Nie zapomnij rozliczyć PIT do końca kwietnia
KRS: 0000174572
Powrót
Zatrudnienie

Blumen: Czy roboty i sztuczna inteligencja naprawdę zastąpią wszystkich pracowników?

0
Robert Blumen
Przeczytanie zajmie 8 min
Blumen_Czy roboty i sztuczna inteligencja naprawdę zastąpią wszystkich pracowników
Pobierz w wersji
PDF EPUB MOBI

Źródło: mises.org

Tłumaczenie: Mateusz Czyżniewski

Wśród elementów Wielkiego Resetu autorstwa Światowego Forum Ekonomicznego wymienia się drastyczne zmniejszenie populacji ludzi oraz zastąpienie ludzkiej pracy działaniem robotów czy działaniem sztucznej inteligencji (AI)[1]. Od razu nasuwa się pytanie: czy roboty i AI mogą wyprodukować wszystkie rzeczy na potrzeby elit tuż po tym, jak pozbędą się one pozostałych ludzi?

To, że jakiś plan został sformułowany i zdefiniowany, nie oznacza, że jest możliwy do zrealizowania. Dana koncepcja może przeczyć prawom logiki lub prawom rzeczywistości, albo zakładać istnienie zasobów, których po prostu fizycznie nie ma.

Podcaster i dziennikarz James Delingpole, rozmawiając 23 października 2021 roku z dziennikarką śledczą Whitney Webb, omówił to zagadnienie ze swoim gościem. Na potrzeby niniejszego tekstu, przepisałem kilka minut z ich rozmowy, które zredagowałem dla zwięzłości:

Webb: Oto czwarta rewolucja przemysłowa. Jednym z głównych jej filarów jest powszechna automatyzacja i implementacja metod sztucznej inteligencji. Widzieliśmy już ten proces u korporacyjnych behemotów, np. Amazona. Wprowadzono go po to, aby zastąpić pracowników robotami. Starbucks wprowadza swojego baristę z zainstalowaną sztuczną inteligencją i planuje stosować go przynajmniej w większości, jeśli nie we wszystkich lokalach (...) Jak długo będziemy musieli czekać, zanim ludzie znikną całkowicie?

W Wielkiej Brytanii Tesco niedawno zautomatyzowało swoje kasy fiskalne. Aktualnie, wszystko odbywa się za pomocą telefonu. Twoja karta jest skanowana, gdy wchodzisz do sklepu. Cały proces jest związany z tobą i twoim unikalnym identyfikatorem cyfrowym łączącym Cię ze sklepem. Po wszystkim możesz po prostu wyjść ze sklepu. Jakże to wygodne, że nie musiałeś w ogóle przechodzić obok kasjera.

Murray_Gdy-nisko-opłacani-pracownicy-są-tańsi-niż-roboty.png

Płaca minimalna

Murray: Gdy nisko opłacani pracownicy są tańsi niż roboty

Będziemy świadkami, jak stanie się tak na szereg sposobów w produkcji. Chile jest jednym z największych producentów miedzi na świecie. W północnej części Chile gospodarka jest napędzana przez górnictwo. (...) Automatyzują tutaj [w Chile] wydobycie. Większość klasy średniej w Chile na północy pracuje w przemyśle górniczym. Wkrótce wszyscy zostaną wycięci z interesu (...)

Dla korporacji nieskończenie bardziej opłacalne jest dokonanie początkowej inwestycji w robota lub algorytm AI niż ciągłe opłacanie pracownika. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nie musimy płacić pracownikowi zasiłku chorobowego. Aktualnie, na całym świecie podejmowane są wysiłki, by domagać się lepszych świadczeń pracowniczych, takich jak np. bardziej elastyczne godziny pracy. Roboty są ostatecznym pracownikiem dla wielu z tych firm, ponieważ jako maszyny, nie są zainteresowane ludzkimi sprawami i potrzebami. Mamy do czynienia z dążeniem do przyszłości wolnej od ludzi, podsycanej antyludzką retoryką.

Zastępowanie przez maszyny pracy ludzkiej to proces, który trwa od czasów pierwszej rewolucji przemysłowej. Znaczna część procesów produkcyjnych jest na ten moment wykonywana przez roboty. Musimy się jednak zastanowić, czy to ma znaczenie, że dana maszyna jest robotem? Urządzenia telekomunikacyjne koordynują połączenia, które kiedyś były komutowane przez operatorów telefonicznych. Nie identyfikujemy tych maszyn jako roboty (może dlatego, że nie mają rozpoznawalnego tułowia i kończyn, a może dlatego, że wykonują swoją pracę na danych[2], a nie na fizycznych obiektach), lecz wpływ zapotrzebowania na siłę roboczą do realizacji tych zadań jest taki sam.

Wbrew opinii Webb, dla korporacji nie jest „nieskończenie bardziej opłacalne” zastosowanie robota wyposażonego w algorytmy AI w miejsce człowieka. Rentowność procesu produkcyjnego uzyskuje się wskutek kalkulacji ekonomicznej, która zależy od ceny robota, jego produktywności, płacy zatrudnionego pracownika oraz produktywności ludzi.

Zastępowanie kapitału pracą ma sens ekonomiczny wtedy, gdy koszt dóbr kapitałowych na jednostkę wartości produkcji na wyjściu – w tym opłacenie całego łańcucha dostaw – jest mniejszy niż wynagrodzenie jednostki usług pracy zastępowanej osoby.

Pracownicy zawsze otrzymują wynagrodzenie. Ponadto roboty i inne maszyny nie są darmowymi dobrami. Muszą być uprzednio zaprojektowane, przetestowane i odpowiednio utrzymywane czy konserwowane. Składają się one z wielu części, które trzeba wyprodukować a następnie przetransportować (do kolejnej fabryki – przyp. tłum). Proces produkcji wykonują ludzie i inne maszyny. Elementy robotów są ostatecznie wykonane z materiałów, które w większości wydobywa się z ziemi, również przez ludzi czy inne urządzenia zaprojektowane przez ludzi.

Pracownicy wolą lepsze warunki pracy niż gorsze. Również w przypadku maszyn istnieją (pod względem technologicznym – przyp. tłum) optymalne warunki pracy. Ciężarówka jeżdżąca po złych drogach lub w złej pogodzie szybciej się zużyje. Komputery potrzebują starannie dostosowanego środowiska, w którym panuje odpowiednia temperatura czy wilgotność. Na przykład serwery komputerowe mieszczą się zwykle w odpowiednio przygotowanym miejscu o adekwatnych parametrach technologicznych.

Płace wymagane do zatrudnienia pracowników ustalają się na wolnym rynku. Dzieje się to poprzez rywalizację różnych konkurencyjnych zastosowań dla usług pracy danej osoby. Jeśli koszt robota jest mniejszy niż pracowników, to jest tak tylko dlatego, że ich praca jest bardziej pilnie potrzebna do jakiegoś innego zastosowania. Gdzieś indziej na świecie jest większe zapotrzebowanie na tę ludzką pracę.

Proces produkcji i użytkowania AI nie jest tani. Jej opracowanie a następnie wdrożenie wymaga wyspecjalizowanego wysiłku inżynierskiego oraz adekwatnie skoordynowanej pracy urządzeń czy zasobów obliczeniowych, takich jak sieci, serwery bądź pamięć masowa. Modele AI są uczone na podstawie odpowiednio zebranych i przetworzonych danych. Dane te muszą pochodzić od tej samej ludzkiej inteligencji, którą AI próbuje następnie odtworzyć. Jeśli chcesz wytrenować AI do rozpoznawania zdjęć kotów, ktoś musiał zrobić te zdjęcia oraz zaklasyfikować je jako koty lub „nie koty”, tak aby działanie AI mogło zostać następnie zweryfikowane. Na przykład, jeśli zdjęcia te pochodzą z obrazu kamer bezpieczeństwa, ktoś musiał wcześniej zainstalować te kamery.

Po zbudowaniu modelu AI, musi być on następnie utrzymywany w danych ramach. Modele AI nie działają idealnie w nieskończoność, tak jakby miała to sugerować jakaś teoria. Muszą być one monitorowane pod kątem odchyleń czy niepewności. Ustalenie, czy błędy te są spowodowane nieadekwatnym pobieraniem danych, czy prawdziwą zmianą w preferencjach klienta – które to model próbuje wydobyć – jest rzeczą kluczową w kontekście ich użytkowania. Wszystko to wymaga nieustannego udziału człowieka. W tym drugim przypadku, model AI musi być ponownie przeszkolony na nowym zestawie danych.

Nowoczesne systemy komputerowe są opracowane tak, że posiadają one z pewien stopień zdolności do samodiagnozowania i samonaprawy. Nie mniej jednak wdrożenie automatyzacji procesów musi być związane z tym, że we wszystkich przypadkach, za wyjątkiem tych najprostszych, koniecznym będzie wezwanie do rozwiązania problemu człowieka. Ludzie są niezbędni do diagnozowania problemów i przywracania sprawności maszyn w sytuacji, gdyby coś poszło nie tak.

Produkcja maszyn takich jak roboty wymaga złożonej struktury produkcji, która pozwala na wytworzenie dziesiątek tysięcy pojedynczych komponentów. Każda część musi być zaprojektowana przez człowieka, a następnie wyprodukowana i zintegrowana z innymi elementami robota. Sprawdzanie jakości części, w tym izolowanie wad produkcyjnych, musi być również realizowane.

Części muszą być transportowane za pośrednictwem wykorzystania usług takich branż jak spedycja czy transport ciężarowy. Wszystkie te działania obejmują wykorzystanie odpowiednich kombinacji pracy ludzi oraz dóbr kapitałowych. Prawdą jest, że ludzie biorą dni chorobowe, a mimo wszystko maszyny się psują, zużywają i wymagają cyklicznych napraw. Ludzie, którzy naprawiają maszyny, mają też dzieci i biorą dni wolne od pracy. Jeśli trzeba wysłać robota do serwisu, firma przewozowa spakuje go i załaduje na ciężarówkę. Autonomiczne samochody? Może kiedyś, ale nie w najbliższym czasie.

Roboty są wykonane z metali, które wcześniej trzeba wydobyć z ziemi. Złoża mineralne nie są łatwe do znalezienia, wyizolowania i finalnego wydobycia. Odkrywanie i wydobywanie zasobów mineralnych to zajęcie wymagające ogromnego wysiłku. Niewielka liczba poszukiwawczy – wielu z tytułem doktora w dziedzinach takich jak geologia czy geofizyka – odkryła nieproporcjonalnie dużą część złóż mineralnych nadających się do wydobycia. Niemniej jednak bez udziału w produkcji komplementarnej pracy człowieka, skąd miałby się wziąć materiały do budowy robotów?

Webb może odpowiedzieć, że roboty zastąpią wszystkie te ludzkie aktywności. Zapewne w przyszłości może tak się stać. Jednak zastąpienie ludzi przez maszyny w jednym miejscu stwarza zapotrzebowanie na siłę roboczą – z różnymi umiejętnościami – do obsługi maszyn w drugim miejscu. To dlatego mamy teraz miejsca pracy dla kierowców ciężarówek, operatorów elektrowni i maszynistów, a nie np. dla drwali.

Gdyby górnicy zostali zastąpieni robotami, ile pracy wymagałoby zbudowanie robotów, łącznie z opracowaniem całego łańcucha dostaw, transportu i przetwarzania energii wykorzystywanej do ich obsługi? Trudno powiedzieć, ale ułamek tego stanowiłyby zmiany w rodzaju zatrudnienia.

Czy zastępowanie pracy ludzkiej przez kapitał, trwające przez wieki od czasów rewolucji przemysłowej, zmniejszyło w ogólne poziom zatrudnienia? Nie tak bardzo. Obecnie mamy o wiele większe zapotrzebowanie na pracę, ponieważ zgromadziliśmy tak wiele kapitału, że potrzebujemy coraz więcej pracy do jego obsługi. Populacja ludzka wzrosła – równolegle z zapotrzebowaniem na ludzką pracę – ponieważ jesteśmy o wiele bardziej produktywni dzięki ogromnym zasobom zgromadzonych dóbr kapitałowych, co pozwala nam utrzymać znacznie większą liczbę ludności.

Zastąpienie najbardziej rutynowej i powtarzalnej pracy ludzkiej maszynami stwarza zapotrzebowanie na obecnie niemożliwe do zastąpienia rodzaje działania, czyli kreatywności i umiejętności rozwiązywania problemów. Prawdą jest, że granice tego, co mogą zrobić maszyny, rozszerzają się z czasem. Na przykład rozpoznawanie głosu, które kiedyś było wątpliwej jakości, teraz znacznie lepiej radzi sobie z rozpoznawaniem różnych akcentów (danych języków – przyp. tłum.). Jednak AI wciąż znajduje się w punkcie, w którym może co najwyżej replikować ludzkie działanie poprzez przetwarzanie wielu próbek danych wygenerowanych przez ludzi. Jednak dla każdego, kto próbował zmienić swój bilet lotniczy, rozmawiając z botem czatowym, jasne jest, że AI obecnie ogranicza się do prostego zestawu zadań.

W miarę upływu czasu, będziemy mogli pozwolić sobie na to, żeby z naszych nagromadzonych oszczędności kapitaliści mogli nadal inwestować w roboty czy inne formy automatyzacji, która ma na celu zastąpienie pracy ludzi. Gdy zmiany w preferencjach czasowych ludzi doprowadzą do zwiększenia oszczędności, a w skutek tego wyżej wspomnianych inwestycji, to uzyskamy większy wolumen produkcji i rosnący standard życia przy niższych kosztach. Gdy produkcja pewnych dóbr staje się tańsza, pracownicy mogą domagać się innych, nowych dóbr i usług, co zasila pośrednio popyt na pracę w tych branżach.

Źródło ilustracji: Adobe Stock

Bibliografia i przypisy
Kategorie
Ekonomia pracy i demografia Teksty Tłumaczenia Zatrudnienie

Czytaj również

Sieroń_Postęp-którego-nie-dostrzegamy.jpg

Wzrost gospodarczy

Sieroń: Postęp, którego nie dostrzegamy

Czasy, w których żyjemy, cechuje największa w historii poprawa jakości życia.

Kwaśnicki_Rapsodia-optymizmu.jpg

Wzrost gospodarczy

Kwaśnicki: Rapsodia optymizmu

Dlaczego tak łatwo akceptujemy pesymistyczne, katastroficzne wizje?

Jasay_Jak-egalitaryści-wymyślili-„nową-biedę”.jpg

Nierówności dochodowe

Jasay: Jak egalitaryści wymyślili „nową biedę”?

Istnieją skuteczniejsze sposoby walki z ubóstwem niż „oskubanie” bogatych.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.