Crespo: Katalonia – wzrasta radykalność, maleje wolność

16 października 2014 Polityka współczesna komentarze: 0

Autor: Alfredo Crespo
Źródło: juandemariana.org
Tłumaczenie: Marta Szweda
Wersja PDF

Tekst z 28 sierpnia 2014 r.

KataloniaPod koniec sierpnia byliśmy świadkami jednego z elementów, które charakteryzują kataloński nacjonalizm. A mianowicie grupa, która przywłaszczyła sobie prawo do reprezentowania Katalonii, upozorowała scenę oddania strzału w kierunku jednego z przedstawicieli Partii Ludowej Katalonii (PPC)[1]. Nic nowego. Chodzi tu o typowe zjawisko, które wywodzi się z lat przewodnictwa Vidala Quadrasa i które utrzymywało się w trakcie kierownictwa Josepa Piqué. Wtedy (2003-2007) tłumaczono je sprzeciwem ludowców w stosunku do reformy Statutu Autonomii z 1979 roku. Był to swoisty fortel polityczny, poprzez który Partia Socjalistów Katalonii (PSC) miała nadzieję na podjęcie rywalizacji z partią Konwergencja i Unia (CIU) lub Republikańską Lewicą Katalonii (ERC) o to, która z partii jest bardziej nacjonalistyczna.

Wtedy jakiekolwiek dyskusje czy wystąpienia publiczne przeciwników reformy, np. na uniwersytetach, były bojkotowane, a przemawiających określano mianem „faszystów”. Równocześnie izquierda abertzale[2], ta sama, która do tej pory nie przeprosiła ofiar zbrodni popełnionych przez ETA, dążyła do odnalezienia swojego miejsce w katalońskiej przestrzeni publicznej.

Łatwo można przewidzieć, że w miarę zbliżania się Diady, narodowego święta Katalończyków (11 września) lub daty rzekomego głosowania w sprawie oddzielenia się Katalonii od Hiszpanii (9 listopada) ataki na osoby niepopierające tendencji separatystycznych będą się nasilać. Również, co jest bardziej poważne (lub surrealistyczne czy sprzeczne), ci, którzy popierają owe tendencje, prawdopodobnie będą stawiać się w pozycji ofiar, głośno wygłaszając zdania typu: „Hiszpania nas nie rozumie”.

Jeśli rozwiązaniem tego zamieszania spowodowanego katalońskim nacjonalizmem są oddzielne, dwustronne pakty mające zadowolić jedynie jedną ze stron, w tym przypadku wspólnotę autonomiczną, to wtedy naprawdę będziemy mieli do czynienia z ogromnym błędem, ponieważ z jednej strony tendencje nacjonalistyczne nie zostaną nasycone, a z drugiej znieważy się dodatkowo pozostałe jednostki terytorialne. To właśnie jest głównym elementem nacjonalistycznych wypowiedzi: przyznawanie praw terytoriom, a nie obywatelom. I w ścisłym związku z tą tezą podział obywateli na kategorie, w taki sposób, że jedni są pierwszej, a inni drugiej kategorii.

Równa odległość między niektórymi formacjami politycznymi — teoretycznie nacjonalistycznymi — również nie pomaga w rozwiązaniu problemu. Właśnie PSC, która żegluje bez określonego kierunku, miała możliwość zmienić bieg historii w latach 2003-2010. Jednakże nie tylko tego nie zrobiła, ale nawet wolała podkreślić swój nacjonalistyczny charakter, lekceważąc tym samym dużą część swoich wyborców.

Aby owocnie stawić czoła „kwestii katalońskiej”, potrzeba by było długiego procesu kształcenia i opracowania długoterminowego projektu, jako że trudno jest wymazać ze świadomości obywateli tradycję ponad czterech dekad nacjonalizmu związanego z tożsamością narodową. Poza tym uległość władz centralnych wobec „umiarkowanego nacjonalizmu”, którą można było zauważyć przy wielu okazjach, również nie jest pomocna.

W tym kontekście, przyzwalano na systematyczne łamanie praw i wolności obywatelskich, np. poprzez edukację, a właściwie poprzez zafałszowanie edukacji. Jako dobry przykład może posłużyć interpretacja wydarzeń z 1714[3] roku, której uczy się dzieci w szkołach czy też interpretacja hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939) jako ataku generała Franco na Katalonię. Jest to swoista mantra, której fałszywość została wykazana przez katalońskich historyków, dziennikarzy i prawników, i którzy — właśnie z tego powodu — zostali uznani za zdrajców.

Wreszcie, bardziej niż naganne jest niewielkie znaczenie, jakie się przyznaje tym organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, które od dawna walczą przeciw obowiązkowemu nacjonalizmowi. W przeszłości to Forum Babel[4] było najbardziej obrażane i atakowane przez oficjeli, teraz przyszła kolej na Katalońskie Społeczeństwo Obywatelskie (SCC), ruch który — poza niektórymi mediami — nie jest doceniany za swoją pracę na rzecz obrony wolności. Dlatego też mniej gadania o potrzebie kompromisu, a więcej publikowania i nagłaśniania działań tych, którzy sprzeciwiają się murom, które chce się stawiać.

 

[1] Regionalne struktury Partii Ludowej w Katalonii niepopierające radykalnego katalońskiego nacjonalizmu i separatyzmu — przyp. tłum.

[2] Baskijskie lewicowe partie i organizacje popierające nacjonalizm i idee separatystyczne Kraju Basków — przyp. tłum.

[3] 11 sierpnia 1714 r. wojsko burbońskie po czternastu miesiącach oblegania Barcelony pokonało sprzeciwiających się powrotowi na tron dynastii Burbonów Katalończyków, kończąc tym samym ostatecznie wojnę o sukcesję hiszpańską (1701 – 1714) — przyp. tłum.

[4] Obywatelska inicjatywa katalońskich intelektualistów i artystów, która postuluje obronę dwujęzyczności w Katalonii i sprzeciwia się nacjonalistycznej polityce skierowanej na wprowadzenie hegemonii języka katalońskiego i wyparciu języka hiszpańskiego (kastylijskiego) — przyp. tłum.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas

O Autorze:

Alfredo Crespo

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *