Mises: Państwo i rynek

28 września 2011 Filozofia polityki komentarze: 2

Autor: Ludwig von Mises
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Adam Krawiec
Wersja PDF

Tekst został pierwotnie opublikowany w języku niemieckim w 1968 r.

rynekŚrodki pozwalające utrzymać się przy życiu zwierzętom i roślinom są ograniczone. Z tego powodu żywotne interesy każdego stworzenia są sprzeczne z interesami innych przedstawicieli gatunku. Tylko istoty ludzkie wiedzą, jak przezwyciężyć ten narzucony przez naturę, nierozwiązywalny konflikt — czynią to poprzez nawiązanie współpracy. Większa wydajność pracy opartej na podziale zadań minimalizuje znaczenie antagonizmu wywołanego zjawiskiem rzadkości dóbr i przyczynia się do solidarnego realizowania zbiorowych interesów oraz do świadomego dążenia do wspólnych celów. Funkcjonowanie rynku bazuje na pokojowej wymianie dóbr i usług, która staje się podstawowym modelem relacji międzyludzkich. Wzajemna zgoda uczestników rynku zastępuje uciekanie się do przemocy czyli do tego, co nazywamy prawem silniejszego.

 

Współpraca vs. przemoc

Nieodłączną słabością tej metody rozwiązywania podstawowych problemów ludzkości jest to, że całkowicie zależy od pełnej i bezwarunkowej współpracy wszystkich istot ludzkich i że może zostać zniweczona przez brak kooperacji choćby jednej jednostki. Nie ma innego dostępnego sposobu, by wyeliminować przemoc jako środek ingerencji w ludzkie interesy niż zastosowanie potężniejszej przemocy. W stosunku do jednostek lub ich grup, które uciekają się do używania siły lub nie wypełniają zobowiązań wynikających z umów, nie pozostaje nic innego, jak zastosować przemoc. System rynkowy zasadzający się na dobrowolnej współpracy nie może działać bez wsparcia aparatu nacisku lub przymusu, który będzie gotowy użyć siły przeciwko jednostkom nieprzestrzegającym ani warunków, ani reguł wzajemnego porozumienia. Rynek potrzebuje podpory w postaci państwa.

Rynek w najszerszym znaczeniu tego terminu to proces obejmujący wszystkie dobrowolne i spontaniczne działania człowieka. Jest domeną ludzkiej inicjatywy i wolności oraz płaszczyzną, na której realizują się wszystkie osiągnięcia człowieka.

Państwo posiadające siłę, która chroni rynek przed destrukcyjnym stosowaniem przemocy, jest srogim aparatem przymusu i nacisków; jest systemem nakazów i zakazów, a jego uzbrojona służba zawsze czuwa, by prawa były wprowadzane w życie. Każde działanie państwa jest realizowane przez obywateli będących na jego służbie. To właśnie ta siła spowodowała, że wzniesiono piramidy czy inne monumentalne budowle, szpitale, instytucje badawcze i szkoły. Ludzie zauważają te osiągnięcia i wychwalają ich autorów pod niebiosa. Natomiast nie widzą tych budynków, które siła państwa zniszczyła. Nie dostrzegają także tego, czego nigdy nie zbudowano z powodu ucisku podatkowego, który pozbawił indywidualnych obywateli środków przeznaczonych na wzniesienie budowli.

W dzisiejszych czasach żyje niezliczona liczba ludzi będących zwolennikami rozwiniętego aparatu państwowego oraz władców-etatystów, którzy nimi rządzą; nie ma także praktycznie ograniczeń dla — jak to się dzisiaj określa — prosocjalistycznego entuzjazmu. Prawie nikt nie jest na tyle odważny, żeby wyrazić sprzeciw wobec proponowanej ekspansji państwa, urzeczywistniającej się w obszarze samozwańczego „publicznego sektora gospodarki”. Okresowe spowolnienie lub zatrzymanie uspołecznienia przedsiębiorstw jest jedynie wynikiem oczywistej niewydolności finansowej większości znacjonalizowanych lub skomunalizowanych spółek. Pod tym względem amerykański Urząd Pocztowy odgrywa istotną rolę w obecnej filozofii społecznej i polityce gospodarczej. Powszechnie znana nieefektywność oraz ogromny deficyt finansowy tego przedsiębiorstwa obala popularny mit o zaletach prowadzenia interesów przez państwo, czyli społeczny aparat przemocy.

Biorąc pod uwagę wszystkie argumenty, przemoc nie wygra rywalizacji z pokojową współpracą. Dlatego zwolennicy przemocy uciekają się do sztuczki, opisując stosowanie przemocy oraz gróźb jej użycia jako metody pokojowe. Można to dobrze zaobserwować na przykładzie związków zawodowych. Stosowanie przemocy różnego rodzaju[1] lub grożenie nią są koniecznym działaniem zapobiegającym sytuacjom, w których przedsiębiorstwa korzystają z usług pracowników nieprzestrzegających poleceń związków. Udało im się nawet nadać słowu „pikietowanie” — terminowi związanemu z wojskowością — pokojową konotację. Jednak kontekst, w jakim one go używają, wciąż zawiera w sobie chęć zabijania i niszczenia za pomocą brutalnej siły.

Zasadniczy antagonizm między sferą opartą na wzajemnej pokojowej zgodzie a tą bazującą na przymusie i przemocy nie może być wykorzeniony za pomocą próżnego gadania o dwóch sektorach gospodarki: prywatnym i publicznym. Nie można pogodzić ograniczania ze spontanicznością. Próby wskrzeszenia totalitaryzmu panującego w Egipcie za faraonów albo u Inków w Peru są z góry skazane na porażkę. Przemoc nie traci swojego antyspołecznego charakteru poprzez nadanie jej miana „metod pokojowych”. Wszystko, co stworzył człowiek, jest wynikiem dobrowolnej współpracy. Przemoc pomaga w rozwoju cywilizacji, jedynie wtedy, gdy (co jest niezbędne) wyświadcza przysługę zwolennikom pokoju, powstrzymując działania potencjalnych agresorów.

 

Planowanie socjalistyczne

Zachodnia cywilizacja od zawsze postrzegała i wciąż postrzega wolność jako najwyższe dobro. Historia Zachodu jest pasmem walk o wolność przeciwko tyraniom. W XIX wieku wartość wolności indywidualnej rozwinięta przez starożytnych Greków, a do której powrócono w Europie w epoce Renesansu i Oświecenia, wydawała się nawet istotnie oddziaływać na zacofane społeczeństwa Wschodu. Optymiści mówili o nadchodzących czasach wolności i pokoju.

To, co się potem wydarzyło, było zupełnym przeciwieństwem tych oczekiwań. Wiek XIX — czas niebywałego rozwoju nauk przyrodniczych i myśli technicznej — to okres, w którym rozwinęły się doktryny społeczne ukazujące państwo jako najważniejszą instytucję w historię ludzkości. Zarówno pobożni chrześcijanie, jak i radykalni ateiści nie tylko odrzucali gospodarkę opartą na wolnym rynku, ale oczerniali ją, nazywając najgorszym złem. Podczas gdy kapitalizm podniósł wydajność produkcji na niespotykany dotąd poziom, a standardy życia społeczeństw kapitalistycznych poprawiały się z roku na rok, doktryna marksistowska, według której pauperyzacja klas wyzyskiwanych jest nieunikniona i postępująca została przyjęta jako niepodważalny dogmat. Samozwańczy intelektualiści tęskniący i dążący do tego, co sami określili mianem dyktatury proletariatu, pretendowali do miana kontynuatorów wysiłków największych mistrzów wolności.

Najwyższą wartością społeczną i polityczną naszych czasów jest planowanie. Jednostka nie powinna mieć dłużej prawa i okazji do podejmowania decyzji o sposobie i stopniu integracji z systemem społecznym. Wszyscy muszą przestrzegać poleceń wydawanych przez nadrzędne komórki społeczeństwa, tj. urzędy czy policję. Wszyscy od narodzin aż do śmierci są zmuszani do zachowywania się zgodnie z rozkazami twórców „planu”. Owe polecenia determinują sposób przygotowania do zawodu, miejsce i rodzaj pracy, a także wysokość pensji, którą dana osoba otrzymuje. Nie ma miejsca na wyrażanie sprzeciwu wobec nakazów. Zgodnie z filozofią znajdującą się u podstaw systemu tylko władza, zajmująca się planowaniem, wie, które rozkazy są, a które nie są zgodne z najbardziej pożądanym obrotem spraw publicznych.

Całkowite zniewolenie wszystkich członków społeczeństwa nie jest jedynie przypadkowym, towarzyszącym zjawiskiem zarządzania socjalistycznego. To raczej niezbywalna cecha tego systemu i rezultat dosłownie każdego przedsięwzięcia realizowanego w duchu socjalistycznym. To dokładnie to, co twórcy socjalizmu mieli na myśli, gdy piętnowali kapitalizm i nazywali go „anarchią produkcji” oraz gdy postulowali przekazanie władzy „społeczeństwu”.  Człowiek jest albo wolny i żyje zgodnie z własnym planem, albo jest zmuszany do bezwarunkowego poddania się planowi wielkiego boga, tj. państwa.

To, że socjaliści nazywają się „lewicowcami” i oczerniają „prawicowców” — zwolenników wolnego rynku oraz rządu o ograniczonych kompetencjach — jest bez znaczenia, ponieważ obecnie terminy „lewica” i „prawica” utraciły jakiekolwiek znaczenie polityczne. Jedyne wymowne rozróżnienie istnieje między zwolennikami ograniczonego rządu oraz wolnego rynku a obrońcami państwa totalnego.

Pierwszy raz w historii ludzkości mamy do czynienia z pełną zgodą pomiędzy większością tzw. intelektualistów oraz większością innych klas i grup społecznych. Wszyscy oni zawzięcie i namiętnie pragną planowania, a więc własnego całkowitego zniewolenia.

 

Wolność indywidualna i wolny rynek

Cechą charakterystyczną społeczeństwa kapitalistycznego jest sfera aktywności, w której inicjatywa oraz odpowiedzialność spoczywają w rękach jego uczestników. Jednostka jest wolna i może o sobie stanowić. Jedynym ograniczeniem jest wolność innych obywateli. Na rynku każdy jest suwerennym, jak na swoje możliwości, konsumentem. Jeśli zaś chodzi o rządzenie, jest wyborcą i przez to po części prawodawcą. Polityczna demokracja oraz demokracja rynkowa są ze sobą ściśle spokrewnione. Używając terminologii marksistowskiej, można zaryzykować stwierdzenie: rząd przedstawicielski jest nadbudową gospodarki rynkowej, zaś tyrania nadbudową socjalizmu.

Gospodarka rynkowa to nie tylko jeden z możliwych systemów współpracy gospodarczej, ale jedyny, którego naczelną zasadą jest jak najlepsze i najtańsze zaspokojenie potrzeb konsumentów.

 


[1] Por. Roscoe Pound, Legal Immunities of Labor Unions, American Enterprise Association, Washington D.C., 1957.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Ludwig von Mises

O Autorze:

Ludwig von Mises

Ludwig von Mises był najwybitniejszym obrońcą kapitalizmu i krytykiem socjalizmu w XX wieku, najważniejszym przedstawicielem austriackiej szkoły ekonomii, nauczycielem Hayeka, Rothbarda oraz wielu innych ekonomistów i naukowców. Przez całe dorosłe życie pisał i wykładał w wielu krajach. Jest autorem kilkudziesięciu książek i ponad 250 artykułów. Pierwsza dłuższa praca Theorie des Geldes und der Umlaufsmittel (Teoria pieniądza i kredytu, 1912) przyniosła mu uznanie w całej Europie. W kolejnej znakomitej książce Die Gemeinwirtschaft: Untersuchungen über den Sozialismus (Socjalizm, 1922) Mises przewidział upadek socjalizmu. Po Anschlussie Austrii Mises wyjeżdża do Szwajcarii, gdzie publikuje Nationalökonomie: Theorie des Handelns und Wirtschaftens (1940). W 1940 roku przenosi się do USA. Tu ukazuje się Human Action (1949) – rozszerzona, angielska wersja Nationalökonomie. Human Action, czyli Ludzkie działanie – opus magnum Misesa – zostało przetłumaczone na większość języków europejskich.

Pozostałe wpisy autora:

2 Komentarze “Mises: Państwo i rynek

  1. Czytając Misesa, aż się wierzyć nie chce, że u swego zarania Szkoła Austriacka NIE BYŁA WOLNORYNKOWA ani nawet liberalna! W sumie ASE dopiero od niedawna jest silnie „zlibertarianizowana” (połowa XX wieku), wcześniej mało kto myślał o popłynięciu w liberalizm czy wręcz libertarianizm.

    „Ktoś może zadać pytanie: Czyż wielu przedstawicieli szkoły austriackiej nie lokuje się w tradycji wolnościowej? Owszem, ale to nie zmienia faktu, że ekonomia austriacka i nurt wolnościowy to dwie zupełnie odmienne sprawy. Poza tym, w tradycji austriackiej mamy naukowców, których niekoniecznie uznamy za wolnościowych. Paul Rosenstein-Rodan, podobnie jak Philip Wicksteed, był socjalistą. Nie musimy nawet przyglądać się postaciom, które tylko częściowo inspirowały się tradycją austriacką (obok Rosensteina Machlup, Haberler, Lachmann, czy Morgenstern). Popatrzmy na ojców-założycieli: Menger nie należał do grona klasycznych liberałów, a Boehm-Bawerk uważał leseferyzm za coś błędnego. Nawet sam Hayek, chociaż często prorynkowy i broniący idei wolności, pozostawiał wiele furtek dla interwencji państwa (np. minimum socjalne, ubezpieczenia społeczne, budowa infrastruktury, polityka antytrustowa; Hayek przez większą część życia popierał także politykę monetarną). Błędne jest więc określanie szkoły austriackiej jako tworzącej podstawy „liberalnej ekonomii”, a tym bardziej stawianie podobnej tezy, jakoby szkoła austriacka implikowała liberalizm.”

    http://mises.pl/blog/2004/08/12/154/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *