Wywiad z Jesúsem Huertą de Soto w Expansión

23 stycznia 2010 Teksty komentarze: 8

Autorzy: D. Gracia, C. Cuesta
Źródło: Expansión, tekst nadesłany przez J. Huertę de Soto
Tłumaczenie (z angielskiego): Mateusz Benedyk
Wersja PDF

„Musimy pozwolić rynkowi wykryć i naprawić własne błędy”. Profesor Huerta de Soto twierdzi, że „rządy walczą z objawami, a nie z przyczynami recesji”.

Jeśli chcemy podnieść się z kryzysu, „politycy muszą zaprzestać wprowadzania pompatycznych planów ratunkowych”, ostrzega Jesús Huerta de Soto (Madryt, ur. 1956). Profesor ekonomii i jeden z czołowych współczesnych przedstawicieli  Szkoły Austriackiej, Huerta de Soto, który wygłosił ostatnio wykład dla Madryckiego Stowarzyszenia Biznesów Rodzinnych (Madrid Association of Family Businesses – AMEF), jest przekonany, że „wielkim kryzysem społecznym naszych czasów jest statolatria”. Mówiąc inaczej, jest to skłonność do zawierzenia państwu w rozwiązywaniu wszelkich problemów, które się pojawiają. W wywiadzie dla Expansión wyraźnie stwierdził, że kiedy tylko gospodarka stanie znowu na nogi, „wejdziemy ponownie w fazę ekspansji kredytowej, która spowoduje liczne błędne inwestycje”. Tym samym zostaną zasiane ziarna nowej recesji.

Likwidacja władz monetarnych i powrót do standard złota
Huerta de Soto jest zwolennikiem “wprowadzenia konsekwencji upadku muru berlińskiego do sektora finansowego”. Jak długo będą istniały banki centralne jako „agencje centralnego planowania w krajach zachodnich”, ten przedstawiciel Szkoły Austriackiej sądzi, że cykle sztucznej ekspansji kredytowej będą się powtarzać jeden po drugim.

„Banki centralne nalegają na ustalanie manu militari tego, co powinno być najbardziej wolną z rynkowych cen (stopy procentowej) i na zarządzanie podażą pieniądza. Austriaccy teoretycy wykazali, że agencja centralnego planowania nie byłaby w stanie zebrać wszystkich informacji niezbędnych do tego, aby jej rozkazy były sensowne. Jest to zasada niemożliwości socjalizmu. Władze monetarne wywołują i powiększają cykle koniunkturalne zamiast zapobiegać im”.

Rozwiązaniem Huerta de Soto byłoby „po pierwsze, pozbyć się agencji centralnego planowania” i po drugie, „wprowadzić system, w którym bankierzy poddani są ogólnym regułom prawnym. Innymi słowy, powinna istnieć wymóg 100% rezerwy na wszystkie depozyty na żądanie i ich ekwiwalenty. Wtedy banki działałyby wyłącznie jako czyści pośrednicy finansowi: mogliby pożyczyć tylko to, co zostało im pożyczone. Oddzielono by biznes pośrednictwa finansowego od biznesu kreacji pieniądza”.

Kto tworzyłby podaż pieniądza pod nieobecność banków centralnych? Profesor opowiada się za „powrotem do standardu złota, ponieważ wzrost zasobów złota jest niezależny od woli ludzkiej. Zasoby złota rosną jeden do dwóch procent rocznie i tym samym wykluczylibyśmy możliwość manipulacji systemem finansowym. Wszystkie pożyczki miałyby pokrycie we wcześniejszych oszczędnościach, istniałaby równowaga pomiędzy inwestycjami a oszczędnościami. Recesje przeszłyby do historii”.

[E] Czy sądzi Pan, że próbujemy radzić sobie z kryzysem we właściwy sposób?
[J. H. S.] Władze niezmiennie reagują na recesje rozrostem regulacji. Walczą z objawami, a nie z przyczynami. Jeśli podtrzymamy ekspansję kredytową, firmy nie uchronią się przed inwestycjami w lekkomyślne projekty. Banki centralne są odpowiedzialne za bańkę z mijającej dekady: wtłaczają kredyt w gospodarkę po niewiarygodnie niskich stopach procentowych, przedsiębiorcy zaś spieszą inwestować w projekty, których nie da się utrzymać.

Jak zatem trzeba zmienić gospodarkę, żebyśmy mogli ruszyć naprzód?
Rynek jest niezwykle wydajny w naprawianiu błędów. W Hiszpanii już 150000 firm upadło, a drugie tyle może czekać ten sam los. Aby przyspieszyć ten proces gospodarka musi być elastyczna, zwłaszcza rynek pracy. Miliony pracowników zatrudnionych przy nietrafionych projektach inwestycyjnych muszą zostać przesunięte do innych obszarów, gdzie inwestycje mogą być utrzymane. Gdy bezrobocie osiągnie szczyt na poziomie około 5 milionów osób bez pracy, gospodarka zacznie się poprawiać. Przetrwają przedsiębiorstwa, które okażą się najzdrowsze. Problemem jednak będzie fakt, że zatrudnienie pracownika to niemal zaślubiny z nim – a wręcz ekspresowe rozwody pozwalają łatwiej odseparować się od małżonka niż zwolnić pracownika. To powoduje znaczne opóźnienie ponownego wejścia na rynek pracy.

Rząd właśnie wprowadził podwyżkę podatków. Jakie będą tego konsekwencje?
Firmy i gospodarstwa domowe wprowadzają ład do swoich finansów spłacając długi i tnąc koszty. Jest to łatwiejsze, gdy ma się dostęp do większego dochodu. Ważne zatem jest, by podatki nie rosły, a najlepiej niech maleją. Jednostki muszą ograniczać swoje potrzeby i tak samo muszą robić zarządzający sektorem publicznym. Podczas Wielkiego Kryzysu prezydent Roosevelt zrobił jednak cos przeciwnego. Usztywnił rynek pracy, zadekretował wzrost płac, podniósł podatki i powiększył rolę państwa we wszystkich obszarach. To właśnie sprawiło, że kryzys lat 30. był tak bolesny.

Często sam sektor prywatny domaga się interwencji państwa.
Przedsiębiorcy w Hiszpanii przywykli do gospodarki maniakalno-depresyjnej, w której przeskakujemy od boomu do kryzysu. Aby ponowny wzrost gospodarczy był możliwy do utrzymania, musi być chłodny, bez gorączkowego boomu. Po raz pierwszy w swojej historii Hiszpania nie może zareagować na kryzys oszukując swoich obywateli poprzez dewaluację waluty. Kryzys pokazał, że problemy są prawdziwe i trzeba się z nimi zmierzyć. Potrzebujemy legionu przedsiębiorców, aby wykryli błędy. Potem musimy ciąć koszty, restrukturyzować firmy i próbować podnieść jakość produktów.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Jesus Huerta de Soto

Jesús Huerta De Soto Ballester (ur. 1956 r.) jest jednym z najwybitniejszych reprezentantów szkoły austriackiej. Wykłada jako profesor ekonomii politycznej na Uniwersytecie Króla Jana Karola w Madrycie. Po polsku ukazało się kilka jego książek: "Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne", "Socjalizm, rachunek ekonomiczny i funkcja przedsiębiorcza", "Szkoła austriacka, ład rynkowy, wolna wymiana i przedsiębiorczość" oraz "Sprawiedliwość a efektywność".

Pozostałe wpisy autora:

8 Komentarze “Wywiad z Jesúsem Huertą de Soto w Expansión

  1. Mam pytanie. Jeżeli podaż pieniądza będzie stała (rezerwy 100% i standard złota) to każdy wzrost PKB będzie powodował deflacje? Pieniądz będzie zyskiwał w czasie? Sam w sobie będzie dobrą lokatą?

  2. Jeśli będzie wzrost produkcji (powiedzmy, że PKB to odzwierciedla), podaż pieniądza stała (choć pewnie odrobinę by rosła w warunkach standardu złota i 100% rezerwy) a popyt na pieniądz nie będzie jakoś gwałtownie spadał, to można się spodziewać wzrostu siły nabywczej jednostki pieniężnej/spadku poziomu cen (czymkolwiek ów poziom jest). W USA pod koniec XIX wieku był np. dość długi okres spadających cen (choć 100% rezerw wtedy raczej nie trzymali, przy 100% pewnie byłby spadek cen jeszcze szybszy).

  3. Czy świat deflacyjny jest lepszy od inflacyjnego?

    Książkę właśnie czytam i muszę przyznać, że robi wielkie wrażenie (pytanie tylko, dlaczego studiując nie słyszałem praktycznie nic o Szkole Austriackiej – moja ignorancja czy system nie uznający innego spojrzenia)
    Ciekawostką jest dla mnie wsparcie NBP dla publikacji, która proponuje likwidację Banku Centralnego(powodem jest przypadek, brak wiedzy czy wielka światłość NBP?)

  4. Dla polityków i bankierów pewnie będzie gorszy:)
    O Szkole Austriackiej na studiach ciężko coś usłyszeć, potwierdzam to. Dlaczego? Nie ma co zrzucać winy na złą wolę chyba. Nikt o tym nie uczył wcześniej, nie były publikowane książki, artykuły. Rzecz chyba jednak powoli się zmienia na lepsze.

  5. Jakie są szanse zmiany dzisiejszego stanu? Czy tylko rewolucja wielkością przypominająca Francuską może zmienić obowiązujące przepisy? 100% rezerwy dla depozytów na żądanie i standard złota jest wspomnieniem starca pamiętającego zamierzchłe czasy czy raczej przyszłością gotową stać się teraźniejszością? Stać się ponownie…
    Czego nam jednak potrzeba? Co będzie zapalnikiem…? Czy Polska może być samotną wyspą, która ponownie jak w latach 80 rozpocznie proces zmian? Czy system bankowy w kooperacji z politykami zgodzi się oddać maszynkę do zarabiania… zadłużania?

  6. Podaż pieniądza w warunkach standardu złota i 100 proc. rezerw dla depozytów na żądanie będzie według Pana Jezusa rosła o ok. 1-3 proc. rocznie. Dodatkowo w momencie przejścia na standard złota, pojawi się krótkookresowa, ale niegroźna ponadprzeciętna inflacja.

  7. Ad 4
    Nie słyszał Pan „praktycznie nic o Szkole Austriackiej”, bo „system nie uznaje innego spojrzenia” – może Pan być spokojny, że to nie wynika z Pana ograniczeń. Pracujemy nad tym, żeby system musiał uznać istnienie ASE.
    Wsparcie NBP dla publikacji jest istotnie ciekawostką. Nie ma powodu, żeby uznawać to za pomyłkę czy przypadek. Przed przyznaniem wsparcia finansowego publikacja była poddana gruntownej ocenie merytorycznej specjalistów z NBP. To po prostu dobrze świadczy o horyzontach osób, które tam pracują.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *