Barbon: Dyskurs o handlu (fragment)

5 maja 2014 Historia gospodarcza komentarze: 2

Autor: Nicholas Barbon
Autor wstępu: Jacob H. Hollander
Źródło: econlib.org
Tłumaczenie: Tomasz Kłosiński
Wersja PDF

200px-Nicholas_Barbon

Wprowadzenie

Staranne badania profesora Stephena Bauera rzuciły wiele tak potrzebnego światła na życie Nicholasa Barbona oraz jego właściwe miejsce w historii myśli ekonomicznej[1]. Urodzony w Londynie, prawdopodobnie w 1640 roku, syn Praisegoda Barebone’a — „anabaptysty, sprzedawcy skór oraz polityka”[2] — studiował medycynę w Lejdzie, otrzymał dyplom medyczny w Utrechcie w 1661 r. i został przyjęty jako członek honorowy do grona Kolegium Lekarzy (College of Physicians) w 1664 roku. Po wielkim pożarze 1666 roku założył pierwsze biuro ubezpieczeniowe w Londynie i brał aktywny udział w odbudowywaniu miasta. Był członkiem parlamentu w 1690 r. oraz ponownie w 1695 roku; założył i prowadził bank ziemski w 1695-96. Umarł w 1698 r., czyniąc wykonawcą swojej woli Johna Asgilla i oświadczając, że żaden z jego długów nie powinien być spłacony.

Pisma Barbona w znakomitej większości odnoszą się do bezpośrednich wydarzeń gospodarczych okresu, w którym żył. Bronił swojego systemu ubezpieczeń przeciwpożarowych; opowiadał się za rozbudową budynków w Londynie; rozważał możliwość bankowości ziemskiej oraz opublikował niezwykłą rozprawę[3] dotyczącą sporu walutowego z 1696 roku.

Esej przedrukowany tutaj ma bardziej ogólny zakres od tych nieco kontrowersyjnych pamfletów. O warunkach w jakich został napisany oraz o zapomnieniu, w które jak się zdaje niezwłocznie popadł, nie wiadomo nic. Mniej entuzjastycznie nastwieni krytycy mogą nie zgodzić się z opinią profesora Bauera, że pewne fragmenty stawiały go jako ekonomistę ponad Pettym i Locke’em; że zawierają obalenie teorii bilansu handlowego sprzed Davida Hume’a i Adama Smitha. Niemniej nikt nie zaprzeczy, że esej jest z pewnością wart ponownego opublikowania w przystępnej formie oraz że Barbon powinien mieć odpowiednią — w większym stopniu niż to było dotychczas — uwagę badaczy rozwoju myśli ekonomicznej od Hobbesa do Hume’a. Niniejsze wydanie jest przedrukiem eseju Barbona opublikowanego w 1690 roku. Dodano kilka uwag.

Przedmowa

Potęga i bogactwo Zjednoczonych Prowincji i Republiki Wenecji, biorąc pod uwagę jak niewielkie połacie ziemi do nich należą , wystarczająco wykazują wielką przewagę i zysk, jakie kraj uzyskuje z handlu.

Ponieważ wyszła już z użycia amunicja i artyleria Greków i Rzymian — jak kamienie, łuki, strzały i tarany, oraz inne drewniane konstrukcje — które we wszystkich miejscach z łatwością można było uzyskać lub stworzyć, a wynalezienie prochu strzelniczego wprowadziło inny rodzaj amunicji i artylerii, których składniki tworzone są z minerałów niewystępujących we wszystkich krajach — jak żelazo, mosiądz, ołów, saletra i siarka —  i które tam gdzie są pożądane, muszą być pozyskane za pomocą wymiany handlowej. Handel stał się teraz tak konieczny dla zachowania władzy, jak jest użyteczny dla jej wzbogacenia się.

Pomimo wielkiego wpływu, jaki handel ma na utrzymanie i dobrobyt państw, nic nie jest bardziej nieznane i w niczym ludzie nie różnią się bardziej w swoich odczuciach niż w prawdziwych przyczynach tworzących i pobudzających handel.

Liwiusz i ci antyczni pisarze, których wzniosły geniusz skierował się ku badaniom przyczyn wzlotów i upadków państw, byli bardzo dokładni w opisywaniu kilku form dyscypliny wojskowej, ale nie zwracali uwagi na handel. Miachiavelli, pisarz nowoczesny i najlepszy, choć żył w państwie, w którym rodzina Medyceuszy stała się suwerenem dzięki swoim bogactwom uzyskanym poprzez kupiectwo, nie wspomina o handlu, jako w jakikolwiek sposób związanym ze sprawami państwa. Zanim handel stał się konieczny, aby dostarczyć broń wojenną, był uważany zawsze za szkodliwy dla wzrostu imperium, jako zmiękczający ludzi przez łatwość i luksus, które czyniły ich ciała niezdatnymi podejmować wysiłki i trudy wojny. Dlatego więc Rzymianie, którzy zajmowali się wojną (jako jedynym sposobem powiększania swojego panowania), w prawie niemowlęcym okresie swojego państwa, podbili bogate kupieckie miasto Kartagina — choć broniona była przez Hanibala,  jednego z najlepszych dowódców świata. Skoro handel nie był w owych dniach użyteczny do zapełnienia magazynów wojennych, nie powinno się spodziewać, że będzie brany pod uwagę przez tych pisarzy. Kupcy i inni handlarze, którzy powinni rozumieć prawdziwe znaczenie handlu, albo go nie rozumieją, albo nie chcą go odkryć, by nie mogło to zagrozić ich prywatnej korzyści. Pan Munn, kupiec, w jego Treatise of Trade[4], wyjaśnia lepiej sposoby, jak zostać znakomitym kupcem, niż jak może on być najkorzystniejszy dla kraju.

Kupcy tureccy przemawiają przeciwko Kompanii Wschodnioindyjskiej, sukiennicy wełny przeciwko kupcom bławatnym, tapicerzy przeciwko producentom krzeseł trzcinowych. Niektórzy uważają, że jest zbyt wielu handlarzy i narzekają na liczbę budowniczych; inni na liczbę piwiarni; niektórzy domagają się wyłącznego wytwarzania konkretnych towarów, inni domagają się wyłącznej sprzedaży do konkretnych krajów Więc jeśli uzasadnienia tych gentelmenów wzięłyby górę w ustanawianiu tych praw, o które tak zabiegają, (a które, jak wszyscy z nich przyznają, byłyby dla wzmocnienia handlu i dobra publicznego), nie zostałoby więcej, jak kilka zawodów dla następnych pokoleń ludzi zatrudnionych przy o wiele mniejszej ilości rodzajów dobór mogących zostać wyprodukowanych i bez skrawka świata, z którym można by było handlować, o ile nie wykupią od nich licencji.

Ale jak uczciwe i przekonujące przesłanki za  rozwojem handlu mogą się wydawać, wnioski z ich argumentacji, które opowiadają się za ograniczeniem i zmniejszaniem liczby osób i miejsc, są bezpośrednim przeciwieństwem jego rozwoju.

Przyczyny, dla których wielu ludzi nie ma prawdziwego pojęcia handlu, są takie, iż myślą oni o poszczególnych częściach handlu, które są zasadniczo powiązane z ich interesem; a poznawszy zasady i prawa kształtujące tę szczególną część, stosują te same pojęcia do wielkiego ciała handlu, nierozważanie różnych zasad proporcji pomiędzy ciałem a jego częściami, daje bardzo przykre poczęcie; i tak jak ci, którzy dobrze nauczyli się rysować oko, ucho, rękę i inne części ciała (nie znając praw symetrii), gdy połączą je razem, tworzą bardzo zdeformowane ciało.

Dlatego też ktokolwiek będzie tworzył prawdziwy obraz handlu, musi zrobić pobieżny szkic ciała i części razem, który choć nie oczaruje tak jak wykończony fragment, to pokaże współdziałanie części, i przez to pozwoli na wybór takich środków, które najlepiej będą pasować do kształtu całego ciała.

 


[1] Jahrbücher für Nationalökonomie und Statistik (Jena), Bd. XXI (1890), N. F., str. 561-590; także „Barbon” w „Dictionary of Political Economy” (red. Palgrave), Vol. I, str. 119-121.

[2] „Praisegod Barebone” w “Dictionary of National Biography” (red. Stephen), Vol. III, str. 151.

[3] „A Discourse Concerning Coining the New Money lighter. In Answer to Mr. Lock’s Considerations about raising the Value of Money” (London, 1696).

[4]England’s Treasure by Forraign Trade. Or, The Ballance of our Forraign Trade is The Rule of our Treasure” (London, 1664); por. rozdział I pt. ‚The knowledge and qualities, which are required to be in a perfect Merchant of forraign trade’.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Nicholas Barbon

Pozostałe wpisy autora:

2 Komentarze “Barbon: Dyskurs o handlu (fragment)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy