Salerno: Pomiar podaży pieniądza przez Fed – wieści dobre i bardzo, bardzo złe

10 maja 2021 Pieniądz komentarze: 0

Autor: Joseph T. Salerno
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Przemysław Rapka
Wersja PDF

Artykuł ukazał się pierwotnie 06.03.2021

Niedawno Fed ogłosił, że, licząc od maja 2020 roku, agregat monetarny M1 będzie uwzględniał rachunki oszczędnościowe, które zaklasyfikowano jako konta transakcyjne podobne do innych form depozytów uwzględnianych w agregacie M1, jak depozyty na rachunku bieżącym i inne depozyty płatne na żądanie (tj. rachunki oprocentowane i przelewy automatyczne). Wcześniej rachunki oszczędnościowe były uznawane za rachunki niesłużące do transakcji i wliczane do szerszego agregatu monetarnego M2, który oprócz M1, obejmuje również inne rachunki niesłużące do transakcji, jak pozostałe niewielkie depozyty [small-time deposits] (certyfikaty depozytowe do 100 000 dolarów) i udziały detaliczne w funduszach rynku pieniężnego (MMMF — money market mutual funds shares). Rachunki oszczędnościowe były wcześniej uznawane za rachunki nietransakcyjne, ponieważ część (nie wszystkie) form wypłat środków i transferów funduszy była ograniczona do sześciu na okres. Jednak w grudniu 2020 roku Fed ogłosił, że, na mocy zmian w Regulacjach D wprowadzonych w kwietniu 2020 roku, ten limit transakcji zostaje zniesiony od 23 lutego 2021 roku. Dlatego rachunki oszczędnościowe tworzą razem z innymi rachunkami bieżącymi nową kategorię, ujmowaną w agregacie M1 jako „inne płynne depozyty”.

Jak widać na wykresie poniżej, reklasyfikacja rachunków oszczędnościowych jako rachunki bieżące spowodowała potrojenie agregatu M1 w retrospektywie, z 4,898 bln dolarów dnia 27 kwietnia 2020 roku do 15,994 bln dolarów w dniu 4 maja 2020 roku. Ten gwałtowny wzrost M1 był zaledwie operacją księgową i dlatego nie wpłynął na szerszy agregat Fedu, czyli M2. Istniejące rachunki oszczędnościowe po prostu przesunięto do rachunków bieżących, które również wchodzą w skład M2 (czego nie widać na wykresie).

Jak na ironię ta zmiana definicji M1 przybliża ją znacząco do „prawdziwej podaży pieniądza”, czy też TMS (true money supply), austriackiej definicji podaży pieniądza opracowanej przez Murraya Rothbarda i autora tego tekstu w połowie lat 80. XX w. TMS uwzględnia rachunki oszczędnościowe i depozyty płatne na żądanie oraz inne formy rachunków bieżących w różnych formach, jednocześnie wykluczając krótkoterminowe depozyty (small-time deposits) i MMMF-y. Rothbard i ja doszliśmy do wniosku, że depozyty oszczędnościowe były „rachunkami transakcyjnymi”, czyli pieniądzem możliwym do natychmiastowego wydania, ponieważ wymieniają się jeden do jednego na gotówkę czy rachunek bieżący. Nawet przed zmianą w Regulacji D, ograniczenie wypłat i przelewów nie stosowało się do wszystkich wypłat. Wypłaty w oddziale banku i w bankomatach były nielimitowane. Co więcej, niektóre banki łączyły rachunki bieżące z oszczędnościowymi oraz pozwalały na przelew środków w bankomacie między tymi rachunkami za pomocą karty. Tak więc M1 obecnie znacznie lepiej odzwierciedla właściwą podaż pieniądza. To jest dobra wiadomość.

Obecnie jedyną różnicą między M1 a TMS są depozyty rządu Stanów Zjednoczonych oraz lokaty i rachunki oszczędnościowe w bankach zagranicznych i oficjalnych instytucjach, relatywnie małe kategorie uwzględniane przez TMS, ale z niewiadomej przyczyny wyłączone z M1 i innych szerszych agregatów monetarnych Fedu. Wyłączenie na przykład depozytów rządu Stanów Zjednoczonych z oficjalnych agregatów monetarnych nigdy nie miało sensu, ponieważ one są również wykorzystywane do płacenia podatków federalnych i są wydawane jak inne stanowe i miejskie środki z rachunków bankowych, które zalicza się przecież do podaży pieniądza.

Pomimo niechęci do uwzględnienia ich w oficjalnym mierniku podaży pieniądza, Fed przedstawia te depozyty, jak należy, w „dodatkach uzupełniających” w swoim sprawozdaniu H.6, Miary podaży pieniądza — a przynajmniej przedstawiał do 23 lutego 2021 roku, gdy te dane przestały być nagle raportowane. I tu jest pierwsza zła wiadomość: wśród technicznego Q&A, dodanego do sprawozdania H.6 Fedu z 17 grudnia, ogłaszającego reklasyfikację rachunków oszczędnościowych i rewizję M1 schowano „odpowiedź”, wskazującą, że „niektóre dodatki uzupełniające do sprawozdania, dotyczące depozytów rządu Stanów Zjednoczonych i depozytów w zagranicznych bankach i oficjalnych instytucji, nie będą dłużej publikowane”. Nie wyjaśniono, dlaczego wprowadzono tę zmianę, ale dociekliwy badacz jest kierowany do „innych źródeł”, gdzie „dane z tych dodatków są zawarte”. Te inne źródła odnoszą się głównie do FFIEC (Federal Financial Institutions Examination Council), sekcji RC-E, niejasnego raportu udostępnianego tylko co kwartał, a dotychczas Fed przedstawiał te dane co tydzień.

Kluczowe pytanie — na które nie odpowiedziano — brzmi: dlaczego? Dlaczego Fed nagle i bez wyjaśnienia postanowił dostarczać w mniej przejrzysty sposób kluczowe dane monetarne? Być może odpowiedź wiąże się z tym, że w ciągu ostatniego roku zarówno depozyty rządu Stanów Zjednoczonych, jak i oszczędności oraz lokaty w zagranicznych bankach i oficjalnych instytucjach wystrzeliły w górę. Wykres poniżej pokazuje, że od 30 grudnia 2019 roku do pierwszego lutego 2021 roku depozyty rządu Stanów Zjednoczonych wrosły czterokrotnie z 373 miliardów dolarów do 1,626 biliona dolarów. Jak widać na wykresie poniżej, druga liczba jest ponad dwa i pół razy większa od poprzedniego historycznego szczytu 604 miliardów dolarów w listopadzie 2008 roku.

W wypadku lokat i rachunków oszczędnościowych w zagranicznych bankach i oficjalnych instytucjach, jak pokazuje wykres, wzrost nie był aż tak gwałtowny, ale wciąż znaczny. Te depozyty wzrosły z 62,2 miliardów dolarów do 91,9 miliardów dolarów, czyli niemal o połowę, od kwietnia 2019 do października 2020.

We wpisie z listopada 2020 roku dwóch głównonurtowych ekonomistów nieumyślnie zasugerowało powód, dlaczego Fed mógł miesiąc później zdecydować się ograniczyć przejrzystość danych dotyczących depozytów rządu Stanów Zjednoczonych. Zwracając uwagę, że „eksplozywny wzrost konta departamentu skarbu w Fedzie budzi podejrzenia, iż dług jest monetyzowany czy wręcz „zrzuca się pieniądza z helikoptera” i w ten sposób Fed bezpośrednio finansuje rząd, przez co ludzie są niepewni co do niezależności banku centralnego”. W ramach takich działań na modłę współczesnej teorii monetarnej (modern monetary theory — MMT), Fed mógłby bezpośrednio pożyczać nowo wykreowany pieniądz departamentowi skarbu, co oczywiście zostałoby odzwierciedlone w depozytach departamentu skarbu trzymanych w Fedzie i bankach komercyjnych.

Sugeruję, że Fed powinien dodać jeszcze jedno pytanie do swojego technicznego Q&A, dotyczące ostatniej rewizji mierników podaży pieniądza:

„Czy zaprzestanie publikowania danych o depozytach rządu Stanów Zjednoczonych jest pierwszym krokiem Rezerwy Federalnej do wprowadzenia „pieniędzy zrzucanych z helikoptera” w obliczu spodziewanej zmiany Ustawy o Rezerwie Federalnej (Federal Reserve Act), która ma zakazać Fedowi pożyczania pieniędzy bezpośrednio departamentowi skarbu Stanów Zjednoczonych?”

Źródło ilustracji: Pixabay.com

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Joseph Salerno

Joseph Salerno jest profesorem na Pace University w Nowym Jorku.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *