Autor: Murray Rothbard
Tłumaczenie: Marcin Zieliński
Wersja PDF

Fragment książki Ekonomiczny punkt widzenia, którą można nabyć w formie elektronicznej lub drukowanej.

Ostatni wielki atak na prawa własności i wolny rynek został wyprowadzony przez sektor ubezpieczeniowy i powiązane z nim podmioty, które są pociągane do odpowiedzialności finansowej, a w szczególności grupy przemysłowców i organizacje lekarzy. Wszyscy oni zarzucają wymykającym się spod kontroli ławom przysięgłych, że te przyznają kosmicznie wysokie odszkodowania, przez co sektorowi ubezpieczeniowemu grozi bankructwo. Według nich te branże i osoby, które są uznawane za winne, muszą ponosić wyższe koszty, a nawet mogą nie być w stanie ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej.

W związku z tym sektor ubezpieczeniowy wraz ze swoimi sojusznikami domaga się wprowadzenia ustawowego maksymalnej kwoty możliwej do zasądzenia przez ławę przysięgłych oraz ograniczenia albo nawet zniesienia honorariów za usługi prawnicze, a w szczególności honorariów warunkowych, wypłacanych prawnikom przez powodów z przyznanych odszkodowań.

Zanim przeanalizujemy te rozwiązania, musimy zauważyć, że możliwe, iż wcale nie ma żadnego kryzysu. Krytycy sektora ubezpieczeniowego zwracają uwagę na to, że firmy ubezpieczeniowe odmawiają przedstawienia corocznych danych dotyczących werdyktów i ugód oraz rozbicia ich według branży i zawodu. Natomiast bardzo chętnie powołują się one na barwne anegdoty o pojedynczych szalonych odszkodowaniach — czym się raczej nie kierują, prowadząc swoje interesy.

Krytycy wskazują również na to, że przeciętne odszkodowania z ubezpieczenia rosły przez ostatnie 25 lat niewiele szybciej, niż wynosiła stopa inflacji. Równie dobrze zatem może wcale nie być kryzysu ubezpieczeń, a całą tę histerię rozdmuchano w celu zdobycia pewnych korzyści przez sektor ubezpieczeniowy kosztem ofiar, które poniosły szkodę na osobie lub własności i są uprawnione do otrzymania uczciwej rekompensaty.

Załóżmy jednak na potrzeby argumentacji, że kryzys ubezpieczeniowy jest tak dramatyczny, jak przedstawia to branża. Dlaczego mielibyśmy im udzielić wsparcia? Firmy ubezpieczeniowe, podobnie jak inne podmioty gospodarcze, są przedsiębiorcami. Przedsiębiorcy biorą na siebie ryzyko. Kiedy podejmują dobre decyzje i poprawnie przewidują przyszłość, osiągają stosowne zyski. Kiedy jednak ich prognozy okazują się błędne, ponoszą straty. I tak powinno być. Przedsiębiorcy powinni być nagradzani zyskami, ale też wypadałoby, aby nie uciekali przed konsekwencjami strat. Firmy ubezpieczeniowe pobierają takie składki, by pokryć zobowiązania, których się spodziewają, i osiągnąć przy tym zysk. Jeśli ponoszą straty z powodu błędnych działań, przez co płatności okazują się wyższe od składek, to nie powinny oczekiwać współczucia, nie mówiąc już o wsparciu ze strony znoszących coraz większe trudy konsumentów i podatników.

Szczególnie oburzające jest to, że firmy ubezpieczeniowe próbują wprowadzić ograniczenia kwot możliwych do zasądzenia przez ławę przysięgłych oraz honorariów za usługi prawnicze. Każdy, będąc wolnym człowiekiem, ma prawo wynająć prawnika za takie honorarium, na jakie obaj się zgodzą, i nikt nie ma prawa ingerować we własność prywatną i swobodę zawierania takich umów. Prawnicy są przecież puklerzem i tarczą, chroniącymi nas przed niesprawiedliwym prawem i niedozwolonymi czynami. Nie można nas zatem pozbawiać prawa do ich wynajmowania.

Ponadto tak przeklinane honoraria warunkowe w rzeczywistości stanowią wspaniałe narzędzie dające najbiedniejszym spośród nas możliwość wynajęcia skutecznego prawnika. A to, że honorarium pełnomocnika zależy od tego, ile „zainwestuje” on w sprawę, stanowi dla niego bodziec, by jeszcze usilniej walczyć o interesy swojego klienta. Zakaz honorariów warunkowych sprawiłby, że prawnicy służyliby tylko bogatym, i pozbawiłby szarego obywatela możliwości dochodzenia swoich praw w sądzie. Czy tego naprawdę chce sektor ubezpieczeniowy?

Jeśli zaś chodzi o kwoty zasądzane przez ławy przysięgłych, to czy sektor ubezpieczeniowy i zorganizowane środowiska lekarskie naprawdę chcą zniszczyć angloamerykański system sądowniczy, który mimo swoich wad i nieskuteczności chronił nasze wolności przed państwem? A jeśli chcą go zniszczyć, to czym by go chcieli zastąpić — zarządzeniami aparatu władzy? Jeśli ławy przysięgłych mają osądzać w sprawach cywilnych i karnych, nie wolno nam krępować procesu wymierzania przez nie sprawiedliwości — w szczególności przez bezsensowne limity ilościowe, w świetle których sprawiedliwość można wymierzać w małych, a nie w odpowiednich kwotach.

Nie oznacza to wcale, że samo prawo deliktów nie wymaga reformy. Jednak problem jest natury nie ilościowej, ale jakościowej, i sprowadza się do tego,kto powinien być odpowiedzialny i za jakie szkody. W szczególności powinniśmy odrzucić teorię odpowiedzialności zastępczej (vicarious liability), w świetle której osoby lub grupy stają się odpowiedzialne nie dlatego, że swoimi działaniami przyczyniły się do powstania szkody, ale dlatego że przypadkiem znalazły się w pobliżu i są wystarczająco zamożne, czyli — używając celnego, choć mało wyszukanego terminu prawniczego — mają szczęśliwym trafem „głębokie kieszenie”.

Jeśli zatem kupiliśmy produkt, który okazał się wadliwy, to detalista, a nie producent, powinien być za to odpowiedzialny, ponieważ nie zawarliśmy umowy z producentem (o ile producent nie dał wyraźnej gwarancji na ten produkt). Natomiast detalista może później pozwać hurtownika, a ten producenta pod warunkiem, że producent rzeczywiście złamał warunki umowy i dostarczył wadliwy produkt.

Podobnie powinno to wyglądać w przypadku, gdy dyrektor generalny korporacji wyrządzi szkodę innym osobom bądź ich własności. Jedynym powodem, dla którego to akcjonariuszom każe się za działania dyrektora płacić, kiedy są oni niewinni i nie wymagali od niego angażowania się w niedozwolone czyny, są ich „głębokie kieszenie”.

Jeśli lament nad kryzysem ubezpieczeniowym wynika stąd, że ławy przysięgłych są bardziej skłonne uderzać w „bezduszne korporacje”, czyli w akcjonariuszy, to rozwiązaniem jest odebranie ławom tej możliwości przez taką zmianę prawa deliktów, by tylko ci, którzy popełniają szkodliwe czyny, byli za nie odpowiedzialni.

Krótko mówiąc, odpowiedzialność powinna być pełna i całkowita, jednak ponosić ją powinni tylko winni, czyli ci, którzy rzeczywiście wyrządzili szkodę innym osobom bądź należącej do innych własności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Można powiedzieć bez obawy o przesadę, że inflacja jest niezastąpionym środkiem militaryzmu. Bez niej skutki, jakie wojna wywiera na zamożność społeczeństwa, zaczynają być odczuwalne dużo szybciej i bardziej boleśnie. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W czerwcu wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Michał Basiński
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Kamil Bojdoł
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pan Mirosław Cierpich
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Tomasz Hrycyna
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Andrzej Jędruchniewicz
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Sławomir Krawczyk
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Wojciech Langiewicz
Pan Kamil Ludwiczuk
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Łukasz Osileniec
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Jakub Wołoszyn
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 2 425,86 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>