądź 11,50 USD na godzinę, jeśli nie oferują swoim pracownikom ubezpieczenia zdrowotnego. Los Angeles już wymaga od firm zawierających kontrakty z miastem lub zarządzających miejskim mieniem, by płaciły minimum socjalne w wysokości 9,64 USD na godzinę wraz ze świadczeniem zdrowotnym lub 11,84 USD na godzinę bez niego.

 

Kto otrzymuje minimalne uposażenie?

Pracownicy zarabiający na poziomie płacy minimalnej to raczej nastolatki, studenci albo dorabiający na niepełny etat, a nie głowy rodzin. Według danych statystycznych Urzędu Pracy:

  • Około połowa zarabiających na poziomie płacy minimalnej nie skończyła 25 roku życia.
  • Zarobki osób żonatych/zamężnych częściej są wyższe niż u osób, które nigdy nie były w związku małżeńskim. Poziom zarobków tych ostatnich częściej znajduje się natomiast na poziomie płacy minimalnej i są to zazwyczaj osoby młode.
  • Prawdopodobieństwo pobierania płacy minimalnej przez pracowników niepełnoetatowych jest większe niż w przypadku pracowników pełnoetatowych.
  • Wśród pracowników opłacanych godzinowo w wieku od 16 lat ci bez dyplomu ukończenia szkoły średniej stanowili grupę o większym prawdopodobieństwie pobierania płacy minimalnej w porównaniu do absolwentów szkół średnich lub wyższych.

Lepsze wykształcenie, więcej lat stażu zawodowego oraz większa ilość tygodniowo przepracowanych godzin zmniejsza szansę zarabiania płacy minimalnej.

 

Płace minimalne i koszty utrzymania

Zwolennicy płacy minimalnej przekonują, że wyższe minimalne pobory pomogą ludziom wyjść z biedy i pokryć wyższe koszty życia na niektórych obszarach. Na przykład w San Francisco, według danych C2ER (z ang. Council for Community and Economic Research — przyp. tłum.), w którym poziom minimalnego wynagrodzenia jest najwyższy w kraju, koszty życia znajdują się na 4. miejscu wśród największych metropolii.

Wykresy I i II ukazują 10 najdroższych oraz 10 najtańszych metropolii w zestawieniu C2ER (trzeci kwartał, 2011). Lokalne płace minimalne znacząco się od siebie różnią:

  • Washington, D.C., oraz trzy inne stany, w których koszty życia są największe, posiadają wyższy od federalnego poziom płacy minimalnej.
  • W stanach, w których znajdują się obszary najtańsze, poziom minimalnych możliwych poborów nigdzie nie przekracza federalnego minimum.

Po uwzględnieniu kosztów utrzymania:

  • Płaca minimalna w Nowym Jorku posiada siłę nabywczą marnych 3,24 USD na godzinę na Manhattanie —  to najniższa efektywna płaca wśród wszystkich metropolii.
  • Godzinowa płaca minimalna w wysokości 10,24 USD w San Francisco wystarcza jedynie na dobra i usługi warte 6,35 USD.
  • Z drugiej strony, za federalną płace minimalną w tanim, jeśli chodzi o koszty utrzymania, Harlingen w Teksasie zakupi się dobra i usługi o wartości 8,87 USD.

Wyższa płaca minimalna zwiększa koszty pracy dla pracodawców. Nie oznacza to jednak, że poziom minimalnego wynagrodzenia ponosi wyłączną winę za wysokość kosztów utrzymania w Nowym Jorku czy San Francisco. Przyczyną jest atrakcyjność tych lokalizacji. Ponadto koszty zwiększają się przez nakładane regulacje, które ograniczają podaż budownictwa mieszkaniowego. Opłaty nakładane przez samorządy na poczet usług publicznych dodatkowo windują koszty budownictwa, które spadają z kolei na kupujących i konsumentów.

 

Płaca minimalna jako impuls

Zwolennicy płacy minimalnej twierdzą również, że wyższe zarobki to więcej pieniędzy do wydania na dobra i usługi przez nisko opłacanych pracowników, a więc pobudzenie gospodarki. Jeśli jednak pracodawcy nie mogą zaabsorbować wzrostu kosztów pracy, będą zatrudniali mniej pracowników, stawiali na tych produktywnych (wykształconych), dokonywali redukcji lub obciążali kosztami konsumentów. Zatem stymulacyjny wpływ na popyt może zostać zrównoważony poprzez redukcję zatrudnienia wśród potencjalnych konsumentów. Według danych statystycznych Urzędu Pracy:

  • Stopa bezrobocia wśród pracowników do 25 roku życia wyniosła w październiku 2011 ponad 16 procent, przeszło dwukrotnie więcej niż w przypadku pracowników powyżej 25 roku życia.
  • Stopa bezrobocia wśród osób nie posiadających średniego wykształcenia wyniosła 13,2 procent, wśród absolwentów szkół średnich natomiast wynosiła ona 8,8 procent.

Pracownicy młodzi i gorzej wykwalifikowani, którzy nie znaleźli zatrudnienia lub ci nie mający szans na znalezienie pracy z powodu braku kwalifikacji, nie pobudzą gospodarki.

 

Spadający udział w sile roboczej

Poprzez kilka analiz próbowano zmierzyć wpływ płacy minimalnej na zatrudnienie i wyciągano z nich różne wnioski. Podczas gdy niektóre badania nie wykryły żadnego niekorzystnego wpływu minimalnego wynagrodzenia na zatrudnienie, badanie przeprowadzone przez ekonomistów Dave’a Neumarka i Williama Waschera w 1995 r. dowiodło, że wzrosty minimalnego uposażenia mają szkodliwy wpływ na nastolatków:

  • Po pierwsze, wzrosty minimalnego uposażenia zwiększają prawdopodobieństwo, że  nastolatki porzucą szkołę i zaczną szukać zatrudnienia.
  • Jednakże prawdopodobieństwo zatrudnienia nastolatków spada, gdy gorzej wykwalifikowani pracownicy są zastępowani tymi wykwalifikowanymi lepiej.
  • Zatem, wielu nastolatków, którzy opuszczą szkołę celem podjęcia pracy, znajdzie się bez pracy i wykształcenia, a prawdopodobieństwo ich bezrobocia przez dłuższy okres będzie rosło.

Ostatnimi laty perspektywy na zatrudnienie dla młodych pracowników, którzy doświadczyli zmian w płacy minimalnej, pogorszyły się. W lipcu 2008 r. stopa bezrobocia wśród pracowników znajdujących się między 16 a 24 rokiem życia wynosiła 14 procent.  W lipcu 2011 r. odsetek ten wynosił już 18,1 procent. To i tak poprawa w stosunku do poziomu bezrobocia z roku 2010, które  swój szczyt osiągnęło na poziomie 19,1 procent. Ciągle jednak martwiły pewne czynniki, które trzeba wziąć pod uwagę:

  • Populacja ludzi znajdujących się między 16 a 24 rokiem życia rośnie od 2008 r., ale wskaźnik udziału w sile roboczej obejmujący tę grupę spadł z 65,1 procent w 2008 r. do zaledwie 59,5 procent w 2011 r.
  • Ponadto stopa bezrobocia wśród niektórych mniejszości etnicznych w 2011 r. była szczególnie wysoka: 31 procent wśród Afroamerykanów i 20,1 procent wśród Latynosów, w porównaniu do 16 procent wśród ludności białej oraz 15,3 procent wśród Azjatów.

W niektórych obszarach miejskich wskaźnik bezrobocia wśród nastolatków jest wyjątkowo wysoki. Np. wskaźnik ten w Waszyngtonie, D.C, wynosi 50 procent i jest najwyższy w kraju.

 

Wniosek

Płace minimalne są politycznie popularne, lecz zniekształcają rynek pracy i szkodzą ludziom, którym mają w zamierzeniu pomóc. Reformowanie systemu edukacji i promowanie przymiotów, które zwiększają indywidualne pobory — takich jak ukończenie szkoły średniej i podnoszenie swoich kwalifikacji poprzez kontynuowanie nauki na studiach bądź w szkołach handlowych/zawodowych — uczyni więcej w celu wyciągnięcia ludzi z biedy niż wprowadzanie określonych poziomów płac.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Pamela Villarreal

Pozostałe wpisy autora:

26 Komentarze “Villarreal: Mity na temat płacy minimalnej

  1. Teoria o szkodliwości płac minimalnych wygląda świetnie na papierze ale w praktyce polskie firmy zatrudniają na płacę minimalną a resztę dają pod stołem. Pytanie co by było jakby zlikwidować płacę minimalną w Polsce. Zapewne większość małych firm by oficjalnie zmniejszyła zarobki pracowników, żeby uniknąć płacenia podatków i ZUSu. Zapewne wiele osób zaraz zawoła, że daniny są za wysokie itd. Ale prawda jest taka, że jakiekolwiek by one nie były to sporo firm aby podnieść swoją konkurencyjność unika płacenia podatków za wszelką cenę.
    Więc cała ta piękna teoria w rzeczywistości jest mało przydatna. Realne pytanie jest jak przekonać firmy, żeby płaciły podatku tyle ile powinny?

  2. Dlatego dla dobra pracowników dochody powinny być nieopodatkowane. Dla pracodawcy nie ma większego znaczenia ile pracownik płaci podatku od dochodu, tylko ile wynosi całkowity koszt zatrudnienia.

  3. To dobrze że nie płacą. Im mniej pieniędzy dla rządu tym więcej zostaje w rękach obywateli. Teoria jest bardzo przydatna. Trzeba przekonać rząd żeby obniżył podatki, a nie firmy do ich płacenia.

  4. @1.
    No cóż, to tak jak Bryan Caplan pisał: austriacka teoria jest zasadniczo poprawna, ale samo logiczne rozumowanie nie pokazuje nam jeszcze, JAK ISTOTNY w danych okolicznościach jest określony czynnik. Teoretycznie można np. wyobrazić sobie sytuację, w której 1) pensja minimalna dotyczy tylko np. 10% ludności, bo reszta pracuje na nie objętych nią umowach; 2) tak się składa, że np. 80% albo 90%, a może i 100% z tych 10% pracuje w takich akurat zakładach, które westchną, pomarudzą – ale podwyższą pensję, zamiast zwalniać pracownika. I wyjdzie na to, że pro-bezrobociowy aspekt płacy minimalnej w tym wypadku jest zupełnie marginalny, albo i żaden.

    To jest zresztą ciekawy problem ogólny: teoretycznie austriacka teoria powinna opierać się po prostu na logice, na wyprowadzaniu jednych twierdzeń z drugich, ale w praktyce roi się od sformułowań w rodzaju „w tej sytuacji część ludzi zaczęłaby…” (jaka część? a jeśli bliska zeru?), „na wolnym rynku powstałyby wówczas zapewne ligi antybankowe, które…” (które może okazałyby się mieć marginalne znaczenie?) i tak dalej. Czyli ta logika nie stanowi jedynie przetwarzania prawd zawartych w samych założeniach, ale sięga po pewne domniemania na temat natury ludzkiej, zachowań ludzkich etc., które może i są słuszne, ale ich istotność jest niewiadomą (dopóki nie spróbujemy w praktyce).

  5. Z tym nieopodatkowaniem dochodów to też nie jest takie proste. Całkowita likwidacja wcale niekoniecznie byłaby korzystna. Na pewno powinna być większa kwota wolna od podatku. Przydałoby się też wyważyć podatki płacone od dochodu i od posiadanego majątku (np. podatek katastralny).
    Do tego ZUS powinien być traktowany jak podatek (czym tak naprawdę jest).
    Firma ma interes, żeby zatrudnić pracownika na najkorzystniejszych warunkach dlatego zmniejszanie kosztu zatrudnienia jest istotne dla obu stron

  6. „Realne pytanie jest jak przekonać firmy, żeby płaciły podatku tyle ile powinny?”

    A ja no to odpowiem pytaniem. Ile firmy płacic podatku powinny? I dlaczego powinny? Unikanie płacenia podatków jest naturalnym ludzkim odruchem.

  7. @PW
    Zależy dla kogo. Aby zebrać od ludzi podatek dochodowy, musi najpierw istnieć pewien aparat, odpowiedzialny za pobór tychże podatków. Zlikwidowanie podatku dochodowego jednocześnie powoduje konieczną likwidację biurokracji zajmującej się tymi sprawami. Urzędnicy będą grupą, która na tym straci.
    Moim zdaniem, budżet państwa powinien być finansowany głównie z podatku VAT. Jak rząd nie przeszkadza, to gospodarka się rozwija i zwiększają się wpływy z tego podatku. Natomiast gdy robi się szambo, to spada m.in. konsumpcja i gospodarka w ten sposób wysyła sygnał dla rządu, że trzeba zmienić kierunek polityki gospodarczej.
    Inną zaletą jest możliwość ominięcia na różne sposoby płacenia podatku od konsumpcji. Jak ktoś ma możliwość sam sobie wyprodukować żywność czy kupić jakiś towar na lewo, to może sporo zaoszczędzić nie płacąc tego haraczu.

  8. Płaca minimalna jest pewnie niewskazana,tylko,że to problem dziesięciorzędny w dzisiejszych czasach. Ten przepis jest wyjątkowo łatwo obejść. Argumentacja przeciwników p.m. też bywa różna. To zarabianie poniżej minimum jest lepsze niż bezrobocie jest kwestią dyskusyjną. Lepiej poświęcić czas na szukanie pracy czy dokształcanie niż zarabianie 5zł/h. Ale oczywiście to zależy od indywdidualnego przypadku

  9. @Paweł
    Sam podatek dochodowy to jedno a co ze składkami na ubezpieczenia społeczne? Jak zlikwidujesz podatek dochodowy to urzędnicy i koszta w firmach zostaną bo ktoś będzie je liczyć. Więc może składki także zlikwidować? Wątpię, żeby z VATu można było to wszystko utrzymać. Nawet wprowadzenie podatku katastralnego – jedynego podatku od posiadanego majątku nie załatwiłoby chyba sprawy.
    Brak podatku dochodowego to fajna idea ale w praktyce ciężka do wprowadzenia.

  10. Do tych, którzy nawołują do obniżki podatków (ba, zniesienia ich!). Ok, zgoda! Napiszcie tylko z czego należy zrezygnować – wymiar sprawiedliwości? obrona narodowa? policja? straż pożarna? służba zdrowia? szkolnictwo? sport? sztuka?

  11. „Napiszcie tylko z czego należy zrezygnować”

    Należy znieść przymus edukacyjny, sprywatyzować szkolnictwo i media (zlikwidować telewizje publiczną i znieść koncesje). Bez tego wolności nie będzie.

  12. Fakt! Z tych większych zapomniałem o długu publicznym oraz rentach i emeryturach.

    Czy wymienione przeze mnie wcześniej wydatki stanowią mniejszość – nie zgodzę się. Polecam lekturę choćby http://www.mapawydatkow.pl/

    A wracając: proszę konkretnie i do rzeczy: z czego rezygnujemy?

  13. @PW
    A czy składek na ubezpieczenie nie można płacić samemu? Zdaję sobie sprawę, że obecnie same składki pokrywają ledwie połowę wydatków na ZUS, ale jeżeli chcemy mieć sprawny system musimy powoli od tego odejść. Każdy płaci sam na siebie – do tego powinniśmy dążyć.

    Przy obecnych wydatkach państwa, niemożliwe jest finansowanie budżetu wyłącznie z VATu. Ale chodzi o to, aby zmniejszyć na tyle finansowy rozmiar państwa, aby to stało się możliwe. Państwo zajmuje się wieloma sprawami, którymi nie powinno.

    @DJ Snoorky
    Uważam, że potrzeba jedzenia i posiadania własnego domu jest ważniejsza niż na przykład sztuka czy sport. Czy w takim razie państwo powinno zadbać o zaspokojenie potrzeb żywieniowych i mieszkaniowych społeczeństwa? Przecież to czysty absurd.

  14. AD 10.
    Wedle powyższej logiki zrezygnujemy wtedy też z przemocy, w końcu państwo ma „monopol na przemoc”. Więc może nie będzie sztuki, nikt nie będzie uprawiał sportu, a pożary nie będą gaszone, ale przynajmniej nie będzie przemocy i będziemy bezpieczni od agresji.
    Głupia logika. Pomija oddolną inicjatywę zwykłych ludzi.

  15. @kawador
    Czy prywatna edukacja znaczy płatna indywidualnie?

    @PW
    Zejdźmy na ziemię – każdy płaci za siebie. Dobre! Przy obecnym poziomie edukacji ekonomicznej i zdolności do myślenia perspektywicznego większości społeczeństwa w Polsce, skończyłoby się to tak samo jak z dobrowolnymi ubezpieczeniami od klęsk żywiołowych w rolnictwie. Koniec końców i tak ktoś (kto?) te miliony(?) osób musiałby utrzymywać.

    Nie znam się, ale chyba koncesje (RTV + telekomunikacja) musi chyba ktoś przydzielać, bo liczba pasm jest ograniczona. Prywatyzacja mediów – właściwie dokonała się w PL. Upadek TVP i PR to tylko kwestia czasu.

    A wracając do wcześniejszego pytania: czym państwo nie powinno się zajmować? Chciałbym się dowiedzieć.

  16. @Jarema
    Nie deprecjonujmy bezkrytycznie działalności państwa i nie gloryfikujmy bezkrytycznie niezawodności rynku. Ot, cały morał 🙂

  17. @joker
    ” To zarabianie poniżej minimum jest lepsze niż bezrobocie jest kwestią dyskusyjną”

    jeśli faktycznie bycie bezrobotnym jest lepsze niż zarabianie poniżej płacy minimalnej, to brak tego ustawowego minimum wcale nie przeszkadza być na bezrobociu.

  18. @DJ Snoorky
    „Dobre! Przy obecnym poziomie edukacji ekonomicznej i zdolności do myślenia perspektywicznego większości społeczeństwa w Polsce, skończyłoby się to tak samo jak z dobrowolnymi ubezpieczeniami od klęsk żywiołowych w rolnictwie”

    może własnie dlatego rolnicy nie myślą perspektywicznie bo wiedzą że państwo im i tak pomoże.

    „Nie znam się, ale chyba koncesje (RTV + telekomunikacja) musi chyba ktoś przydzielać, bo liczba pasm jest ograniczona”

    skoro mamy do czynienia z dobrem rzadkim to czemu nie istnieją prawa własności do tego dobra? tak z każdą inną rzeczą.
    nie potrzeba wtedy żadnego urzędu który przyznaje czasowe koncesje.

  19. no i co z tego,nigdzie nie pisałem,że jestem za tym minimum. strasznie tu dużo dogmatyków widzących wszędzie zagrożenie jedynie słusznej ideologii.

  20. Ad 22 joker
    „no i co z tego,nigdzie nie pisałem,że jestem za tym minimum. strasznie tu dużo dogmatyków widzących wszędzie zagrożenie jedynie słusznej ideologii.”
    Gratuluje merytorycznego podejścia do logicznego wywodu balcerka.

  21. To może ja napiszę CO ZOSTAWIĆ:
    1. Wojsko, wywiad i kontrwywiad,
    bo z dylematu więźnia wynika, że jak nie będzie, to ktos się na tę Polskę połaszczy.
    Dla hardkorów to tyle.

    Dla ekstrasów:
    2.Policja
    3.Sądy – tylko w wersji postępowanie trwa od złożenia papierów nieprzerwanie bez przerw innych niż dni wolne i uznane nieobecności stron, a nie trzy lata

    Dla praktycznych, czyli takich, co chcą nie tylko gadać, ale rzeczywiście państwo ograniczyć:
    4.Straż – pożarna oczywiście, a nie miejska
    5.Produkcja broni ( nadzór i koncesja)
    6.Emerytury na wzór kanadyjski (?) – czyli stała minimalna (rzędu dziś 500zł) kasa po osiągnięciu pewnego wieku.
    7.Renty j.w.

    Na pewno należy zlikwidować szkolnictwo, służbę zdrowia, cechy zawodowe i uprawnienia zawodowe oraz ograniczenia dostępu do rynku (prócz tej broni) i zawodów, i całą resztę.
    Na przykład takie kuriozum jakie widzę codziennie rano w windzie – Urząd Dozoru Technicznego.

  22. sorki, link w pdf-ie jest pomylony. Zamiast rzeczonego „Mity na temat płacy minimalnej”, jest jakiś „Zysk jest odpowiedzialny społecznie” niejakiego Douga Frencha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy