Powrót
Polityka współczesna

Milei: przemówienie w Davos

0
Javier Milei
Przeczytanie zajmie 14 min
Milei_Przemówienie_WEF_Davos
Pobierz w wersji
PDF EPUB MOBI

Źródło: weforum.org 

Tłumaczenie: Jakub Juszczak 

Zapis przemówienia Javiera Milei, prezydenta Argentyny, które miało miejsce podczas dorocznego spotkania Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, 17 stycznia 2024 r. 

Nagranie przemówienia dostępne w serwisie Youtube.

Dzień dobry. Dziękuję bardzo 

Dzisiaj jestem tutaj, aby powiedzieć Wam, że świat zachodni jest w niebezpieczeństwie. Jest w niebezpieczeństwie, ponieważ ci, którzy powinni bronić wartości Zachodu, są włączeni w wizję świata, która nieuchronnie prowadzi do socjalizmu, a tym samym do ubóstwa. 

Niestety, w ostatnich dziesięcioleciach najważniejsi przywódcy świata zachodniego porzucili ideę wolności na rzecz różnych wersji tego, co nazywamy kolektywizmem. Niektórzy byli zachęcani przez osoby o dobrych intencjach, chcące pomagać innym, a inni byli motywowani chęcią przynależności do uprzywilejowanej kasty. 

Chcę Wam powiedzieć, że kolektywistyczne eksperymenty nigdy nie są rozwiązaniem problemów, które dotykają mieszkańców świata. Są one raczej ich główną przyczyną. Uwierzcie mi: nikt nie może lepiej aniżeli my, Argentyńczycy, poświadczyć tych dwóch rzeczy. 

Trzydzieści pięć lat po tym, jak przyjęliśmy model wolności, w 1860 roku, staliśmy się wiodącą światową potęgą. A kiedy w ciągu ostatnich 100 lat przyjęliśmy kolektywizm, zobaczyliśmy, jak nasi obywatele zaczęli systematycznie ubożeć, a my spadliśmy na sto czterdzieste miejsce na świecie . 

Zanim jednak przejdziemy do debaty, powinniśmy najpierw przyjrzeć się danym, które pokazują, dlaczego kapitalizm oparty na wolnej przedsiębiorczości jest nie tylko jedynym możliwym systemem, który może położyć kres ubóstwu na świecie, ale także jedynym moralnie pożądanym systemem, który może to osiągnąć. 

Spoglądając na historię postępu gospodarczego, możemy zobaczyć, jak od roku zerowego do około 1800 roku światowy PKB na mieszkańca praktycznie pozostawał na tym samym poziomie przez cały okres odniesienia. 

Analizując wykres ewolucji wzrostu gospodarczego w tym okresie historii ludzkości, zobaczymy krzywą kija hokejowego, funkcję wykładniczą, która pozostawała stała przez 90% czasu, a  gwałtownie wzrosła począwszy od XIX wieku. 

Jedyny wyjątek od tej stagnacji miał miejsce pod koniec XV wieku, gdy odkryto kontynent amerykański, ale poza tym  przez cały okres od początku naszej ery do 1800 roku globalny PKB na mieszkańca stał w miejscu. 

Nie chodzi tylko o to, że kapitalizm spowodował eksplozję bogactwa od momentu przyjęcia go jako systemu gospodarczego, ale także, jeśli spojrzeć na dane, że wzrost nieprzerwanie przyspiesza przez wskazany okres. 

Przez cały okres od początku naszej ery do roku 1800 stopa wzrostu PKB na mieszkańca pozostaje stabilna na poziomie około 0,02% rocznie. Czyli prawie żadnego wzrostu. Począwszy od XIX wieku, wraz z rewolucją przemysłową, złożona roczna stopa wzrostu wyniosła 0,66%. Przy takim tempie, aby podwoić PKB per capita, potrzebowalibyśmy około 107 lat. 

Jeśli spojrzymy na okres między rokiem 1900 a 1950, okazuje się, że tempo wzrostu przyspieszyło do 1,66% rocznie. Nie potrzeba więc już 107 lat na podwojenie PKB per capita, lecz jedynie 66. A jeśli weźmiemy pod uwagę okres od 1950 do 2000 roku, zobaczymy, że stopa wzrostu wyniosła 2,1%, co oznaczałoby, że w ciągu zaledwie 33 lat moglibyśmy podwoić światowy PKB per capita. 

Trend ten, daleki od zahamowania, pozostaje żywy do dziś. Jeśli weźmiemy pod uwagę okres między rokiem 2000 a 2023, tempo wzrostu ponownie przyspieszy do 3% rocznie, co oznacza, że moglibyśmy podwoić światowy PKB per capita w ciągu zaledwie 23 lat. 

Jeśli jednak spojrzymy na PKB per capita od 1800 r. do dziś, zobaczymy, że po rewolucji przemysłowej globalny PKB per capita wzrósł ponad 15-krotnie, co oznaczało gwałtowny wzrost, który wyciągnął z ubóstwa 90% światowej populacji. 

Pamiętajmy, że do roku 1800 około 95% światowej populacji żyło w skrajnym ubóstwie. Liczba ta spadła do 5% do roku 2020, przed pandemią. Konkluzja, do jakiej dochodzimy, jest oczywista. 

Kapitalizm, jako system gospodarczy, nie jest bynajmniej przyczyną naszych problemów, lecz jedynym narzędziem, jakie mamy, by położyć kres głodowi, biedzie i skrajnej biedzie na naszej planecie. Dowody empiryczne są niepodważalne. 

Ponieważ nie ma wątpliwości, że kapitalizm oparty na wolnej przedsiębiorczości jest lepszy pod względem produktywności, lewicowe doktryny zaatakowały kapitalizm, zarzucając mu na gruncie moralnym, że jest niesprawiedliwy. Mówią, że kapitalizm jest zły, ponieważ jest indywidualistyczny, a kolektywizm jest dobry, ponieważ jest altruistyczny. Oczywiście kosztem innych. 

Dlatego opowiadają się za sprawiedliwością społeczną. Ale ta koncepcja, która w ostatnich czasach stała się modna w rozwiniętym świecie , w moim kraju jest stałym elementem dyskursu politycznego od ponad 80 lat. Problem polega jednak na tym, że sprawiedliwość społeczna nie jest sprawiedliwa i nie przyczynia się do powszechnego dobrobytu. 

Wręcz przeciwnie, jest to idea z natury niesprawiedliwa, ponieważ jest brutalna. Jest niesprawiedliwa, ponieważ państwo jest finansowane z podatków, a podatki są pobierane przymusowo. Czy ktokolwiek z nas może powiedzieć, że dobrowolnie płaci podatki? Oznacza to, że państwo jest finansowane z przymusu, a im wyższe obciążenia podatkowe, tym większy przymus i mniejsza wolność. 

Ci, którzy popierają doktrynę sprawiedliwości społecznej, wychodzą z założenia, że cała gospodarka to tort, który można podzielić w dowolny sposób. Ale to ciasto nie jest niczym z góry pewnym. To bogactwo jest generowane w procesie, który Israel Kirzner nazywa procesem odkrywania. 

Jeśli towary lub usługi oferowane przez firmy nie są potrzebne, te przedsiębiorstwa upadną, chyba że dostosują się do wymagań rynku. Będą dobrze sobie radzić i produkować więcej, jeśli stworzą produkt dobrej jakości w atrakcyjnej cenie. Tak więc rynek jest procesem odkrywania, w którym kapitaliści znajdą właściwą metodę postępowania. 

Ale jeśli państwo karze kapitalistów, gdy odnoszą sukcesy i przeszkadza im w procesie odkrywania, niszczy ich motywację, a konsekwencją jest to, że będą produkować mniej. 

Tort będzie mniejszy, a to zaszkodzi całemu społeczeństwu. Kolektywizm, hamując te procesy odkrywania i utrudniając gospodarczą implementację odkryć, ostatecznie wiąże ręce przedsiębiorcom i uniemożliwia im oferowanie lepszych towarów i usług po lepszej cenie. 

Jak to się więc dzieje, że środowiska akademickie, organizacje międzynarodowe, teoretycy ekonomii i politycy demonizują system gospodarczy, który nie tylko wyciągnął 90% światowej populacji ze skrajnego ubóstwa, ale czyni to coraz sprawniej? 

Dzięki wolnorynkowemu kapitalizmowi, świat przeżywa obecnie swój najświetniejszy okres. Nigdy w historii ludzkości nie było okresu większego dobrobytu niż obecnie. Dotyczy to wszystkich. Dzisiejszy świat ma więcej wolności, jest bogaty, bardziej pokojowy i zamożny. Jest to szczególnie widoczne w krajach, które mają więcej wolności gospodarczej i szanują prawa własności jednostek. 

Kraje, które mają więcej wolności, są 12 razy bogatsze niż te, które są represjonowane. Najniższy percentyl obywateli w wolnych krajach ma się lepiej niż 90% populacji w krajach represjonowanych. Ubóstwo jest 25 razy niższe, a skrajne ubóstwo jest 50 razy niższe. Obywatele wolnych krajów żyją o 25% dłużej niż obywatele krajów represjonowanych. 

Co mamy na myśli, mówiąc o libertarianizmie? Pozwolę sobie zacytować słowa największego autorytetu w dziedzinie wolności w Argentynie, profesora Alberto Benegasa Lyncha Jr, który mówi, że: libertarianizm to nieograniczony szacunek dla drogi życia innych ludzi, oparty na zasadzie nieagresji, a przez to obronie prawa do życia, wolności i własności. Jego podstawowymi zasadami są własność prywatna, rynki wolne od interwencji państwa, wolna konkurencja, podział pracy i współpraca społeczna, w której sukces osiąga się jedynie poprzez dostarczanie innym dóbr lepszej jakości lub po lepszej cenie. 

Innymi słowy, odnoszący sukcesy na rynku, biznesmeni-kapitaliści są dobroczyńcami społecznymi, którzy nie przywłaszczają sobie bogactwa innych, ale przyczyniają się do ogólnego dobrobytu. Ostatecznie, odnoszący sukcesy przedsiębiorca jest bohaterem. 

I to jest model, za którym opowiadamy się w Argentynie przyszłości. Model oparty na fundamentalnej zasadzie libertarianizmu. Na ochronie życia, wolności i własności. 

Skoro wolna przedsiębiorczość, kapitalizm i wolność gospodarcza okazały się niezwykłymi narzędziami do walki z ubóstwem na świecie i znajdujemy się obecnie w najlepszym momencie w historii ludzkości, warto zapytać, dlaczego twierdzę, że Zachód jest w niebezpieczeństwie. 

Mówię to dlatego, że w krajach, które powinny bronić wartości wolnego rynku, własności prywatnej i innych fundamentów libertarianizmu, części politycznego i gospodarczego establishmentu podkopują fundamenty libertarianizmu, otwierając drzwi dla socjalizmu i potencjalnie skazując nas na ubóstwo, nędzę i stagnację. 

Nigdy nie należy zapominać, że socjalizm jest zawsze i wszędzie zubaża, zawiódł we wszystkich krajach, w których go wypróbowano. Był porażką ekonomiczną, społeczną, kulturową, a także odpowiada za śmierć ponad 100 milionów ludzi. 

Zasadniczym problemem dzisiejszego Zachodu jest nie tylko to, że musimy zmierzyć się z tymi, którzy nawet po upadku muru berlińskiego i przytłaczających dowodach empirycznych nadal opowiadają się za zubożającym socjalizmem. 

Są bowiem nasi przywódcy, myśliciele i naukowcy, którzy opierają się na błędnych ramach teoretycznych, by podważyć podstawy systemu, który dał nam największy wzrost bogactwa i dobrobytu w naszej historii. 

Ramy teoretyczne, do których się odnoszę, to neoklasyczna teoria ekonomiczna, która projektuje zestaw środków, które, choć nie są takiew zamiarze bezpośrednim, kończą się interwencją państwa, socjalizmem i degradacją społeczną. 

Problem z neoklasykami polega na tym, że model, który ich zauroczył, nie odwzorowuje rzeczywistości, więc przypisują swoje błędy rzekomym niedoskonałościom rynku, zamiast zweryfikować założenia modelu. 

Pod pretekstem rzekomej zawodności rynku wprowadzane są regulacje. Regulacje te powodują zakłócenia w systemie cen, uniemożliwiają rachunek ekonomiczny, a tym samym uniemożliwiają oszczędzanie, inwestycjom i wzrostowi. 

Problem ten polega głównie na tym, że nawet domniemani libertariańscy ekonomiści nie rozumieją, czym jest rynek, ponieważ gdyby rozumieli, szybko okazałoby się, że niemożliwe jest, aby istniała zawodność rynku. 

Polecamy zapoznać się z komentarzem Ryana McMakena z Mises Institute:
McMaken_Długoterminowe zwycięstwo Milei zależy od jego zwycięstwa w wojnie idei

Polityka współczesna

McMaken: Długoterminowe zwycięstwo Milei zależy od jego zwycięstwa w wojnie idei

Rynek nie jest zwykłym wykresem opisującym krzywą podaży i popytu. Rynek jest mechanizmem współpracy społecznej, w którym dobrowolnie wymienia się prawa własności. Dlatego w oparciu o tę definicję mówienie o zawodności rynku jest oksymoronem. Nie ma czegoś takiego jak niedoskonałości rynku. 

Jeśli transakcje są dobrowolne, jedynym przypadkiem, w którym może wystąpić zawodność rynku, jest sytuacja, w której występuje przymus, a jedyną instytucją, która jest w stanie zasadniczo stosować przymus, jest państwo, które ma monopol na użycie siły. 

W związku z tym, jeśli ktoś uważa, że istnieje zawodność rynku, sugerowałbym mu sprawdzenie, czy w grę wchodzi interwencja państwa. A jeśli stwierdzi, że tak nie jest, sugerowałbym, żeby sprawdził jeszcze raz, ponieważ najwyraźniej popełnił błąd. Niedoskonałości rynku nie istnieją. 

Przykładem tak zwanych niedoskonałości rynku opisanych przez neoklasyków jest skoncentrowana struktura gospodarki. Począwszy od 1800 r., przy 8- lub 9-krotnym wzroście liczby ludności, PKB na mieszkańca wzrósł ponad 15-krotnie, a więc rosły zyski, które zmniejszyły skrajne ubóstwo z 95% do 5%. 

Jednak obecność rosnących zysków wiąże się ze skoncentrowanymi strukturami, które nazwalibyśmy monopolem. Jak to się zatem stało, że coś, co wygenerowało tak wiele dobrobytu według teorii neoklasycznej, jest nieprawidłowością w funkcjonowaniu rynku? 

Ekonomiści neoklasyczni, wyjdźcie poza przyjęte schematy! Kiedy jakiś model zawodzi, nie należy złościć się na rzeczywistość, ale raczej na model i zmieniać go. Dylemat, przed którym stoją zwolennicy modelu neoklasycznego, polega na tym, że chcąc udoskonalić funkcję rynku, krytykują to, co uważają za jego niepowodzenia, ale prze to nie tylko uchylają drzwi socjalizmowi, ale także szkodzą wzrostowi gospodarczemu. 

Na przykład regulowanie monopoli, niszczenie ich zysków i rosnących przychodów automatycznie zniszczyłoby wzrost gospodarczy. 

Jednak w obliczu teoretycznego wykazania, że interwencja państwa jest szkodliwa — i empirycznych dowodów na to, że zawiodła, nie mogło być inaczej — rozwiązaniem proponowanym przez kolektywistów nie jest większa wolność, ale raczej większa liczba regulacji, których ciągłe wprowadzanie skutkuje równią pochyłą do chwili, aż wszyscy będziemy biedniejsi, a nasze życie będzie zależeć od biurokraty siedzącego w luksusowym biurze. 

Po fatalnej porażce modeli kolektywistycznych i niezaprzeczalnym postępie wolnego świata, socjaliści zostali zmuszeni do zmiany swojego programu: porzucili walkę klasową opartą na systemie gospodarczym i zastąpili ją innymi rzekomymi konfliktami społecznymi, które są równie szkodliwe dla życia i wzrostu gospodarczego. 

Pierwszym z tych nowych konfliktów była niedorzeczna i nienaturalna walka między mężczyzną a kobietą. Libertarianizm zapewnia jednak już równość płci. Kamieniem węgielnym naszego credo jest to, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi i że wszyscy mamy te same niezbywalne prawa nadane przez Stwórcę, w tym życie, wolność i własność. 

Wszystko, do czego doprowadził program radykalnego feminizmu, to większa interwencja państwa w celu utrudnienia procesu gospodarczego, dając pracę biurokratom, którzy nie wnoszą niczego dla społeczeństwa. Przykładami są ministerstwa ds. kobiet lub organizacje międzynarodowe poświęcone promowaniu tego programu. 

Innym konfliktem przedstawianym przez socjalistów jest konflikt ludzi przeciwko naturze, twierdząc, że my, istoty ludzkie, niszczymy planetę, którą należy chronić za wszelką cenę, posuwając się nawet do popierania mechanizmów kontroli populacji lub programu aborcji. 

Niestety, te szkodliwe idee zdobyły silną pozycję w naszym społeczeństwie. Neomarksistom udało się kooptować zdrowy rozsądek zachodniego świata, a osiągnęli to poprzez zawłaszczenie mediów, kultury, uniwersytetów, a także organizacji międzynarodowych. 

Ten ostatni przypadek jest najpoważniejszy, prawdopodobnie dlatego, że są to instytucje, które mają ogromny wpływ na decyzje polityczne i gospodarcze swoich państw członkowskich. 

Na szczęście jest nas coraz więcej, którzy mają odwagę zabrać głos, ponieważ widzimy, że jeśli nie będziemy naprawdę i zdecydowanie walczyć z tymi ideami, jedynym możliwym losem będzie dla nas rosnący poziom regulacji państwowych, socjalizm, ubóstwo i mniej wolności, a tym samym gorsze standardy życia. 

Zachód niestety już zmierza w tym kierunku. Wiem, że dla wielu może brzmieć niedorzecznie, że Zachód zwrócił się ku socjalizmowi, ale jest to niedorzeczne tylko wtedy, gdy ograniczymy się do tradycyjnej ekonomicznej definicji socjalizmu, która mówi, że jest to system gospodarczy, w którym państwo jest właścicielem środków produkcji. Moim zdaniem definicja ta powinna zostać zaktualizowana w świetle obecnych okoliczności. 

Dziś państwa nie muszą bezpośrednio kontrolować środków produkcji, by kontrolować każdy aspekt życia jednostek. Dzięki narzędziom takim jak drukowanie pieniędzy, zadłużenie, subsydia, kontrolowanie stóp procentowych, kontrola cen i regulacje mające na celu korygowanie tak zwanych niedoskonałości rynku, mogą kontrolować życie i losy milionów ludzi. 

W ten sposób doszliśmy do punktu, w którym, używając różnych nazw lub pozorów, znaczna część ogólnie akceptowanych ideologii w większości krajów zachodnich to odmiany doktryn kolektywistycznych, niezależnie od tego, czy deklarują się jako komuniści, faszyści, socjaliści, socjaldemokraci, narodowi socjaliści, chrześcijańscy demokraci, neokeynesiści, postępowcy, populiści, nacjonaliści czy globaliści. 

Nie ma między nimi większych różnic. Wszyscy oni twierdzą, że państwo powinno kontrolować wszystkie aspekty życia jednostek. Wszyscy oni bronią modelu sprzecznego z tym, który doprowadził ludzkość do najbardziej spektakularnego postępu w jej historii. 

Przybyłem tu dzisiaj, aby zachęcić świat zachodni do powrotu na ścieżkę dobrobytu. Wolność gospodarcza, ograniczony rząd i nieograniczony szacunek dla własności prywatnej są niezbędnymi elementami wzrostu gospodarczego. Zubożenie spowodowane kolektywizmem nie jest fantazją ani nieuchronnym losem. To rzeczywistość, którą my, Argentyńczycy, znamy bardzo dobrze. 

Doświadczyliśmy tego. Doświadczyliśmy tego, ponieważ, jak powiedziałem wcześniej, odkąd zdecydowaliśmy się porzucić model wolności, który uczynił nas bogatymi, wpadliśmy na równię pochyłą, i z dnia na dzień jesteśmy coraz biedniejsi. 

To jest coś, czego doświadczyliśmy i jestem tutaj, aby ostrzec was przed tym, co może się wydarzyć, jeśli kraje świata zachodniego, które stały się bogate dzięki modelowi wolności, pozostaną na tej ścieżce zniewolenia. 

Przypadek Argentyny jest doświadczalnym przykładem na to, że bez względu na to, jak bogaci jesteście, ile macie zasobów naturalnych, jak uzdolniona i wykształcona jest wasza populacja, czy ile sztabek złota macie w banku centralnym — jeśli zostaną przyjęte środki, które utrudniają swobodne funkcjonowanie rynków, konkurencji, kształtowanie się cen, handlu i własności prywatnej, jedynym możliwym losem jest ubóstwo. 

Dlatego podsumowując, chciałbym zostawić wiadomość dla wszystkich obecnych tu ludzi biznesu i tych, którzy nie są tu osobiście, ale śledzą to wydarzenie z całego świata. 

Nie dajcie się zastraszyć kastom politycznym ani pasożytom, którzy żyją z państwa! Nie poddawajcie się klasie politycznej, która chce tylko utrzymać się przy władzy i zachować swoje przywileje! Jesteście społecznymi dobroczyńcami! Jesteście bohaterami! Jesteście twórcami najbardziej niezwykłego okresu dobrobytu, jaki kiedykolwiek widzieliśmy! 

Niech nikt wam nie mówi, że wasze ambicje są niemoralne. Jeśli zarabiacie pieniądze, to dlatego, że oferujecie lepszy produkt w lepszej cenie, przyczyniając się tym samym do ogólnego dobrobytu. 

Nie poddawajcie się presji państwa! Państwo nie jest rozwiązaniem. Państwo jest problemem samym w sobie. Jesteście prawdziwymi bohaterami tej historii i możecie być pewni, że od dziś Argentyna jest waszym zagorzałym i bezwarunkowym sojusznikiem. 

Dziękuję bardzo i niech żyje wolność, do cholery! 

Źródło zdjęcia: commons.wikimedia.org, na licencji CC-BY-3.0

Kategorie
Filozofia polityki Polityka współczesna Polityka współczesna Teksty Tłumaczenia


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Vikramaditya_Dlaczego Argentyna potrzebuje wolnych miast

Wzrost gospodarczy

Vikramaditya: Dlaczego Argentyna potrzebuje wolnych miast

Katalizatory powszechnych zmian gospodarczych?

Bermudez_Ocena_pierwszego miesiaca_rzadow prezydenta_Javiera_Milei

Polityka współczesna

Bermudez: Ocena pierwszego miesiąca rządów prezydenta Javiera Milei

Minął dopiero miesiąc — trzeba być krytycznym, ale ostrożnym i brać pod uwagę sprawy pragmatyczne.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.